Kwestia ta wynikła w sprawie o zasiedzenie zabudowanej nieruchomości między rodzeństwem. Ani przed sądem rejonowym, ani okręgowym w Kielcach nie brali udziału w sprawie wszyscy niezbędni uczestnicy, m.in. dalsi zstępni jednego z pięciorga dzieci posiadacza nieruchomości.

Czytaj więcej

Co ze słupami na prywatnych działkach po wyroku TK? Prawnik wyjaśnia

Sprawa o zasiedzenie. Późno zauważono, że jest za mało uczestników postępowania

Jedna z uczestniczek zorientowała się, że są takie braki dopiero na rozprawie przed sądem rejonowym, na której zapadło orzeczenie. Dopiero w apelacji zgłosiła ów brak i z tego powodu sąd okręgowy zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji.

Wnioskodawcy, którzy wszczęli tę sprawę, zaskarżyli to postanowienie do SN. Z kolei pełnomocnik owej uczestniczki, adwokat Anna Łata, broniła decyzji SO, wskazując, że zgodnie z art. 510 k.p.c. zainteresowanym w takiej sprawie jest każdy, którego praw dotyczy wynik postępowania. Ma on prawo wziąć udział w każdym stanie sprawy aż do zakończenia postępowania w drugiej instancji. Jeżeli okaże się, że zainteresowany nie bierze w sprawie udziału, sąd wzywa go do udziału w niej, a w razie potrzeby wyznacza kuratora do zastępowania zainteresowanego, którego miejsce pobytu jest nieznane.

Czytaj więcej

Mieliby ponad 100 lat. Czy sąd może uznać, że nie żyją?

Właściciele, spadkobiercy, dzierżawcy, użytkownicy. Krąg osób zainteresowanych zasiedzeniem

Sąd Najwyższy przychylił się do tego stanowiska. Zdaniem SN do kręgu zainteresowanych w sprawie o zasiedzenie zalicza się nie tylko dotychczasowych właścicieli nieruchomości lub ich spadkobierców oraz posiadaczy samoistnych (władających nieruchomością czy jej częścią faktycznie jak właściciel), ale także innych posiadaczy gruntów sąsiednich, roszczących sobie prawa do własności tej nieruchomości lub przygranicznych pasów gruntu, oraz osoby, którym przysługują ograniczone prawa rzeczowe na nieruchomości. Sprawa o zasiedzenie dotyczy również posiadaczy zależnych z tytułu dzierżawy, użytkowania lub na innej podstawie prawnej. – Osoby te, chcąc wziąć udział w sprawie o zasiedzenie, powinny wykazać, że przysługuje im takie uprawnienie i że to postępowanie może dotknąć ich praw – wskazał w konkluzji uzasadnienia sędzia Tomasz Szanciło.

Sygnatura akt III CZ 18/26

Opinia "Rzeczpospolitej"

prof. Bartosz Rakoczy, UMK, radca prawny

Morał z tej sprawy jest taki, że w postępowaniach nieprocesowych, także np. o stwierdzenie nabycia spadku, musi być ustalony krąg wszystkich jego uczestników. Niezależnie od nierzadkich konfliktów rodzinnych przy takich sprawach, należy go ustalić najszybciej, jak się to da, by uniknąć sytuacji, że nie biorą udziału w postępowaniu wszyscy, którzy mają interes w danym rozstrzygnięciu. To są wymagane, zwłaszcza w obrocie nieruchomościami, akty staranności, do których stosuje się zasadę, że prawo cywilne jest dla czuwających, a zatem dla takich, którzy o swoje interesy dbają, a chwilowe cwaniactwo, przemilczenie np. jakiegoś uczestnika sprawy może przynieść przeciwny skutek.