Odniósł się także do sytuacji z dwóch komisji w Bielsku-Białej, gdzie wykryto nieprawidłowości w liczeniu głosów w II turze wyborów prezydenckich. Stało się to w wyniku wczorajszych oględzin, o które Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego rozpatrująca protesty wyborcze, poprosiła tamtejszy Sąd Rejonowy. 

Worek Nawrockiego z głosami na Trzaskowskiego

- Dobrze się stało, że o oględzinach został poinformowany prokurator, który mógł w nich uczestniczyć - mówił Bodnar. Jak podkreślił, był to dotychczas jedyny przypadek powiadomienia Prokuratora Generalnego o terminie posiedzenia sądu w sprawie protestów wyborczych. 

- Co wyszło? W jednej komisji doszło do odwrócenia głosów, czyli zamiast przypisać odpowiednią liczbę głosów Rafałowi Trzaskowskiemu, zaliczono je Karolowi Nawrockiemu. Nie wiemy, czy była to intencjonalna pomyłka, przypadek czy fałszerstwo. Ale druga sytuacja jest zupełnie nowa, nietypowa. Okazało się, że 160 głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego odnaleziono w zamkniętym i opieczętowanym pakiecie z głosami przypisanymi  Karolowi Nawrockiemu. W protokole wyborczym przypisano je Karolowi Nawrockiemu - wyjaśnił szef resortu sprawiedliwości. 

Czytaj więcej

Adam Bodnar postuluje wyłączenie wszystkich sędziów Izby Kontroli

Bodnar: będzie śledztwo ws. liczenia głosów w  w Bielsku-Białej

W ocenie Adama Bodnara, ujawnione przez Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej nieprawidłowości budzą poważne wątpliwości co do rzetelności prac wskazanych komisji wyborczych, a także wskazują na możliwość popełnienia przestępstwa.

- W tym przypadku prokuratura od razu podjęła decyzję, że trzeba wszcząć śledztwo, ale to jest dopiero początek takich sytuacji. Te protesty nadal wpływają. (...) Jak prześledzimy media społecznościowe z ostatnich dni, to w wielu przypadkach są publikowane informacje o takich „niespodziewanych sytuacjach” - powiedział minister Bodnar.

Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy należy ponownie przeliczyć wszystkie głosy oddane w II turze wyborów prezydenckich. 

- Gdybym to zrobił, to zakwestionowałbym pracę tych 25 prokuratorów, którzy teraz przygotowują odpowiedzi do SN na protesty wyborcze. Jeśli na koniec uznamy, że trzeba przeliczyć wszystkie głosy, to takie oświadczenie wydamy – zapewnił Adam Bodnar.