Protest z powodu przestępstwa przeciwko wyborom lub naruszenia przepisów dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów, mającego wpływ na wynik wyborów, może wnieść wyborca, pełnomocnik wyborczy lub przewodniczący komisji wyborczej.
Gdzie wnosi się protesty wyborcze
Protesty wnosi się do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego na piśmie (nie można faksem lub mailem), bezpośrednio w budynku SN (w godz. 8–16 od poniedziałku do piątku) lub nadając w placówce pocztowej. Trzeba jednak uważać, aby wpłynął przed upływem terminu na wniesienie. Wyborcy przebywający za granicą mogą złożyć protest właściwemu terytorialnie konsulowi, a wysłany pocztą zagraniczną lub kurierem musi wpłynąć do urzędu konsula w ciągu siedmiu dni.
Co musi się znaleźć w proteście wyborczym
Protest musi spełniać rygory jak pismo procesowe, ale nie wymaga się udziału adwokata. W szczególności ma wskazywać wnoszącego protest, jego adres i PESEL, obwód głosowania, w którego spisie wyborców był on umieszczony, i – co oczywiste – musi być podpisany. W poprzednich wyborach przytłaczająca większość protestów odpadała z powodów formalnych.
Co się tyczy meritum protestu to jego autor musi wykazać, że nieprawidłowości, na jakie się powołuje, np. utrudnienia podczas głosowania, mogły mieć wpływ na wyniki wyborów choćby jednego europosła.
Czytaj więcej
Liczba głosów oddanych w wyborach do Parlamentu Europejskiego z 9 czerwca była o 10 137 166 głosów mniejsza niż w wyborach parlamentarnych z 15 paź...
Kto zajmuje się protestem wyborczym
Protesty SN rozpoznaje w pierwszym etapie w składzie trzech sędziów na posiedzeniu niejawnym. Te poważniejsze można też skierować na posiedzenie otwarte dla publiczności. Postępowania kończy opinia, że protest jest niezasadny bądź zasadny, a przy stwierdzeniu zasadności protestu trójkowy skład wskazuje, czy miały one wpływ na wynik wyborów.
Po rozpoznaniu wszystkich protestów, na podstawie sprawozdania Państwowej Komisji Wyborczej, SN w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej rozstrzyga o ważności wyborów lub nieważności choćby w części, np. danego europosła, i wtedy nakazuje w tym zakresie ponowić czynności wyborcze. Może też stwierdzić wygaśnięcie mandatów parlamentarnych i postanowić o przeprowadzeniu ponownych wyborów.
Dodajmy, że przy badaniu protestów wyborczych i postępowaniu w sprawie stwierdzenia ważności wyborów do PE (na co SN ma 90 dni od wyborów) kodeks wyborczy odsyła odpowiednio do przepisów o wyborach do Sejmu.
Profesor Aleksander Stępkowski, sędzia rzecznik SN, powiedział „Rzeczpospolitej”, że zwłaszcza po zeszłorocznych doświadczeniach z jednoczesnymi wyborami parlamentarnymi i referendum sprawne rozpatrzenie protestów w tych wyborach będzie raczej drobnostką dla SN.
Czytaj więcej
PKW podała oficjalnie listę osób, które zdobyły mandaty w wyborach do PE. Na tej liście nie znalazło się kilku znanych europarlamentarzystów.