Wiceminister sprawiedliwości: Za Pegasusa zapłacono z Funduszu Sprawiedliwości

Są jasne dowody na to, że za Pegasusa zapłacono z Funduszu Sprawiedliwości. Przez lata nie było dostępu do danych dotyczących wydatków z funduszu. My nie będziemy ukrywać kto i ile dostał – mówi wiceminister sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz.

Publikacja: 16.02.2024 03:00

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wiceminister sprawiedliwości

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wiceminister sprawiedliwości

Foto: PAP, Albert Zawada

„Pomagamy sprawiedliwie” to dewiza, którą - według informacji zamieszczonej na stronie Funduszu Sprawiedliwości - kierowano się przyznając z niego dotacje. Czy po pierwszych ministerialnych kontrolach wydatkowania, zgadza się pani ze stwierdzeniem, że pomagano sprawiedliwie?

Ta dewiza jest mi bliska i właśnie po to został stworzony fundusz, żeby być funduszem sprawiedliwym. Nie wystarczy jednak umieścić zasadę sprawiedliwości na stronie – trzeba jeszcze funduszem sprawiedliwie rozporządzać, a dotychczas tak nie było. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie wypłaty z funduszu – a mówimy o ok. 400 mln zł rocznie – były niewłaściwie przyznawane. Niestety widzimy już, że tych nieprawidłowości było na tyle dużo, że z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć: duża część funduszu była niesprawiedliwie dystrybuowana i nie zawsze pomagano sprawiedliwie.

Na czym polegała ta niesprawiedliwość?

Przede wszystkim na braku transparentności. Przyczynił się do tego par. 11 rozporządzenia o Funduszu Sprawiedliwości, który umożliwia ministrowi sprawiedliwości przyznawanie środków z funduszu poza naborem, poza ogłoszonym programem. I przepis ten był szeroko wykorzystywany w ostatnich latach. Pieniądze z Funduszu szły w ten sposób m.in. do ochotniczych straży pożarnych czy kół gospodyń wiejskich. Żeby była jasność – podmioty te zasługują na pomoc państwa. Jednak nie z funduszu celowego, przeznaczanego na ściśle określone zadania.

Czytaj więcej

Których adwokatów zhakował Pegasus. Szef NRA pisze do Tuska i Bodnara

Niesprawiedliwość potęgowała też szeroka autonomia ministra w dysponowaniu środkami w ramach konkursów. Szef MS pomijając rekomendacje konkursowe mógł przyznawać dotacje według uznania. Pojawia się zatem pytanie, po co przeprowadzać konkursy?

Czy Adam Bodnar zamierza korzystać z tych kompetencji i przyznawać dotacje z Funduszu Sprawiedliwości poza naborami?

Uważam, że nie powinniśmy korzystać z tego mechanizmu, bo budzi on ogromne wątpliwości i pan minister Bodnar zgadza się z tym. Mamy komisje konkursowe i to wystarczy.

Co więcej, chcę doprowadzić do zmiany przepisów regulujących działanie Funduszu Sprawiedliwości. Należy przede wszystkim zlikwidować możliwość ręcznego sterowania funduszem przez ministra sprawiedliwości. Trzeba też dookreślić cel jakim jest przeciwdziałanie przyczynom przestępczości. Musimy tak skonstruować przepisy, żeby w przyszłości wyeliminować możliwość stosowania dowolności i uznaniowości przez ministrów w dysponowaniu środkami z funduszu.

Prawie 2 mld zł tyle pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości wydano przez ostatnie pięć lat. Jaka część tych środków mogła zostać przeznaczona niezgodnie z celem?

To zależy od programu. Zdecydowana większość, jeśli nie całość, dotacji przeznaczonych na pomoc postpenitencjarną została wydana zgodnie z założeniami funduszu. Największy problem był w niedookreślonym celu jakim jest przeciwdziałanie przyczynom przestępczości. Pod niego „podciągano” niemal wszystko. Przypomnę jedynie słowa byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, który mówił, że kobiety z kół gospodyń wiejskich są najlepszymi strażniczkami prawa i zapobiegają przestępczości. Uważam, że pomoc kołom gospodyń wiejskich jest szlachetna i potrzebna, ale nie z Funduszu Sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Resort Bodnara wstrzymał wypłaty z Funduszu Sprawiedliwości

Ministerstwo wstrzymało w styczniu wypłatę dotacji z funduszu. Każda z nich ma być przed realizacją szczegółowo analizowana. Jak część dotacji została zablokowana?

Rzeczywiście, widząc potencjalną skalę nieprawidłowości podjęliśmy decyzję, że każda płatność z funduszu będzie przeze mnie weryfikowana. Dlatego wstrzymaliśmy wypłaty. Oczywiście nie wszystkie. Te dotacje, które nie budziły naszych wątpliwości zostały uruchomione. W części dotyczącej pomocy postpenitencjarnej wszystkie zaplanowane środki zostały już wypłacone. Inaczej sytuacja wygląda w kwestii pomocy osobom pokrzywdzonym i przeciwdziałania przyczynom przestępczości. W tej ostatniej grupie 19 z 25 podmiotów nie dostało w styczniu wypłaty z funduszu. Z kolei dotacje przeznaczone na pomoc osobom pokrzywdzonym wstrzymaliśmy wobec 23 na 49 podmiotów. Opublikowaliśmy te informacje na stronie MS.

W Funduszu Sprawiedliwości trwa audyt. Na jakim etapie jesteście? Jakie są dotychczasowe wyniki kontroli?

Jest to pierwszy audyt wewnętrzny Funduszu Sprawiedliwości od 2019 r. Nie był on przeprowadzany od 5 lat, mimo iż przepisy mówią, że audyt funduszu celowego powinien odbywać się co roku. Decyzję taką wydawał każdego roku minister sprawiedliwości.

W konsekwencji rozpoczęliśmy kontrolę wewnętrzną w MS. Sprawdzaliśmy aktualne umowy, z których miały zostać wypłacane dotacje i nabraliśmy podejrzeń wobec 41% z nich. W związku z tym, 25 umów skierowaliśmy do Prokuratorii Generalnej. Należy je teraz bardzo starannie przeanalizować. Prokuratoria poinformowała nas, że widzi w nich pierwsze nieprawidłowości.

Jak długo potrwa jeszcze ten audyt?

Chcemy go zakończyć możliwie najszybciej, ale musimy to robić skrupulatnie. Proszę też pamiętać, że kontrolujemy tyko obecne umowy. Nie zaglądamy jeszcze w przeszłość. Tymi rozliczeniami zajmie się prokuratura oraz NIK.

Czy do prokuratury trafiły już jakeś zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z funkcjonowaniem Funduszu Sprawiedliwości?

Nie skierowaliśmy jeszcze zdanego zawiadomienia. Trwa audyt i ewentualnie po jego zakończeniu będziemy podejmowali decyzje w tej sprawie.

Co z przyszłością funduszu? W resorcie powstała rada społeczna, która ma m.in. opracować ramy funkcjonowania funduszu w przyszłości. Co według pani należy naprawić w pierwszej kolejności?

Przede wszystkim należy zmienić treść programów dotowanych przez fundusz, sposób przeprowadzania konkursów oraz wzmocnić transparentność funkcjonowania. Opinia publiczna, obywatele przez lata nie mieli dostępu do danych dotyczących wydatków z funduszu. To się zmieni. My nie będziemy ukrywać kto i ile dostał. Chciałabym, aby stale, po każdym konkursie publikowane były pełne listy podmiotów, którym przyznano dotacje.

A co z nazwą funduszu? Zamierzacie ją zmienić?

Rozważaliśmy taki scenariusz. Byłoby to wyraźnym odcięciem się od przeszłości. Jednak warunkiem skuteczności funduszu jest to, żeby obywatele wiedzieli, że sieć pomocy istnieje, a organizacje społeczne – by miały wiedzę o konkursach. Obecna nazwa jest dobrze rozpoznawalna. Nawet jeśli są to negatywne skojarzenia, to nie możemy zmarnować potencjału rozpoznawalności i zamierzamy go wykorzystać. Musimy przywrócić prawdziwe znaczenie Funduszowi Sprawiedliwości.

Kto obecnie zarządza Funduszem Sprawiedliwości w MS. Na stanowisku dyrektora departamentu jest chyba wakat?

Dysponentem funduszu jest minister. Rzeczywiście mamy wakat w departamencie ds. Funduszu Sprawiedliwości, ale jeszcze tylko do końca lutego. Funkcję tę obejmie kobieta, bardzo doświadczona w sprawach dysponowania publicznymi środkami. Nazwiska jeszcze nie zdradzę.

Czy pieniądze z funduszu, które zostały przyznane i wydane niezgodnie z celem bezpowrotnie przepadły? Czy jest szansa na ich odzyskanie?

Analizujemy jeszcze możliwościodzyskiwania tych środków. Na razie widzę trzy potencjalne ścieżki. Karną – wpostaci zawiadomień do prokuratury; cywilną, czyli stosowne pozwy orazadministracyjną. O szczegółach będziemy decydowali po zakończeniu kontroli.

Czy są dowody, jeśli tak to jakie, na to, że zakup Pegasusa został dokonany ze środków Funduszu Sprawiedliwości? O jakiej kwocie mówimy?

Tak, są na to jasne dowody. Objęte są klauzulą tajności, zapoznał się z nimi zarówno minister Bodnar jak i ja. O szczegółach wypowiadał się podczas Rady Gabinetowej premier Tusk, wcześniej – NIK. Mogę je tylko potwierdzić.

„Pomagamy sprawiedliwie” to dewiza, którą - według informacji zamieszczonej na stronie Funduszu Sprawiedliwości - kierowano się przyznając z niego dotacje. Czy po pierwszych ministerialnych kontrolach wydatkowania, zgadza się pani ze stwierdzeniem, że pomagano sprawiedliwie?

Ta dewiza jest mi bliska i właśnie po to został stworzony fundusz, żeby być funduszem sprawiedliwym. Nie wystarczy jednak umieścić zasadę sprawiedliwości na stronie – trzeba jeszcze funduszem sprawiedliwie rozporządzać, a dotychczas tak nie było. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie wypłaty z funduszu – a mówimy o ok. 400 mln zł rocznie – były niewłaściwie przyznawane. Niestety widzimy już, że tych nieprawidłowości było na tyle dużo, że z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć: duża część funduszu była niesprawiedliwie dystrybuowana i nie zawsze pomagano sprawiedliwie.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo karne
CBA zatrzymało znanego adwokata. Za rządów PiS reprezentował Polskę
Spadki i darowizny
Poświadczenie nabycia spadku u notariusza: koszty i zalety
Podatki
Składka zdrowotna na ryczałcie bez ograniczeń. Rząd zdradza szczegóły
Ustrój i kompetencje
Kiedy można wyłączyć grunty z produkcji rolnej
Sądy i trybunały
Sejm rozpoczął prace nad reformą TK. Dwie partie chcą odrzucenia projektów