Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, czyli tzw. Konwencja Stambulska ma stwarzać ramy przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i dziewcząt na terenie całej Europy, a także usprawniać proces zapobiegania i ścigania sprawców przemocy domowej. 

Konwencja wprowadza na przystępujące do niej państwa obowiązek ścigania prócz "typowych" aktów przemocy, także wymuszania zawarcia małżeństwa, okaleczania narządów płciowych, sterylizacji kobiet lub wymuszania aborcji, przy czym w treści Konwencji wskazano, że zakazane jest usprawiedliwianie przemocy względami kulturowymi, zwyczajowymi, religijnymi, tradycyjnymi ani tzw. względami „honoru”. Ten przepis dotyczy w szczególności argumentów czy też tłumaczenia, że to ofiara zachowała się wbrew wyznawanym wartościom. 

Mimo iż przystąpienie do Konwencji ma za zadanie chronić kobiety, Unia Europejska do tej pory jej nie przyjęła - Komisja Europejska zaproponowała przystąpienie do niej już w 2016 roku, ale ratyfikacja utknęła w martwym punkcie ze względu na część państw członkowskich. 

Czytaj więcej

Jest zgoda na ratyfikację przez UE konwencji stambulskiej

Unia nie przyjęła przepisów ze względu na brak zgodności między państwami - problem ten rozwiązał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał iż UE można przystąpić do Konwencji bez konieczności uzyskiwania zgody wszystkich państw. 

Europejscy parlamentarzyści brali udział w głosowaniach dotyczących Konwencji:

• w sprawie instytucji i administracji publicznej Unii, 472 głosami za, 62 przeciw, przy 73 wstrzymujących się

• w sprawie kwestii związanych ze współpracą sądową w sprawach karnych, azylem i zasadą non-refoulement, chroniącą osoby prześladowane, 464 głosami za, 81 przeciw, przy 45 wstrzymujących się.

Mimo ratyfikacji Konwencji przez Unię Europejską, państwa które nie ratyfikowały jej samodzielnie dalej muszą tego dokonać, aby osiągnąć pełen zakres ochrony kobiet przewidziany w Konwencji - do ratyfikacji zobowiązane są: Bułgaria, Czechy, Węgry, Łotwa, Litwa i Słowacja.