Jak nieoficjalnie ustaliła „Rzeczpospolita”, kierownictwo „Newsweek Polska” otrzymało w środę informację Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie o kontroli, jaką zamierza przeprowadzić w redakcji tego ogólnopolskiego tygodnika. Inspektorzy planują przyjrzeć się procedurom wewnętrznym funkcjonującym w tygodniku wydawnictwa Ringier Axel Springer Polska, w czasie gdy redaktorem naczelnym tygodnika był Tomasz Lis.

– Państwowa Inspekcja Pracy zdecydowała się na kontrolę po tym, jak w mediach pojawiły się publikacje zawierające opisy konkretnych zachowań, mogących mieć charakter niezgodny ze standardami wynikającymi z prawa pracy i przewidzianą w nim ochroną przed mobbingiem – mówi „Rzeczpospolitej” Katarzyna Łażewska-Hrycko, główny inspektor pracy. Kontrola rozpocznie się w najbliższy piątek.

Z naszych informacji wynika, że chodzi o doniesienia portalu wp.pl, w którym 24 czerwca 2022 r. w tekście Szymona Jadczaka „Płakałam, miałam ataki paniki” opisane zostały warunki pracy w redakcji „Newsweek Polska”, które zdaniem autora miały doprowadzić 24 maja 2022 r. do zwolnienia Tomasza Lisa ze stanowiska redaktora naczelnego „Newsweeka” w trybie natychmiastowym.

Z oświadczenia Marka Dekana, prezesa zarządu RASP, które dwa dni po publikacji opublikował portal press.pl, wynika, że: „W przypadku zarzutów dotyczących niewłaściwych zachowań, natychmiast podejmujemy działania ustalamy fakty, a nasza reakcja jest zawsze adekwatna do stopnia stwierdzonych naruszeń. Jeżeli w toku postępowania zostają potwierdzone niewłaściwe zachowania, takie jak mobbing lub molestowanie, podejmujemy natychmiastowe i zdecydowane działania”.

Szef RASP przypomniał też pracownikom w tym oświadczeniu o możliwości zgłaszania nieprawidłowości przełożonym za pośrednictwem systemu „Speak Up”, a także do działu HR.

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że PIP ma zająć się weryfikacją procedur obowiązujących w redakcji „Newsweeka”, w tym wszelkich regulaminów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych, i sprawdzeniem, czy pracownicy mieli realne możliwości zgłoszenia zjawisk niepożądanych.

Jak podkreśla PIP, organem uprawnionym do zweryfikowania, czy u danego pracodawcy doszło do mobbingu czy dyskryminacji, jest sąd, który w trakcie procesu, w oparciu o dowody i zeznania świadków, ustala, czy takie niepożądane zachowania miały miejsce, i decyduje o odszkodowaniach.