Dzięki nowym przepisom, które weszły w życie 1 stycznia, rolnicy mogą łatwiej i bez zbędnej biurokracji administracyjnej i podatkowej bezpośrednio sprzedawać, to co sami wytworzyli. Dotyczy to zarówno produktów przetworzonych pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego.

Chodzi na przykład o: szynki, kiełbasy, pasztety, masło, ser, dżemy, marynaty, mleko, pierogi, płatki czy oleje. Pod warunkiem jednak, że nabywcą tych produktów jest odbiorca końcowy, czyli konsument. Swoją żywność mogą sprzedawać na targach, festynach, kiermaszach, przy drodze, czy prosto z gospodarstwa.

Rozszerzono też katalog odbiorców żywności od rolników m.in. o stołówki szkolne oraz gospodarstwa agroturystyczne.

Tego typu handel można było prowadzić także przed 1 stycznia 2017 r. Nie był on jednak tak opłacalny, jak jest teraz, po zmianach. A to dlatego, że koszty związanych ze sprzedażą procedur były większe niż kwoty uzyskiwane przez rolników. W efekcie polscy rolnicy byli zmuszeni korzystać z usług pośredników.

Obecnie, jeżeli rolnik chce sam sprzedawać własne produkty, powinien 30 dni przez rozpoczęciem handlu zarejestrować swoją działalność w inspekcji sanitarnej. Gdy chodzi o produkty pochodzenia zwierzęcego musi w tym celu złożyć wniosek do powiatowego lekarza weterynarii, a w wypadku tych pochodzenia roślinnego – u powiatowego inspektora sanitarnego. Instytucje te będą jednocześnie odpowiedzialne za nadzór nad bezpieczeństwem produktów. Tam również można uzyskać bliższe informacje na temat warunków prowadzenia tego typu handlu.

W wypadku produkcji żywności przez rolników obowiązują wprost unijne przepisy. Dotyczy to m.in: rozporządzenia (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z d 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych. Przepisy te przewidują uproszczone wymagania higieniczne w wypadku produkcji prowadzonej w domu mieszkalnym np. przy wykorzystaniu sprzętu i urządzeń gospodarstwa domowego.

Nowe przepisy przewidują delegację dla ministra zdrowia do wydania rozporządzenia określającego wymagania higieniczne. Jego zdaniem nie jest to jednak niezbędne. Natomiast szef tego resortu wydał trzy inne rozporządzenia a mianowicie: w sprawie maksymalnej ilości żywności zbywanej w ramach rolniczego handlu oraz zakresu i sposobu jej dokumentowania, rejestru zakładów produkcyjnych wytwarzających produkty pochodzenia zwierzęcego, a także w sprawie ustalenia weterynaryjnego numeru identyfikacyjnego.

Ponadto nowe przepisy wprowadziły korzystne dla rolników zasady opodatkowania. Dochody uzyskane przez rolnika z detalicznego handlu wytworzoną żywnością zostaną zwolnione z PIT. Takie rozwiązanie ma zwiększyć zyski rodzinnych gospodarstw. Warunkiem skorzystania ze zwolnienia ma być prowadzenie ewidencji sprzedaży. Zwolnienie jest też ograniczone do 20 tys. zł. Po przekroczeniu tej kwoty podatek wyniesie 2 proc. od obrotu. Wspomniana ewidencja może być prowadzona w „zeszycie". Oznacza to, że rolnik zapisuje w nim co sprzedał, kiedy i za ile.

Przepisy przewidują, że dom rolnika, w którym wytwarzana jest żywność na handel powinna być odpowiednio oznakowana. Chodzi o tabliczkę z napisem „rolniczy handel detaliczny" oraz o podanie danych obejmujących imię i nazwisko albo nazwę i siedzibę podmiotu prowadzącego rolniczy handel detaliczny, adres miejsca prowadzenia produkcji tej żywności oraz weterynaryjny numer identyfikacyjny podmiotu prowadzącego rolniczy handel detaliczny, o ile taki numer został nadany.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

O udogodnieniach dla rolników w handlu własnymi produktami stanowi ustawa z 16 listopada 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników (DzU z 5 grudnia 2016 r., poz. 1961).

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl