Nieskazitelna postawa moralna, obywatelska i patriotyczna to jeden z czterech niezbędnych wymogów dla kandydatów do służby w Agencji Wywiadu. Niedawno po raz pierwszy w swej historii AW zdecydowała się na zamieszczenie ogłoszeń rekrutacyjnych w mediach.
[srodtytul]Nowości i tradycja[/srodtytul]
Swój anons opublikowany m.in. w „Rzeczpospolitej” AW kieruje do absolwentów i studentów V roku nauk politycznych i społecznych, filologii orientalnych oraz bezpieczeństwa narodowego.
– Zamieszczanie ogłoszeń w wybranych gazetach to jedna z nowych form rekrutacji. Rzeczywistość dookoła się zmienia, więc trzeba dostosować się do wymogów współczesności – wyjaśnia w rozmowie z „Rz” funkcjonariusz AW odpowiedzialny za kontakty z prasą. Nie chce się jednak przedstawić. – Po co mam pani podawać fałszywe nazwisko – dodaje.
Zaznacza, że obecne ogłoszenia to tylko niewielki wycinek naboru kadr do agencji, która stosuje różnorodne formy [link=http://kariera.pl/kariera/69]rekrutacji[/link]. – Kompleksowe działania są najlepsze – stwierdza mój rozmówca, dodając, że nadal istotne są tradycyjne metody. Wiadomo,że wśród nich są te znane ze szpiegowskich powieści i filmów (oficer wywiadu zgłasza się do potencjalnego kandydata z propozycją udziału w procesie selekcji) oraz spotkania na uczelniach.
[srodtytul]Patriotyzm i pieniądze[/srodtytul]
W przeciwieństwie do amerykańskiej CIA, która otwarcie podaje mediom część swych kadrowych statystyk , w tym liczbę spotkań rekrutacyjnych na uczelniach i widełki zarobków (od 60 tys. dolarów rocznie), polski wywiad i kontrwywiad, czyli AW i ABW, pilnie strzegą tajemnicy takich danych. W odpowiedzi na pytania „Rz” biuro prasowe ABW odsyła do rozporządzenia w sprawie grup zaszeregowania i stawek uposażenia swych funkcjonariuszy sprzed kilku lat. Na oficjalne rozporządzenia powołuje się też Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Jak jednak wynika z informacji „Rz”, początkujący funkcjonariusze, pracując w kraju (tu działa ABW), dostają co najmniej 3300 zł na rękę, a mogą też liczyć na mieszkanie służbowe. Jeszcze intratniej wygląda [link=http://kariera.pl/praca/zagranica/35/]praca za granicą[/link], gdzie trafiają funkcjonariusze Agencji Wywiadu. Według naszych źródeł w polskich przedstawicielstwach dyplomatycznych zarobki oficerów wywiadu zaczynają się od kilkunastu tysięcy złotych, nie licząc funduszu na specjalne wydatki operacyjne (mają go także funkcjonariusze działający w kraju).
Nic więc dziwnego, że chętnych do pracy w tajnych służbach nie brakuje, choć kandydaci kierujący się głównie pobudkami materialnymi mają niewielkie szanse. Podobnie jak na całym świecie, także i u nas służby stawiają na ludzi, którzy w swej hierarchii wartości wysoko plasują patriotyzm i państwowość.
[srodtytul]Tylko dla wybranych[/srodtytul]
AW czy ABW nie informują ani o liczbie kandydatów, ani o szczegółach selekcji. Większość pytań „Rz” przesłanych e-mailem pozostała bez odpowiedzi. Za to obie agencje umożliwiają przesyłanie podań o pracę przez Internet.
– Zamieszczony na oficjalnej stronie internetowej agencji interaktywny formularz dla kandydatów jest pewną formą otwartego ogłoszenia – wyjaśnia ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzecznik ABW.
Agencja, która na bieżąco rekrutuje kandydatów, nie zdecydowała się dotychczas na [link=http://kariera.pl/wyszukiwarka/praca/]ogłoszenia[/link] w mediach, ale jej biuro prasowe twierdzi, że zainteresowanych i tak jest wielu. ABW ma zresztą na swej stronie internetowej specjalną zakładkę dla kandydatów. Nie ujawnia jednak, kto ma największe szanse.
Jak wynika z naszych informacji, podobnie jak na całym świecie, także i w Polsce tajne służby chętnie zatrudniają informatyków, ekonomistów i absolwentów innych kierunków ze świetną znajomością wybranych języków obcych.
Chętni mogą przesłać aplikację albo wypełnić interaktywny formularz, a potem cierpliwie czekać na zaproszenie na rozmowę . – Każde zgłoszenie jest weryfikowane pod kątem przydatności do służby lub pracy w ABW. Jednak, zgodnie z informacją umieszczoną na naszej stronie, odpowiadamy tylko na wybrane oferty – zaznacza rzeczniczka ABW. Podobne zastrzeżenie dodaje też w swym ogłoszeniu AW.
[srodtytul]Polski 007[/srodtytul]
Zaproszenie kandydata na rozmowę to zresztą dopiero początek procesu kwalifikacji, który trwa kilka miesięcy. Kandydaci przechodzą rozbudowane testy osobowości, predyspozycji intelektualnych, badania psychofizyczne etc. – Proces selekcji jest bardzo żmudny i skomplikowany – twierdzi nasz rozmówca w AW, przyznając, że selekcję przechodzą nieliczni kandydaci. Ale jest z czego wybierać, bo zainteresowanie służbą w AW jest duże.
Na brak chętnych do pracy nie narzeka też Centralne Biuro Antykorupcyjne, które na swej stronie publikuje najwięcej informacji związanych z rekrutacją, w tym profile poszukiwanych [link=http://www.kariera.pl/wyszukiwarka/kandydat/]kandydatów[/link]. – Obecnie są to osoby dysponujące dużą wiedzą i doświadczeniem z takich dziedzin, jak ekonomika, analityka, prawo oraz teleinformatyka – wyjaśnia Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA, które zatrudnia 818 funkcjonariuszy. W ubiegłym roku dostało ponad 2000 podań o pracę.
Do popularności CBA jako pracodawcy mogło się przyczynić zainteresowanie tabloidów i plotkarskich portali przygodami agenta ps. Tomek. Określany jako „polski Bond” uwodził służbowo skorumpowane posłanki i celebrytki, udając bogatego przedsiębiorcę w porsche i garniturach od Armaniego.
[i][b]Informacje dla kandydatów[/b]
[link=http://www.abw.gov.pl]www.abw.gov.pl[/link]
[link=http://www.aw.gov.pl]www.aw.gov.pl[/link]
[link=http://www.www.cba.gov.pl]www.www.cba.gov.pl[/link][/i]
[ramka]Zobacz też: [b][link=http://www.rp.pl/artykul/9,441678_Agenci_z_Facebooka_i_YouTube_.html]Jak rekrutuje CIA i matecznik słynnego agenta 007, czyli MI6[/link][/b][/ramka]