Od początku tego roku  do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich napływają skargi od emerytów, którym ZUS odmówił korzystnego przeliczenia emerytury.

– Z naszych szacunków wynika, że emeryci stracili od kilku do kilkunastu złotych na ostatniej nowelizacji przepisów – mówi Lesław Nawacki, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. – Zmiana sposobu przeliczania emerytury powinna jednak zostać przeprowadzona z zachowaniem praw nabytych pod rządami poprzednich przepisów.

Postępowanie wszczęte przez rzecznika może się skończyć wnioskiem do TK

Chodzi o przemyconą w ustawie podnoszącej do 67 lat wiek emerytalny (DzU z 6 czerwca 2012 r. poz. 637) zmianę zasad obliczania świadczeń osób urodzonych po 31 grudnia 1948 r., które dostały wcześniejszą emeryturę obliczoną na postawie starych zasad, czyli kwoty bazowej i okresów składkowych i nieskładkowych. Do końca 2012 r. bez żadnego wysiłku  po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego mogły zyskać nawet kilkaset złotych, jeśli złożyły wniosek o obliczenie świadczenia na nowych zasadach, czyli przez podzielenie składek zebranych na ich koncie emerytalnym w ZUS  przez wskaźnik dalszego trwania życia. Od początku tego roku  ZUS, zanim obliczy emeryturę takiej osobie z nowego systemu, najpierw potrąci z  jej konta kwoty wypłaconego dotychczas świadczenia. Praktycznie nie ma już szans na podwyżkę emerytury w ten sposób.

Problem w tym, że z tej możliwości skorzystali wyłącznie emeryci, którzy wnioski złożyli do końca 2012 r. Mogło ją stracić nawet kilkaset tysięcy osób, które przed 2009 r. przeszły na wcześniejsze emerytury i niedługo osiągną powszechny wiek emerytalny.

Tymczasem nowelizacja została przeprowadzona bez słowa uzasadnienia.  Większość emerytów nie miała więc szansy na podjęcie decyzji w sprawie złożenia wniosku o przeliczenie.

– Uważam, że RPO nie ma co czekać na odpowiedź ministra pracy, który i tak będzie bronił tych rozwiązań, tylko od razu składać wniosek do Trybunału – mówi Wiesława Taranowska z OPZZ.

Jak na razie RPO zwrócił się do ministra pracy o wyjaśnienia, jaka była intencja takiej zmiany przepisów. Takie postępowanie może się skończyć   złożeniem przez RPO wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.rzemek@rp.pl