Reklama

Pośredniaki do reformy. Nowi klienci, stare kłopoty z ubezpieczeniem

Rząd chce poszerzyć zadania urzędów pracy m.in. o aktywizację osób biernych zawodowo. Na razie milczy za to w sprawie ubezpieczenia zdrowotnego bezrobotnych.
Pośredniaki do reformy. Nowi klienci, stare kłopoty z ubezpieczeniem

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Zmiany wynikają z założeń do projektu ustawy o rynku pracy i służbach zatrudnienia, które zostały niedawno opublikowane w wykazie prac rządu. Oddzielenie statusu bezrobotnego od ubezpieczenia zdrowotnego chciał przeforsować jeszcze poprzedni rząd. Bezskutecznie.

Upominają się o ważną zmianę

Eksperci uważają jednak, że to ważna i potrzebna zmiana. Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich uważa, że obecni rządzący powinni wrócić do tego tematu.

– Wiele osób zarejestrowanych jako poszukujące pracy w rzeczywistości nie zamierza jej podjąć, a jedynym powodem zgłoszenia w powiatowym urzędzie pracy jest chęć uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego. Pokazuje to choćby rozbieżność między danymi rejestrowymi, które wskazują na stopę bezrobocia nieco ponad 5 proc., a danymi z prowadzonych przez GUS badań dotyczących aktywności ekonomicznej ludności, które wskazują na jedynie 3-proc. bezrobocie. W praktyce nawet 40 proc. osób zarejestrowanych jako bezrobotne tej pracy w ogóle nie poszukuje – wskazuje ekspert. Efekt?

– Duża część zasobów kadrowych i finansowych urzędów pracy jest przeznaczana na działania kompletnie niezwiązane z aktywizacją zawodową. Poświęcany jest czas osobom, które w ogóle nie są zainteresowane zatrudnieniem, albo pracują w szarej strefie i nie zamierzają tego zmieniać. To jest sytuacja dalece nieoptymalna – mówi.

Czytaj więcej:

Prawo pracy Pracodawcy punktują reformę urzędów pracy

Pro

Reklama
Reklama

Jak wskazuje, poprzednia propozycja była jedną z ważniejszych i należałoby przywrócić ją także w obecnym projekcie.

W podobnym tonie wypowiada się też Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting.

– Przeniesienie obsługi składki zdrowotnej do ZUS wydaje się pierwszym krokiem w reorganizacji służby zatrudnienia. Bez względu na polityczne barwy powinniśmy zatem wrócić do tego tematu. To ciekawe, że to zagadnienie nie pojawiło się w założeniach projektu, który ma zreformować działalność urzędów pracy. Możliwe, że jednak w samych przepisach takie rozwiązania będą przewidziane – mówi.

O ujęcie takich zapisów apeluje również Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.

– Taki pomysł zgłaszamy od lat. Zmniejszy on obciążenie urzędów pracy i pozwoli skupić się na innych zadaniach. Jeżeli zatem obecny rząd planuje kompleksową reformę służb zatrudnienia, to takie regulacje powinny się w niej znaleźć – mówi ekspert.

Przy tej okazji postuluje też zmiany w samej składce zdrowotnej.

Reklama
Reklama

Urzędy pracy sceptyczne

Same założenia rodzą też wiele wątpliwości. Chodzi m.in. o zmianę polegającą na poszerzeniu zadań urzędów pracy o działania wobec biernych zawodowo (czyli osób, które nie pracują i nie są zarejestrowane w urzędzie pracy). Będą mogły podejmować kroki mające na celu identyfikację, dotarcie oraz aktywizację takich osób.

Urszula Murawska z Urzędu Pracy m.st. Warszawy dostrzega w związku z tym pewną sprzeczność.

– Z jednej strony diagnoza mówi o tym, że w urzędach pracy są zarejestrowane osoby, które realnie nie są zainteresowane podjęciem pracy, tylko ubezpieczeniem zdrowotnym, a z drugiej do grup objętych zakresem działania urzędu pracy dokłada się biernych zawodowo, którzy nawet biorąc pod uwagę korzyści i możliwości, jakie wynikają z rejestracji w urzędzie pracy, do tej pory jednak tego nie zrobili – zauważa.

Jak przyznaje, chociaż sama idea podniesienia poziomu aktywności zawodowej jest słuszna, zważając na braki pracowników, jakich doświadcza polska gospodarka i pesymistyczny kontekst demograficzny, to założenia do ustawy nie precyzują konkretnych rozwiązań, które realnie wpłynęłyby na pracę z biernymi zawodowo. Nie określono też sposobów dotarcia do osób, które pozostają poza rynkiem pracy.

– Należy też zwrócić uwagę, że część z nich nie ma doświadczenia zawodowego lub ich przerwa w zatrudnieniu była długa. Nierzadko obciążone są też obowiązkami wobec innych członków rodziny. Przywrócenie ich na rynek pracy będzie zatem relatywnie dłuższe, trudniejsze i bardziej kosztowne. Natomiast w założeniach ustawy nie ma żadnych dodatkowych instrumentów adresowanych do tej grupy – mówi.

Ekspertka zwraca też uwagę, że przyczyny bierności zawodowej często leżą w innych obszarach, takich jak zdrowie, relacje rodzinne, miejsce zamieszkania, które pozostają poza kompetencjami urzędów pracy i zakresem działania określonym jako aktywizacja zawodowa.

Reklama
Reklama

– Dlatego duża część działań wobec tej grupy musi być wsparta udziałem specjalistów psychologów, psychiatrów, edukatorów, streetworkerów, pracowników socjalnych, specjalistów od terapii uzależnień i wielu innych osób i organizacji, które pomogą się odnaleźć na nowo, nie tylko w życiu zawodowym. To nie może być działanie obliczone wyłącznie na urzędy pracy – mówi Urszula Murawska.

Ekspertka podkreśla, że pomimo iż założenia milczą na ten temat, to ma nadzieję, że w samym projekcie powyższe kwestie zostaną uwzględnione.

Etap legislacyjny: wykaz prac rządu

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama