Sąd Najwyższy w czwartek zawiesił obowiązywanie niektórych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym (dotyczących przechodzenia sędziów w stan spoczynku) i skierował pytanie w ich sprawie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Sprawdź: Czy Sąd Najwyższy może zawiesić stosowanie polskiej ustawy?

Michał Laskowski, rzecznik SN, wyjaśniał, że pytania Sądu Najwyższego do TSUE dotyczą "14 sędziów przeniesionych ustawą w stan spoczynku" (wśród nich znajduje się m.in. I prezes SN Małgorzata Gersdorf). Sąd Najwyższy zwrócił się do TSUE w ramach tzw. pytań prejudycjalnych. Kancelaria Prezydenta wydała już oświadczenie, w którym ocenia działania SN jako "bezskuteczne".

- Jak rozumiem część PiS-owska, czyli KRS czy też ministerstwo sprawiedliwości, Trybunał Konstytucyjny, nie będzie uznawać Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy nie będzie ich uznawał - skomentował w TVN24 Ryszard Petru, oceniając, że "to może być szkodliwe dla Polski".

- PiS chce być bezkarny. Po to przejmuje sądy, żeby sprawy umarzać, załatwiać. Można dzisiaj w portalach przeczytać, że kandydaturę pana Muszyńskiego zanosił do Krajowej Rady Sądownictwa w kopercie wiceminister sprawiedliwości. Ja mam wrażenie, że w tym rządzie większość spraw załatwia się kopertami - dodał poseł, przypominając sprawę "córki leśnika" sprzed roku.

- To taki kraj trochę mafijny. To jest taka sytuacja, że jest grupa, która kontroluje władzę, ale tak naprawdę najważniejsze jest to, że oni chcą być bezkarni, a mają świadomość, ile mają za pazurami - mówił poseł.

- Ja nie mówię już o kwestii inwigilacji. To jest też ryzyko, że w spółkach Skarbu Państwa, gdzie mamy karuzelę stanowisk, mam poważne obawy, że część gotówki czy pieniędzy jest po prostu wynoszona. Wynoszona w różny sposób i potem to sądy będą dopiero dochodzić, co tam się tak naprawdę działo - dodał były szef Nowoczesnej w TVN24.