Przed głosowaniem nad projektem Ustawy o Wolnościach Religijnych, które ma odbyć się w czwartek wieczorem lub w piątek, duchowni Cerkwi, a także wierni wzięli udział w specjalnym nabożeństwie na moście w pobliżu parlamentu, które odbyło się w asyście policji.
Przepisy, przeciwko któremu protestują zwolennicy proserbskiej opozycji stanowią, że wspólnoty religijne będą musiały dowieść przekazania im własności nieruchomości i ziemi, w posiadanie której weszły przed 1918 rokiem, kiedy Czarnogóra weszła w skład Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców - państwa stworzonego po I wojnie światowej, które 6 stycznia 1929 r. zostało przemianowane na Jugosławię.
Serbski Kościół Prawosławny jest największym Kościołem działającym w Czarnogórze. Znacznie mniejszy Czarnogórski Kościół Prawosławny nie jest uznawany przez największe Cerkwie. Serbski Kościół Prawosławny liczy ok. 12 mln wiernych - większość z nich mieszka w Serbii.
Pomimo protestów parlament Czarnogóry, w którym większość posiada koalicja pod wodzą Demokratycznej Partii Socjalistów prezydenta Milo Djukanovicia, zdecydował się procedować kontrowersyjne przepisy.
Według biskupa Metodego z Serbskiego Kościoła Prawosławnego proponowane przepisy są niekonstytucyjne.
- Zwrócimy się do wszystkich instytucji międzynarodowych ze względu na tak brutalne naruszenie wolności religijnych - dodał zwracając się do protestujących.
Serbski Kościół Prawosławny posiada w Czarnogórze 66 monastyrów, dziesiątki cerkwi i innych nieruchomości. Przedstawiciele Kościoła alarmują, że państwo chce położyć rękę na jego majątku.
Czarnogóra odłączyła się od Serbii w 2006 roku.
Obecny prezydent Czarnogóry wielokrotnie oskarżał Serbski Kościół Prawosławny o promowanie proserbskiej polityki wymierzonej w podważanie czarnogórskiej państwowości.