Prawo i Sprawiedliwość złożyło wniosek o poszerzenie porządku obrad o informacje ministra sprawiedliwości na temat wywierania nielegalnego wpływu wobec prokuratorów w celu wymuszenia przekroczenia uprawnień oraz fałszywego oskarżenia. Putra, argumentując wniosek, powoływał się na publikacje związane z prokuratorem Wojciechem Miłoszewskim. Za rządów PiS, na polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry zapoznał on prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z materiałami śledztwa paliwowego.
Kaczyński twierdzi, że działania PO mają na celu niszczenie członków jego partii. Platforma boi się w szczególności Zbigniewa Ziobry, który stał się celem ich nagonki politycznej. Prezes Kaczyński uważa, że strategia PO ma na celu zniszczenie wizerunku PiS. Długotrwałe procesy sądowe są w stanie zniszczyć dobre imię każdego polityka, nawet jeśli ostatecznie wyrok sądu będzie dla niego korzystny.
- Dziś demokracja jest zagrożona - podkreślił Jarosław Kaczyński. PO i premier Donald Tusk "podnoszą rękę na demokrację".
Marszałek Bronisław Komorowski podkreślił, że wniosek o poszerzenie porządku obrad został złożony już po porannym posiedzeniu Konwentu Seniorów. Putra tłumaczył, że posiedzenie Konwentu trwało bardzo krótko i dopiero pod jego koniec otrzymał kopię wniosku.
Komorowski zarządził głosowanie nad wnioskiem PiS, który chciał zwołania Konwentu Seniorów w sprawie wniosku klubu. W głosowaniu wniosek został odrzucony.
Sprawa ma związek z postępowaniem prokuratury płockiej w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego poprzez rozpowszechnianie informacji z innego postępowania prokuratorskiego.
Wychodzenie z sali niczemu nie służy - tak szef SLD Grzegorz Napieralski (Lewica) ocenił fakt opuszczenia przez klub PiS sejmowej sali obrad.
Pytany o ocenę demonstracji PiS, Napieralski ocenił, że "Prawo i Sprawiedliwość oraz jego marszałkowie zachowywali się podobnie".
- Marszałek Marek Jurek i Ludwik Dorn byli świetni w tych praktykach i teraz jest ona kontynuowana przez marszałka Komorowskiego - powiedział dziennikarzom polityk Lewicy.