Na najbliższym posiedzeniu rząd zajmie się poprawianiem ustawy o becikowym, tak by pieniądze dostawały także matki, które przed upływem dziesiątego tygodnia ciąży nie były u lekarza. Tymczasem gotowy projekt ustawy w tej sprawie autorstwa PSL leży w Sejmie już od dwóch miesięcy.

– Dziwię się, że marszałek do tej pory nie wprowadził go pod obrady – irytuje się Mieczysław Kasprzak, poseł PSL, autor projektu.

Wiceszef Klubu PO Grzegorz Dolniak uważa, że poseł Kasprzak powinien czuć satysfakcję, iż problem będzie rozwiązany. – Nie ma lepszego pomysłu na przygotowanie inicjatywy niż projekt rządowy. Rząd jest koalicyjny, więc i projekt przez niego przygotowany jest nasz wspólny – PO i PSL – zapewnia Dolniak.

Od 1 listopada 2009 r., by otrzymać becikowe, kobiety muszą przedstawiać zaświadczenie, że do dziesiątego tygodnia ciąży były chociaż raz u lekarza. Wiele nie zdążyło tego zrobić w wymaganym terminie. Zgodnie z projektem PSL wystarczy zaświadczenie, że kobieta w czasie ciąży pozostawała pod opieką lekarską. Projekt przygotowywany właśnie przez rząd też przewiduje takie rozwiązanie, ale nie na zawsze. Po dwóch latach rygorystyczny przepis ma powrócić.

O tym, że problem trzeba rozwiązać, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, którego szefową jest Jolanta Fedak z PSL, pisało do Ministerstwa Zdrowia już w listopadzie. Resort Ewy Kopacz długo się nie godził na zmianę przepisów. Porozumienie osiągnięto dopiero na wtorkowym spotkaniu u premiera.

– Media zrobiły szum i problem można rozwiązać. A jak my zwracaliśmy uwagę, nikt nie słuchał – skarży się Kasprzak.

Minister Fedak nie chce komentować słów partyjnego kolegi. – Nie bądźmy drobiazgowi, istotne jest to, że problem zostanie rozwiązany – podkreśla.

– To kolejny projekt, który jest przejmowany przez PO – podkreśla Kasprzak. I przypomina projekt tzw. schetynówek – remontu dróg gminnych i powiatowych. – To był pomysł naszego posła. Mówił o nim politykom PO. I pojawił się jako projekt rządowy firmowany przez Grzegorza Schetynę – mówi.