Reklama
Rozwiń
Reklama

Zmiana warty w SLD

Zamiast postawić na znane twarze w przyszłorocznych wyborach na prezydenta Warszawy Sojusz rozważa wypromowanie mało znanego polityka. W grę wchodzą radni: Wierzbicki i Pietruczuk.

Aktualizacja: 03.11.2013 21:49 Publikacja: 03.11.2013 21:08

Sebastian Wierzbicki

Sebastian Wierzbicki

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Za trzy tygodnie odbędzie się mazowiecka konwencja SLD, na której ma zostać przedstawiony kandydat tej partii na prezydenta Warszawy. Kłopot polega na tym, że po wykluczeniu z Sojuszu Ryszarda Kalisza partia nie ma dobrego kandydata do tego wyścigu.

Sebastian Wierzbicki, szef warszawskiego Sojuszu, nie kryje, że to jest spory problem.

– W naszym sondażu największe poparcie zdobyli Wojciech Olejniczak i Marek Balicki, ale obaj są zainteresowani startem do Parlamentu Europejskiego, a te wybory są pół roku przed samorządowymi – tłumaczy Wierzbicki. – Jeżeli obaj zdobędą mandaty, to nie będzie to wyglądało dobrze, gdy kilka tygodni później rozpoczną walkę o stolicę.

Olejniczak i Balicki byli już zresztą kandydatami SLD na prezydenta Warszawy. Pierwszy w 2010 roku, a drugi osiem lat wcześniej, w 2002 roku. Balicki wszedł nawet do drugiej tury, ale przegrał z Lechem Kaczyńskim.

Olejniczakowi się ta sztuka nie udała, bo kandydatka PO Hanna Gronkiewicz-Waltz, która walczyła o reelekcję, wygrała wybory w pierwszej turze. Nie zmienia to faktu, że europoseł SLD uplasował się dopiero na trzecim miejscu po Czesławie Bieleckim popieranym przez PiS.

Reklama
Reklama

SLD z wyborów na wybory miała coraz gorsze wyniki w Warszawie i w przyszłym roku – jak wynika z badań zleconych przez partię – też nie ma zbyt wielkich szans na zwycięstwo.

Elektorat SLD jest zdyscyplinowany i poprze każdego kandydata, którego wskaże partia

Właśnie dlatego pojawiła się koncepcja, by postawić na kogoś młodego, kogo można by przynajmniej wypromować. W grę wchodzą dwa nazwiska – samego Wierzbickiego, który jest radnym warszawskim, i Grzegorza Pietruczuka, radnego sejmiku mazowieckiego, który od miesięcy prowadzi wojnę o wysadzenie ze stanowiska marszałka województwa Adama Struzika z PSL i zaprowadzenia na Mazowszu zarządu komisarycznego.

Obaj są z pokolenia Piotra Guziała, szefa Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, który był pomysłodawcą referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydenta stolicy. I gdyby on w przyszłym roku stanął do walki o fotel prezydenta stolicy, to Pietruczuk i Wierzbicki byliby odpowiedzią SLD na tę kandydaturę. Pietruczuk co prawda zarzekał się w rozmowie z „Rz", że dobrze mu tam, gdzie jest, czyli w sejmiku mazowieckim, ale Wierzbicki nie odżegnuje się od walki o prezydenturę Warszawy.

Według Rafała Chwedoruka, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, pomysł postawienia na lokalnego radnego, którego można przy okazji wypromować, nie jest zły.

– SLD i tak nie ma szans na wygraną w Warszawie, nawet gdyby wystawił Leszka Millera do wyborów prezydenckich, bo generalnie słabo wypada w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców – mówi politolog. – Dlatego partia może sobie pozwolić na eksperyment, bo to i tak nie pogorszy jej sytuacji politycznej.

Reklama
Reklama

Chwedoruk dodaje, że referendum warszawskie pokazało, iż elektorat Sojuszu jest zdyscyplinowany, a więc poprze każdego, kogo partia wystawi do walki o prezydenturę. A młody radny ma szansę na przyciągnięcie nowych wyborców młodszego pokolenia, których partia bardzo potrzebuje.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
SAFE dzieli scenę polityczną, co zrobi prezydent? Weto na stole
Polityka
Donald Tusk o głosowaniu ws. SAFE: Maski opadły, to wrogowie niepodległości
Polityka
Sondaż: Polacy ocenili sposób, w jaki Włodzimierz Czarzasty odmówił Amerykanom
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama