Jak dowiedziała się „Rz", dziś spotkają się przedstawiciele PiS, Polski Razem Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. W tym tygodniu będzie to druga runda rozmów. Poprzednia odbyła się w środę.
Zgodnie z zawartym w lipcu porozumieniem przedstawiciele mniejszych ugrupowań będą na listach wyborczych PiS. W wyborach samorządowych umowa dotyczy głównie startu do sejmików wojewódzkich. W przypadku głosowania na radnych powiatów, miast i gmin obowiązuje dowolność.
Ale z naszych informacji wynika, że atmosfera rozmów jest na tyle dobra, że udało się osiągnąć porozumienia również na niższych szczeblach. – Oczywiście nie wszędzie, bo w wielu miejscach nasi ludzie startują z lokalnych komitetów – mówi nam polityk jednego z mniejszych ugrupowań.
Rozmowy najłatwiej poszły w regionach, gdzie Polska Razem i Solidarna Polska mają najmniejsze struktury. Problemem jest porozumienie się w największych miastach i na południu: na Podkarpaciu, w Małopolsce i Świętokrzyskiem.
Ze strony PiS rozmowy prowadzi wiceprezes Adam Lipiński. – Naciska na lokalnych liderów, by zaakceptowali ustalenia, ale nie łamie im kręgosłupów – mówi nam jeden z uczestników spotkań.
Problemem jest jednak komunikacja centrali z regionami. – Ustalamy coś w Warszawie, a lokalny lider PiS twierdzi, że nic nie wie – relacjonuje inny z negocjatorów.
Lipiński ma często podkreślać, że Kaczyński nakazał mu załagodzenie konfliktów, dlatego nie ma wzajemnych pretensji. – Problemy z komunikacją wynikają pewnie z sezonu urlopowego – przekonuje jeden z liderów Solidarnej Polski.
Każda strona liczy, że dziś uda się zamknąć sprawy, w których nie doszło do porozumienia w środę. – Ale to będzie trudne – wskazuje jeden z naszych rozmówców. Wiadomo już, że Polska Razem będzie startować osobno w Poznaniu. Kandydatem PiS jest tam poseł Tadeusz Dziuba, a Gowin wspiera prezydenta Ryszarda Grobelnego. – On odrzucił propozycję współpracy z PO, a gdyby PiS miał tam skłonne do porozumienia struktury, to wolałby dogadać się z nimi – deklaruje jeden z gowinistów.
Trudna sytuacja jest w Krakowie. Polska Razem flirtuje z Nową Prawicą. Jednak ambicją Gowina jest, by sojusz obejmował także jego rodzinne miasto. Wspólnym kandydatem miałby być „jeden z krakowskich intelektualistów". – Nie zgodził się na podawanie nazwiska – mówi poseł PiS Andrzej Adamczyk.
Na wspólny start nastawiają się warszawskie struktury PiS, które chcą otwarcia na wielkomiejskich wyborców. – Jest porozumienie, więc dogadamy się na pewno – mówi „Rz" radny Jarosław Krajewski. Ale o szczegółach rozmów nie chce mówić. – Dyskusje w mediach mogą tylko zaszkodzić – tłumaczy.
Wiadomo, że z PiS nie pójdą ludzie związani z byłym posłem tej partii Pawłem Poncyljuszem. PiS jednak najbardziej zależy na politykach, którzy wcześniej reprezentowali Platformę Obywatelską, a potem odeszli do Gowina. – Do wszystkich rad w Warszawie i sejmiku województwa trzeba wystawić ponad tysiąc kandydatów, a z tych dwóch partii będzie ok. 30 osób. Dla nas to wzmocnienie niedużym kosztem – tłumaczy nam polityk PiS.
Dziś rozpoczną się też negocjacje programowe. Za te rozmowy w PiS odpowiada wiceprezes Beata Szydło. Tu jednak może być dużo trudniej o szybkie porozumienie.
Jednym z mniej spornych punktów powinno być wprowadzenie podatku obrotowego od dużych sieci handlowych. Jednak problemem mogą się okazać np. zmiany w ZUS. PiS jest niechętne obniżaniu dochodów budżetu. Optymistą jest Gowin. – Od porozumienia zależy, czy pójdą za nami nasi wyborcy – wskazuje.