Nowa Nadzieja – tak ma nazywać się nowa partia polityczna w Polsce. Jak informuje „Rzeczpospolitą” Sąd Okręgowy w Warszawie, wniosek o jej rejestrację złożyły trzy osoby: Daniel Kowitz, Łukasz Miękisz oraz Robert Kośnik. Problem w tym, że nie ma ona nic wspólnego z tą lepiej znaną Nową Nadzieją, kierowaną przez Sławomira Mentzena, przeżywającą obecnie perturbacje formalne.

Kłopoty Nowej Nadziei zaczęły się od przeoczenia terminu na sprawozdanie finansowe

W przeszłości nazywała się ona Koalicja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja, a później Konfederacja Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja. Używała skrótu KORWiN i zgodnie z jego brzmieniem została założona przez Janusza Korwin-Mikkego. W 2022 r., po tym, gdy na fotelu prezesa zastąpił go Sławomir Mentzen, partia zmieniła nazwę na Nowa Nadzieja.

Czytaj więcej

KORWiN zmienia się w Nową Nadzieję. Mentzen: To nie nawiązanie do "Gwiezdnych Wojen"

Obok Ruchu Narodowego jest ona głównym komponentem Konfederacji i ma w Sejmie ośmiu posłów. Jej kłopoty formalne zaczęły się 31 marca 2025 r., czyli w dniu, w który upłynął termin na złożenie przez wszystkie partie polityczne w Polsce sprawozdań finansowych za 2024 r.

Zgodnie z ustawą o partiach politycznych, konsekwencje przeoczenia terminu są bardzo surowe: wykreślenie z rejestru. Może to sprawiać wrażenie pułapki zastawionej na niedoświadczone partie i rzeczywiście co roku wpada w nią kilka zazwyczaj mało znanych ugrupowań. Czasami zdarza się, że partie celowo nie składają sprawozdań, by zostać wyrejestrowane. Np. w obecnym roku zrobiły tak ugrupowania Zbigniewa Ziobry: Solidarna Polska i Suwerenna Polska, których działacze wcześniej przeszli do PiS.

W przypadku Nowej Nadziei pomyłka nie była celowa. Zresztą przedstawiciele partii utrzymują, że złożyli sprawozdanie w ostatnim dniu terminu, z czym nie zgadza się Państwowa Komisja Wyborcza. Wystąpiła o delegalizację Nowej Nadziei i rzeczywiście w listopadzie ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie wykreślił ją z rejestru partii politycznych.

Dlaczego Sławomir Mentzen zarejestrował partię o kosmicznej nazwie 

Nowa Nadzieja się odwołała, w związku z czym orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne. Jednak spodziewając się przegranej również w drugiej instancji, Sławomir Mentzen zaczął realizować plan awaryjny. Jego działacze złożyli wniosek o zarejestrowanie ugrupowania Imperium Kontratakuje, co nastąpiło w styczniu obecnego roku.

Czytaj więcej

Gwiezdne wojny Sławomira Mentzena. Dlaczego nazywa partie, kierując się tytułami filmowej sagi?

Nazwa nowego ugrupowania jest formą żartu. Chodzi o to, że „Nowa nadzieja” jest podtytułem najstarszej części filmowej sagi „Gwiezdne wojny” George’a Lucasa. „Imperium kontratakuje” to z kolei podtytuł drugiej chronologicznie produkcji z serii. Działacze od początku przekonywali, że zdecydowali się na żartobliwą nazwę tylko dlatego, że jest czysto techniczna, tymczasowa, a docelowo Imperium Kontratakuje ma nazywać się Nowa Nadzieja.

By było to możliwe, w lutym podczas specjalnego kongresu struktury Nowej Nadziei zostały przeniesione do Imperium Kontratakuje. Następnie Nowa Nadzieja zmieniła nazwę na Podatek Dochodowy. To kolejny polityczny happening Mentzena – po prostu chciał za jakiś czas z uśmiechem na ustach ogłosić, że sąd zlikwidował Podatek Dochodowy.

Głównym celem zmiany szyldu nie był jednak żart, lecz zwolnienie nazwy Nowa Nadzieja, po to, by mogło przyjąć ją Imperium Kontratakuje. W efekcie tej koronkowej operacji partia Mentzena Nowa Nadzieja przetrwałaby, a przynajmniej tak wyglądałoby to z punktu widzenia wyborców. Formalnie byłaby to nowa partia wpisana pod innym numerem rejestrowym.

Marek Woch nie potwierdza i nie zaprzecza, że ma związek z wnioskiem o rejestrację nowej partii

Jednak na samym końcu realizacji swojego planu, Sławomir Mentzen natrafił na nieoczekiwaną przeszkodę, którą jest wniosek o rejestrację kolejnej Nowej Nadziei, złożony przez wspomnianych Daniela Kowitza, Łukasza Miękisza oraz Roberta Kośnika. – Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek o wpisanie do ewidencji partii politycznych (rejestrację) partii pod nazwą Nowa Nadzieja (sprawa zarejestrowana pod nr EwP 482) – potwierdza „Rzeczpospolitej” Sylwia Urbańska‑Tkocz, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

Czytaj więcej

Bezpartyjni Samorządowcy chcą walczyć o Senat. Marek Woch ogłasza plany

Kim są wnioskodawcy? Pierwszy z nich, Daniel Kowitz, został w czerwcu zaprezentowany w mediach społecznościowych jako pełnomocnik na Warmii i Mazurach komitetu ds. referendum, które chce zorganizować Marek Woch, prawicowy kandydat na prezydenta w wyborach w 2025 r. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, działacze Nowej Nadziei – czy raczej formalnie Imperium Kontratakuje i Podatku Dochodowego – o nieprzyjazny akt oskarżają właśnie Wocha.

Czy Marek Woch ma coś wspólnego z wnioskiem o rejestrację nowej partii? Jak przypomina „Rzeczpospolitej” Marek Woch, w przeszłości to Nowa Nadzieja i Konfederacja posądzane były o przywłaszczanie sobie cudzych nazw. Np. gdy w 2022 r. KORWiN zmieniała nazwę na Nowa Nadzieja, protestowało przeciw temu stowarzyszenie Nowa Nadzieja z Wrocławia, które wystosowało przedsądowe wezwanie „do zaniechania naruszeń interesów, praw oraz dóbr osobistych”. Kontrowersje budził też start Konfederacji w 2024 r. w wyborach samorządowych pod nazwą „Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy”. Jak zauważa Woch, Bezpartyjni Samorządowcy oświadczyli wówczas, że nie mają żadnego sojuszu z Konfederacją, a do dziś nie ma odpowiedzi, dlaczego PKW zarejestrowała komitet z „pożyczoną” nazwą.

Marek Woch nie potwierdza jednak, że to on stoi za wnioskiem o rejestrację nowej partii. – Rzeczywiście #BezpartyjniSamorządowcy, gdzie jestem przewodniczącym, współpracują przy referendum z panem Danielem Kowitzem. Jednak brak jest nazwiska Marek Woch w kontekście wniosku o rejestrację partii Nowa Nadzieja – podkreśla.

Co na to politycy związani z Mentzenem? Nie udało nam się uzyskać ich oficjalnego komentarza. Jeden z działaczy mówi „Rzeczpospolitej” nieoficjalnie, że wniosek o rejestrację nowej partii wpłynął, gdy ta prawdziwa Nowa Nadzieja nosiła jeszcze swoją dotychczasową nazwę. – Sąd w ogóle nie powiadomił Nowej Nadziei, że ktoś próbuje zarejestrować partię o tej nazwie. Dopiero gdy sąd „klepnął” zmianę nazwy z Nowej Nadziei na Podatek Dochodowy, a Imperium Kontratakuje złożyło wniosek o zmianę nazwy partii na Nowa Nadzieja, dowiedzieliśmy się z sądu o ruchu ludzi Wocha – utyskuje działacz.

W polskiej polityce zdarzały się już próby kradzieży nazw partii politycznych

W historii polskiej polityki próba przywłaszczenia sobie cudzej nazwy nie jest niczym nowym. Jednym z najgłośniejszych przykładów jest zajęcie w 2005 r. nazwy Partia Demokratyczna przez młodych działaczy LPR. W efekcie ugrupowanie będące kontynuacją Unii Wolności przyjęło nazwę Partia Demokratyczna – demokraci.pl.

Z kolei w 2020 r. mało znana partia Jeden‑PL zmieniła nazwę na Polska 2050, tym samym ubiegając ruch Szymona Hołowni, który po wyborach prezydenckich w 2020 r. zaczął budować ruch Polska 2050. Ówczesny prezes partii Włodzimierz Zydorczak tłumaczył „Rzeczpospolitej”, że jego celem było „zabezpieczenie tej marki dla Szymona Hołowni”, by „nazwa nie została zajęta przez osoby sympatyzujące z PiS”. Działacze ruchu Szymona Hołowni uznali to jednak za wrogie działanie i zarejestrowali swoją partię pod nieco inną nazwą: Polska 2050 Szymona Hołowni (obecnie działającą jako Polska 2050 Rzeczypospolitej Polskiej).

Czytaj więcej

Kto zajął nazwę przyszłej partii Szymona Hołowni

Czy również Sławomir Mentzen będzie musiał pożegnać się ze swoją nazwą Nowa Nadzieja? Z wyjaśnień sądu dla „Rzeczpospolitej” wynika, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. – Postępowanie w sprawie rejestracji partii „Nowa Nadzieja” (EwP 482) zostało zawieszone – informuje nas rzeczniczka ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie. – Wniosek o zmianę nazwy partii „Imperium Kontratakuje” znajduje się obecnie na etapie rozpoznania. Do udziału w tym postępowaniu wezwano partie: „Podatek Dochodowy” (EwP 399) oraz partię „Nowa Nadzieja” (EwP 482) – dodaje.

– Sąd głowi się, co z tym fantem zrobić. Sprawa toczy się od kilku miesięcy i obecnie żadna partia oficjalnie nie może działać pod szyldem Nowej Nadziei – słyszymy w środowisku Sławomira Mentzena.