Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto znajduje się na wstępnych listach wyborczych do Sejmu Konfederacji Korony Polskiej?
- Na czym polega strategia wyborcza partii Grzegorza Brauna w wyborach do Senatu?
- Dlaczego Grzegorz Braun tak wcześnie konstruuje listy wyborcze?
Polska wygrała 26 marca na Stadionie Narodowym z Albanią, zachowując wówczas szanse na grę w mistrzostwach świata. Dobre humory dopisywały tego dnia nie tylko piłkarzom, ale też politykom, którzy chętnie fotografowali się na trybunach największej areny piłkarskiej w Polsce. Był wśród nich lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun, który zamieścił kilka wpisów w mediach społecznościowych, w tym jeden wyjątkowo sugestywny: „na rozpoczęcie meczu zdążył Janusz Waluś”.
Zdjęcia przedstawiały Brauna w towarzystwie Walusia, zamachowca politycznego, który w 1993 r. zastrzelił w RPA czarnoskórego przywódcę komunistów Chrisa Haniego. W kadrze widoczny jest też Stan Tymiński, jedna z najbardziej zagadkowych osób w historii polskiej polityki, przedsiębiorca prowadzący interesy za oceanem, który w 1990 r. nieoczekiwanie wszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich z Lechem Wałęsą. I te dwie osoby mogą być w 2027 r. lokomotywami wyborczymi Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Tymiński sam poinformował o tym na dwa dni przed meczem z Albanią podczas wywiadu w Kanale Zero. – Prawdopodobnie będę kandydatem na senatora, być może na posła, to zależy od pana Grzegorza Brauna, naszego lidera. Decyzję podejmę na jesieni, na zjeździe Konfederacji Korony Polskiej – mówił.
Start Janusza Walusia nie jest jeszcze potwierdzony, ale prawdopodobny, o czym świadczy wypowiedź dla „Rzeczpospolitej” Janusza Korwin-Mikkego, byłego lidera Konfederacji, współpracującego dziś z Braunem. – Gorąco popieram start Janusza Walusia, bezkompromisowego antykomunisty, który swoje już odsiedział – mówi nam Korwin-Mikke.
Czytaj więcej
Morderca polityczny Janusz Waluś wrócił do Polski na koszt MSZ. Pomoc w zakupie biletu ma być zwrotna, jednak już wcześniej zaskakująco intensywnie...
Z naszych rozmów wynika, że Braun chciałby skorzystać z popularności Walusia w skrajnie prawicowych środowiskach kibicowskich. Zresztą niektóre media zaczęły analizować już, czy wyrok dożywotniego więzienia, który Waluś usłyszał w RPA, nie będzie przeszkodą w kandydowaniu. Przykładowo były przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński mówił „Dziennikowi Gazecie Prawnej”, że w przepisach jest luka, bo choć Konstytucja zabrania kandydowania osobom skazanym, przepis ten odnosi się tylko do sytuacji, w których wyrok został wydany przez polski sąd.
Jednak na Tymińskim i Walusiu nie kończy się lista znanych i często kontrowersyjnych osób, które mogą zasilić listy Grzegorza Brauna.
Braun chce wystawić mocne listy w wyborach, więc już teraz intensywnie szuka „jedynek”
Z naszych rozmów wynika, że choć wybory mają odbyć się dopiero za półtora roku, w Konfederacji Korony Polskiej trwają już przymiarki do konstruowania list. – W ich ramach Braun rozdaje „jedynki” wyjątkowo chętnie – mówi jeden z naszych rozmówców, zaznaczając, że w związku z tym do nazwisk należy podchodzić z dystansem.
Jeszcze zobaczymy, w jakim układzie będzie opłacało się startować
Niektóre jednak wydają się w miarę pewne. Oprócz obecnych posłów KKP, takich jak Roman Fritz, Włodzimierz Skalik i Sławomir Zawiślak, na listach niemal na pewno znajdzie się Janusz Korwin-Mikke. Z naszych rozmów wynika, że za półtora roku może liczyć na „jedynkę” w którymś z tzw. okręgów biorących.
– Mamy dwie partie, jedna się nazywa Korona, druga się nazywa KORWiN, które są sobie bliskie i wspierają się pomimo różnic programowych. Jeszcze zobaczymy, w jakim układzie będzie opłacało się startować, żeby dostać możliwie najwięcej głosów – mówi nieco enigmatycznie Janusz Korwin-Mikke.
Jednak sam Braun przyznawał już otwarcie, że jednym z jego celów jest polityczna rehabilitacja Korwin-Mikkego, co raczej przesądza start tego drugiego. To samo zresztą Braun opowiadał o Mateuszu Piskorskim, kolejnym dość pewnym kandydacie w wyborach do Sejmu. Ten ostatni był posłem Samoobrony w latach 2005-2007, jednak medialną sławę zyskał głównie za sprawą zatrzymania w 2016 r. przez ABW pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji i Chin. Odsiedział w areszcie trzy lata, a w końcu wypuszczono go za kaucją.
Czytaj więcej
Aresztowany od wielu miesięcy Mateusz Piskorski, lider partii Zmiana, zaprzecza, jakoby prowadził działalność szpiegowską.
W ubiegłym roku podczas spotkania w Szczecinie Grzegorz Braun pojawił się w towarzystwie Piskorskiego oraz Tomasza Sommera, redaktora naczelnego skrajnie prawicowego pisma „Najwyższy Czas”, znanego m.in. z publikacji wskazujących, że za zbrodnię na Żydach w Jedwabnem nie odpowiadają Polacy. Sommer to kolejna dość prawdopodobna „jedynka” w wyborach, choć on sam nie składa wiążących deklaracji. – Nie ma jeszcze podstaw, by cokolwiek przesądzać – mówi Tomasz Sommer „Rzeczpospolitej”.
Bardziej pewnie o swoim starcie wypowiada się Sebastian Pitoń, architekt z Podhala, o którym głośno stało się w czasie COVID-19, gdy kwestionował istnienie pandemii i zainicjował akcję „Góralskie veto”. – Będę startował z mojego 14. okręgu, obejmującego Podhale i Nowy Sącz. Na Podhalu mamy dość mocną identyfikację regionalną, więc nie biorę pod uwagę kandydowania z innego miejsca – zaznacza Sebastian Pitoń.
Na listach do Sejmu ma znaleźć się też były poseł Kukiz’15 Jacek Wilk i w zasadzie na tym kończy się lista nazwisk pewnych. A zaczyna tych, co do których kandydowania są większe wątpliwości.
Na listach Konfederacji Korony Polskiej mogą, choć nie muszą, znaleźć się gwiazdy prawicowych mediów
Nie zmienia to jednak faktu, że są to często nazwiska znane. Rozmawiając z osobami bliskimi Braunowi, można odnieść wrażenie, że ściągnął on całą plejadę największych gwiazd skrajnie prawicowego życia społecznego, uwzględniając media. Jak wynika z krążących w partii plotek startować mogą m.in. znani prawicowi dziennikarze, w tym Marcin Rola z telewizji internetowej wRealu24, oraz autorzy dziennikarskich śledztw Wojciech Sumliński i Witold Gadowski. Zresztą ci dwaj ostatni już udzielają się społecznie, tworząc Ruch Obrony Polaków.
Wieści o mojej śmierci dziennikarskiej są mocno przesadzone
Wojciech Sumliński potwierdza „Rzeczpospolitej”, że otrzymywał propozycje o charakterze politycznym. – Odpowiem ogólnie: były i są propozycje startu z szeroko rozumianej Konfederacji, czy to w wyborach do Sejmu, czy do europarlamentu: z „jedynki” z Podlaskiego. Było to miłe, ale dziękowałem, nie skorzystałem, bo tak wcześniej, jak i dziś uważam, że jestem w miejscu, w którym powinienem być – niezależnego dziennikarza i pisarza, który służy opinii publicznej – bo to jest dobre miejsce – mówi nam.
– Otrzymuję propozycje z różnych stron, jednak wieści o mojej śmierci dziennikarskiej są mocno przesadzone – mówi z kolei „Rzeczpospolitej” Witold Gadowski.
Czytaj więcej
Grzegorz Braun, znany z krytyki gen. Wojciecha Jaruzelskiego, zaproponował jego córce start do parlamentu, chwaląc przy tym „żołnierskie geny”. Mon...
Na nich lista osób z szeroko rozumianego świata mediów się jednak nie kończy, bo w grudniu ubiegłego roku Braun złożył publicznie propozycję startu do Senatu Monice Jaruzelskiej, córce ostatniego dyktatora PRL, byłej stylistce i byłej warszawskiej radnej, obecnie znanej głównie z prowadzenia własnego kanału na YouTube. Jaruzelska zapewniała nas jednak, że do parlamentu się nie wybiera. – Nie zamierzam bawić się w politykę, bo straciłabym wiarygodność jako autorka wywiadów – deklarowała w lutym „Rzeczpospolitej”.
Grzegorz Braun szykuje mocne listy do Senatu, bo chce zaszachować inne prawicowe partie
Dlaczego tak często w układankach Brauna pojawia się Senat? To element jego przemyślanej strategii. Chodzi o to, że w odróżnieniu od proporcjonalnych wyborów do Sejmu, te do Senatu odbywają się w okręgach jednomandatowych, gdzie mandat zdobywa jeden kandydat z największym poparciem. Od 2019 r. najwięcej senatorów ma obecna koalicja rządząca, co odbywa się dzięki „paktowi senackiemu”, polegającemu na niewystawianiu w każdym jednomandatowym okręgu wyborczym więcej niż jednego uzgodnionego kandydata. W następnych wyborach tym tropem pójdą prawdopodobnie PiS i Konfederacja, zawierając własny pakt senacki – prawicowy. Braun chciałby zaszachować te dwie partie i wymusić na nich włączenie do paktu Konfederacji Korony Polskiej. Jednak kluczem jest posiadanie znanych nazwisk, podbijających stawkę Brauna w negocjacjach.
Czytaj więcej
To nie jest temat na teraz – powiedział polityk Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w rozmowie w RMF FM, pytany o tzw. pakt senacki.
Oprócz Tymińskiego i Jaruzelskiej w tym kontekście wymieniany jest często Marek Woch, kandydat na prezydenta w 2025 r., który zajął co prawda ostatnie miejsce spośród 13 kandydatów, ale zdobył rozgłos w mediach. Obecnie Woch kieruje niewielkimi, skrajnie prawicowymi partiami, a w zeszłym roku wraz z Braunem ogłosił utworzenie „paktu prawicowego do Senatu”. – My nie będziemy czekać, z całym szacunkiem dla kolegów z PiS-u czy z neo-Konfederacji, bo nie mamy czasu. My już jesteśmy po porozumieniu, dogadani i wiemy, co mamy robić – zapowiadał Woch.
poparcia ma Konfederacja Korony Polskiej w najnowszym sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”
Jednak część naszych rozmówców wcale nie jest przekonanych co do startu Wocha, a w ogóle przedwyborcze układanki zmieniają się jak w kalejdoskopie. Np. coraz rzadziej słyszy się o możliwym kandydowaniu Mirosława Piotrowskiego, szefa partii Ruch Prawdziwa Europa-Europa Christi, którego jeszcze kilka miesięcy temu można było uznać za jednego z pewniaków w wyborach.
– Mamy jeszcze półtora roku do wyborów. Wszystkie spekulacje są póki co przedwczesne – przekonuje Tomasz Sommer.
Jeden z naszych rozmówców twierdzi jednak, że Braun już teraz wykuwa listy, wiedząc, że jego pięć minut w polityce może szybko minąć. – Według części sondaży Braun będzie miał w Sejmie grupę posłów, od których zależeć będzie powstanie każdej koalicji. On doskonale wie, o jaką stawkę toczy się gra – słyszymy.