Do 20 marca prezydent Karol Nawrocki ma czas na podjęcie decyzji w sprawie przyjętej przez parlament ustawy dotyczącej SAFE, czyli unijnego instrumentu finansowego, w ramach którego Polska ma wziąć pożyczkę w wysokości 43,7 mld euro (ok. 180 mld zł) na wzmocnienie swojego potencjału obronnego. Prezydent może ustawę podpisać, zawetować lub skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego.
Rząd Donalda Tuska przekonuje, że wzięcie pożyczki z oprocentowaniem wynoszącym ok. 3 proc. i 45-letnim okresem spłaty jest dla Polski korzystne. Według rządu, do 89 proc. środków z SAFE miałoby trafić do firm działających w Polsce.
Czytaj więcej
Decyzja Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o SAFE staje się jednym z najpoważniejszych testów jego prezydentury – zarówno w relacjach z rządem Don...
Spór o SAFE. Prezydent Karol Nawrocki proponuje „polski SAFE 0 proc.”. Adam Glapiński o szczegółach
Wątpliwości wobec SAFE mają PiS i Konfederacja. Opozycja zaznacza, że zasada warunkowości może zostać wykorzystana do dalszego zwiększania uzależnienia Polski od Brukseli. Prawo i Sprawiedliwość przekonuje też, że na programie gospodarczo najbardziej, dzięki swojemu przemysłowi zbrojeniowemu, zyskają Niemcy, które nie zamierzają brać pożyczek w ramach SAFE.
Alternatywę dla SAFE przedstawili prezydent Nawrocki oraz prezes NBP Adam Glapiński. Ma to być „polski SAFE 0 proc.”. Prezydent skierował do Sejmu projekt ustawy o utworzeniu Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Zgodnie z projektem, fundusz miałby powstać w Banku Gospodarstwa Krajowego, a jego zadaniem byłoby finansowanie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP oraz innych działań zwiększających bezpieczeństwo państwa. Środki na fundusz miałyby pochodzić m.in. z wpłat z zysku NBP, obligacji i pożyczek.
Skąd pieniądze na „polski SAFE 0 proc.”? Krzysztof Gawkowski nazywa Adama Glapińskiego „małym krętaczem”
W środę prezes NBP omawiał szczegóły „polskiego SAFE 0 proc.” na konferencji prasowej, tłumacząc, jak bank centralny może włączyć się w finansowanie wzmocnienia polskiej armii. W czwartek na antenie RMF FM wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski był pytany, czy szef Narodowego Banku Polskiego go przekonał. – Adam Glapiński to mały krętacz, który pogubił się w zeznaniach. To jest moja ocena tego, co usłyszałem w sprawie programu zastępującego europejski SAFE i tych pieniędzy, które w imaginacji NBP miałyby być za chwilę – odparł.
Czytaj więcej
My nie jesteśmy nienormalni i prezydent też nie jest nienormalny, jest jak najbardziej normalny - oświadczył na konferencji prasowej w Sejmie preze...
Polityk Nowej Lewicy ocenił, że prezes NBP jest niewiarygodny. – Parę lat politykę obserwuję. Pamiętam jak Adam Glapiński opowiadał, że nie będzie w Polsce inflacji, która przekroczy 10 proc. – była 18-proc., największa od dwóch dekad. Pamiętam, jak Adam Glapiński mówił, że gospodarka będzie się rozwijała, a się zwijała – stwierdził.
– Adam Glapiński to muchomor polskiej gospodarki, który przez lata systemowo ją truł. Dzisiaj wiara w to, że pan Glapiński jest zbawcą dla polskiej armii, to tak jakby spróbować strzelać ze ślepaków na wojnie. Ja w to nie wierzę – powiedział w wywiadzie wicepremier.
Krzysztof Gawkowski zaznaczył, że w ostatnich latach NBP wykazywał straty. – W grudniu 2025 r. wysłali z NBP pismo do KPRM, że (jest – red.) nawet 100 mld straty. Mijają dwa miesiące i mówią: mamy te pieniądze. To pytam: skąd? Pokażcie – kontynuował. – Mamy wybór prosty: pieniądze z Europy, które są na stole, 200 mld złotych, w tym na armię, na gospodarkę i na przemysł zbrojeniowy, 89 proc. do polskiego przemysłu zbrojeniowego, albo propozycja prezydencko-NBP-owska, czyli Glapiński i spółka, którzy mówią: kiedyś będzie kasa. Jaka kasa? Nie wiadomo – przekonywał.
O udziale Polski w programie SAFE
Wicepremier: Nie będę pana prezydenta nazywał pożytecznym idiotą
Szef resortu cyfryzacji podkreślił, że gdy ministrem obrony był Mariusz Błaszczak, Polska brała pożyczkę na zakup uzbrojenia z Korei Południowej z oprocentowaniem wynoszącym 6 proc. – Jak braliśmy je (pożyczki – red.) w Stanach to było dobrze, a jak w Europie, to źle. To jest tak poroniona myśl o tym, że tam jest jakiś rozsądek, że ja wprost mówię: to jest de facto zdrada stanu, w rozumieniu polskiej armii, to jest działanie przeciwko interesom Polski, to jest doprowadzanie do upadku myślenia o tym, że Polska powinna być bezpieczna. To robi PiS, prezydent i Konfederacja – powiedział.
Dopytywany o swe słowa o „zdradzie stanu” Krzysztof Gawkowski odparł, że „można działać też z głupoty przeciwko interesom Polski”. – Nie będę pana prezydenta nazywał pożytecznym idiotą, bo nie chcę tego robić, ja też mam jakieś zasady, to jest głowa państwa. Ale to, że to jest zdrada przeciwko interesom polskiego bezpieczeństwa, to jestem przekonany – dodał.
Czytaj więcej
- My wiemy, jak spożytkować zysk NBP, tylko tego zysku do tej pory nie było - tak propozycję „Polskiego SAFE 0 proc.” skomentował w RMF FM szef Min...
Jak prezydent Karol Nawrocki postąpi wobec ustawy o SAFE? – Chciałbym, żeby podjął pozytywną decyzję. Marzę o tym, liczę na to, apeluję o to i o to proszę – powiedział w RMF FM wicepremier Gawkowski. – Grzecznie proszę, panie prezydencie, dla Polski, dla pana dzieci, dla polskich rodzin, dla polskiego bezpieczeństwa niech pan podpisze ustawę, która daje nam na czysto 200 mld – dodał. Nie zdradzając żadnych szczegółów zadeklarował też, że rząd ma plan B na wypadek, gdyby prezydent nie podpisał ustawy ws. SAFE.