Reklama

Spotkanie u Karola Nawrockiego. Anna Maria Żukowska: Nie wiem jakie maski widział na mojej twarzy Paweł Szefernaker

Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska wyjaśniła na antenie TVN24 dlaczego jej klub nie przyjął zaproszenia na spotkanie u prezydenta Karola Nawrockiego. Żukowska była też pytana o sytuację w Polsce 2050.

Publikacja: 29.01.2026 08:00

Anna Maria Żukowska

Anna Maria Żukowska

Foto: PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Anna Maria Żukowska i jej klub nie przyjęli zaproszenia od prezydenta Karola Nawrockiego?
  • Co Anna Maria Żukowska mówi o sytuacji w Polsce 2050?
  • Jak Anna Maria Żukowska ocenia decyzję PSL, by iść do prezydenta?

Karol Nawrocki zaprosił na czwartek przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych do Pałacu Prezydenckiego na rozmowy. Jak informował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, spotkanie ma dotyczyć „bieżącej współpracy prezydenta RP z parlamentem”. 

Oprócz Lewicy zaproszenie do prezydenta odrzucił również klub KO. Do Karola Nawrockiego wybierają się natomiast przedstawiciele klubów PSL i Polski 2050, współtworzących z KO i Lewicą koalicję rządzącą. „Bezpieczeństwo, rozwój państwa i inwestycje to kwestie, które wykraczają poza bieżący spór polityczny. Kluczowa jest zdolność państwa do działania. Dlatego PSL weźmie udział w spotkaniu u Prezydenta RP. Nie tylko mówimy o wspólnocie narodowej, ale realnie ją odbudowujemy. W sprawach kluczowych potrafimy szukać porozumienia i brać odpowiedzialność za sprawy państwa” – napisał w serwisie X prezes PSL, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Reklama
Reklama

Anna Maria Żukowska o zaproszeniu do Karola Nawrockiego: Nie lubię być stawiana w takiej sytuacji

– My zawsze żyjemy w dobrych relacjach z PSL-em. Ja szanuję decyzję Polskiego Stronnictwa Ludowego, oni mają inną linię polityczną niż my, od dawna, bo jesteśmy innymi ugrupowaniami – skomentowała stanowisko ludowców Żukowska. 

Czytaj więcej

KO bojkotuje spotkanie u Nawrockiego. Prof. Flis: Ułatwiają prezydentowi życie

– My jesteśmy konsekwentni w tym, co nakreślił marszałek (Włodzimierz) Czarzasty w swoim orędziu mówiąc, że Karol Nawrocki może się spodziewać weta marszałkowskiego w stosunku do swoich projektów ustaw. Nasz stosunek jest dosyć zdystansowany, stosunek PSL-u jest trochę inny. Myślę, że to dobrze, że ugrupowania różnią się między sobą, każdy może wybrać to, do którego jest mu bliżej – dodała. 

Uzasadniając odrzucenie zaproszenia do prezydenta Żukowska podkreśliła, że w otrzymanym przez nią, jako szefową klubu, zaproszeniu „nie był wskazany temat, ani zakres planowanego spotkania”. – Ja nie lubię być stawiana w takiej sytuacji, gdy do końca nie wiem co się wydarzy, nie wiem w jakim charakterze jestem zapraszana, na co jestem zapraszana, do czego potencjalnie miałabym się zobowiązać – dodała. Żukowska wyjaśniła, że nie chciałaby zostać postawiona w sytuacji, w której po spotkaniu prezydent pytałby, dlaczego składane są projekty ustaw zawierające zapisy, co do których prezydent mówił na spotkaniu, że ich nie podpisze. 

Żukowska mówiła też, że ma „niezbyt dobre doświadczenia” z prezydentem Andrzejem Dudą, jeśli chodzi o przekonywanie do podpisywania projektów ustaw. Przypomniała, że była jedną z uczestniczek spotkania z prezydentem Dudą ws. ustawy o pigułce „dzień po”, które nie doprowadziło do zmiany stanowiska głowy państwa. – Wydaje mi się, że to nie będzie owocne tak czy owak. Prezydent i tak podejmie swoje decyzje. To, co robi teraz, to teatr polityczny – podsumowała. 

Reklama
Reklama

Żukowska była też pytana o wpis szefa gabinetu w Kancelarii Prezydenta, Pawła Szefernakera, w którym napisał on, w kontekście postawy KO i Lewicy: „maski opadły”. – Nie wiem, jakie maski widział na mojej twarzy minister Szefernaker – odpowiedziała. Dodała, że w kwestii bezpieczeństwa można rozmawiać na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego. – Pan prezydent Nawrocki zwołał ją tylko raz do tej pory, we wrześniu, gdy miał miejsce atak dronowy (na Polskę, chodzi o naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez wiele rosyjskich dronów w nocy z 9 na 10 września – red.) – przypomniała.

Anna Maria Żukowska o Polsce 2050: Bywały już takie ugrupowania, na ogół są jednosezonowe

Szefową klubu Lewicy pytano również o sytuację w Polsce 2050, która 31 stycznia ma wybrać nową przewodniczącą, a tymczasem dotychczasowy lider partii Szymon Hołownia ostrzega, że może wyjść z grupą posłów z ugrupowania. 

– Trzymam kciuki, żeby coś się udało poukładać – mówiła Żukowska. – Takie ugrupowanie z nazwą lidera w swojej nazwie (pełna nazwa partii to Polska 2050 Szymona Hołowni – red.) bywało w polskiej polityce wielokrotnie – dodała wspominając m.in. Ruch Palikota, Kukiz'15 czy Nowoczesną Ryszarda Petru. – Teraz jest Polska 2050. One są na ogół jednosezonowe. Dlaczego tak się dzieje? Mamy taki system polityczny, który widocznie premiuje ugrupowania, które mają ugruntowaną pozycję w społeczeństwie, swój elektorat, a te ugrupowania nowe to elektorat protestu, on co wybory zmienia preferencje wyborcze – wyjaśniła. 

Czy w przypadku rozpadu Polski 2050 jacyś politycy tej partii mogą znaleźć miejsce w Nowej Lewicy?

– Są osoby, którym na pewno, jeśli chodzi o poglądy polityczne jest bliżej do idei, które są w moim klubie reprezentowane – przyznała Żukowska dodając jednak, że na razie żaden polityk Polski 2050 nie sygnalizuje wprost chęci związania się z Nową Lewicą. Dodała, że sama „nie będzie nikogo wyciągać z braterskiego klubu”. 

– Są (w Polsce 2050) takie osoby, z których wypowiedzi wynika, że podzielają nasze wartości. Zobaczymy, jak będzie – podsumowała.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Będzie kara finansowa dla Zbigniewa Ziobry? Włodzimierz Czarzasty podał szczegóły
Polityka
Jaki plan na prezydenturę ma Karol Nawrocki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Jest decyzja sądu w sprawie nieruchomości Zbigniewa Ziobry
Polityka
Parytet nominacji, roszady na stanowiskach, a może dalszy klincz? Co dalej z konfliktem o nominacje ambasadorskie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama