Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak władze federalne i stanowe różnią się w interpretacji działań funkcjonariuszy ICE?
- Jaki jest stosunek amerykańskiej opinii publicznej do użycia siły przez ICE?
- Dlaczego funkcjonariusze ICE postrzelili Wenezuelczyka w Minneapolis
Good została zastrzelona w Minneapolis. Do tragedii doszło, gdy funkcjonariusze ICE chcieli, aby kobieta wyszła z pojazdu, który blokował im drogę. W momencie, gdy jeden z funkcjonariuszy naciskał klamkę, Good zaczęła odjeżdżać. Wtedy drugi funkcjonariusz, który stał przed samochodem, oddał w jej stronę strzały z bliskiej odległości. Kobieta została trafiona w głowę, zginęła na miejscu.
Czytaj więcej
Protesty wywołane zastrzeleniem przez funkcjonariusza służb imigracyjnych mieszkanki Minneapolis Renee Good rozchodzą się po Ameryce. Czy to zapowi...
Władze federalne przekonują, że funkcjonariusz działał w samoobronie i interpretują zachowanie Good jako próbę przejechania agenta ICE. Z kolei władze stanu Minnesota i miasta Minneapolis (wywodzące się z Partii Demokratycznej) uważają, że zachowanie funkcjonariusza było lekkomyślne i nadmiarowe.
Po śmierci Good doszło do protestów w Minneapolis i innych miastach Minnesoty.
Wenezuelczyk postrzelony w Minneapolis. Stracił prawo pobytu w USA za administracji Donalda Trumpa
W czwartek w Minneapolis doszło do kolejnego incydentu z udziałem funkcjonariuszy ICE. Tym razem jeden z nich postrzelił Wenezuelczyka. Mężczyzna miał – jak twierdzą władze federalne – uciekać przed agentami służb imigracyjnych, którzy próbowali zatrzymać jego samochód. W wyniku użycia broni przez funkcjonariuszy został postrzelony w nogę.
Postrzelony mężczyzna został zidentyfikowany jako Julio Cesar Sosa-Celis. W 2022 roku mężczyzna uzyskał zgodę na wjazd do USA w ramach programu pozwalającego czasowo wjechać i przebywać w Stanach Zjednoczonych osobom, które nie spełniają warunków wizowych, ale znajdują się w szczególnej sytuacji. Administracja Trumpa cofnęła jednak zgody na przebywanie w kraju Wenezuelczykom i obywatelom innych państw, którzy skorzystali z tego programu.
Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformował, że funkcjonariusze próbowali zatrzymać Sosę-Celisa. Ten jednak zaczął uciekać samochodem, uderzył w inny samochód, po czym kontynuował ucieczkę pieszo. Został złapany przez jednego z funkcjonariuszy, ale wtedy – jak informuje Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego – pojawiło się dwóch innych Wenezuelczyków, którzy mieli zaatakować funkcjonariusza szuflą do odgarniania śniegu i trzonkiem do miotły. Sosa-Celis również miał uderzyć funkcjonariusza, dlatego ten „oddał strzały w obronie życia” – wynika z komunikatu Departamentu.
Czytaj więcej
Dziennikarze „The Wall Street Journal” ustalili, że od lipca doszło do co najmniej 13 sytuacji, w których funkcjonariusze federalnych służb imigrac...
Ostatecznie wszyscy trzej Wenezuelczycy zostali aresztowani. Sosa-Celis i zaatakowany przez Wenezuelczyków funkcjonariusz trafili do szpitala.
„Jeśli zepsuci politycy z Minnesoty nie zaczną przestrzegać prawa i nie powstrzymają zawodowych agitatorów i buntowników przed atakowaniem patriotów z ICE, którzy tylko wykonują swoją pracę, skorzystam z Ustawy o tłumieniu rebelii (ang. Insurrection Act)” – napisał Trump w serwisie Truth Social.
Chodzi o ustawę z 1807 roku, która pozwala prezydentowi USA użyć wojska na terytorium Stanów Zjednoczonych w charakterze sił porządkowych, by stłumić powstanie, bunt lub zamieszki, przywrócić porządek publiczny, egzekwować prawo federalne (jeśli władze stanowe nie są w stanie tego zrobić) i chronić prawa obywatelskie. W historii USA z zapisów ustawy skorzystano 30 razy. Sąd Najwyższy orzekł, że prezydent ma prawo do samodzielnej decyzji, czy przesłanki wskazane w Ustawie, które pozwalają użyć wojska na terytorium USA, zostały spełnione.
Funkcjonariusze ICE oskarżani o brutalne zatrzymania w Minneapolis
Trump skierował już do Minneapolis blisko 3 tys. funkcjonariuszy służb federalnych, którzy mają przywrócić porządek w mieście. W nocy ze środy na czwartek funkcjonariusze użyli granatów hukowych i gazu łzawiącego przeciwko demonstrantom w pobliżu miejsca, gdzie postrzelony został wspomniany wcześniej Wenezuelczyk.
Czytaj więcej
W Minneapolis 37-letnia kobieta, siedząca za kierownicą samochodu, została śmiertelnie postrzelona przez funkcjonariusza służby imigracyjno-celnej...
Po rozproszeniu demonstrantów ich niewielka grupa zniszczyła samochód, który miał należeć do jednego z funkcjonariuszy federalnych. Na samochodzie pojawiło się czerwone graffiti z hasłem „Powiesić Kristi Noem”. Noem stoi na czele Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który nadzoruje ICE.
Od momentu, gdy w Minneapolis i Minnesocie rozpoczęły się protesty po śmierci Good, funkcjonariusze służb federalnych są oskarżani o brutalne traktowanie osób zatrzymywanych i legitymowanych. Obywatelka USA Aliya Rahman skarżyła się, że została wyciągnięta z samochodu przez zamaskowanych funkcjonariuszy ICE we wtorek, niedaleko miejsca, gdzie Good została zastrzelona. Agencji Reutera przekazała, że funkcjonariusze „wyciągnęli ją z samochodu i skrępowali jak zwierzę, nawet mimo tego, że mówiłam im, iż jestem niepełnosprawna”. Rahman miała kilkukrotnie prosić o możliwość skorzystania z pomocy lekarskiej, po tym, jak została zatrzymana przez ICE, ale zamiast tego trafiła do aresztu. Do szpitala trafiła dopiero wtedy, gdy straciła przytomność.
Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA proszony o komentarz w tej sprawie przekazał, że „agitatorka zignorowała polecenia funkcjonariusza, by odjechać z miejsca, w którym prowadzone były działania i została aresztowana za utrudnianie pracy służbom”.
Sondaż: 27 proc. Amerykanów popiera używanie siły przez funkcjonariuszy ICE niezależnie od okoliczności
W sondażu Reuters/Ipsos, w którym spytano Amerykanów, jak powinni zachowywać się funkcjonariusze ICE przy prowadzeniu działań wymierzonych w nielegalnych imigrantów, 27 proc. respondentów odpowiedziało, że powinni używać siły niezależnie od ryzyka zadania obrażeń lub śmierci w czasie interwencji. 69 proc. badanych stwierdziło, że powinni minimalizować użycie siły, nawet jeśli doprowadziłoby to do spadku liczby aresztowań. Wśród wyborców Partii Republikańskiej za użyciem siły niezależnie od okoliczności opowiedziało się 59 proc. badanych, wśród wyborców Partii Demokratycznej – 4 proc., a wśród wyborców niezależnych – 11 proc.