Reklama

Raman Pratasiewicz. Zakładnik dyktatora czy funkcjonariusz wywiadu Białorusi?

Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych Białorusinów na świecie, ale nikt jednoznacznie nie może stwierdzić, kim tak naprawdę jest.

Publikacja: 05.01.2026 04:18

Raman Protasiewicz podczas protestuje w Mińsku. 26 marca 2017 r.

Raman Protasiewicz podczas protestuje w Mińsku. 26 marca 2017 r.

Foto: EPA/STRINGER

– Lekceważą i traktują Białoruś jako państwo, z którym można się nie liczyć. Dlatego też zamykają przejścia graniczne […] Nie ma zaufania między sąsiadami i wina tu całkowicie leży po stronie litewskiej – przekonywał niedawno Białorusinów Raman Pratasiewicz. W rządowej stacji STW odbyła się premiera pierwszego odcinka jego autorskiego programu „Bez prikrytia” (bez osłony), co w leksykonie wywiadu oznacza, że agent działa w niebezpiecznych warunkach, np. bez immunitetu dyplomatycznego. Tak, to ten sam Raman Pratasiewicz, który w maju 2021 r. był na pokładzie samolotu pasażerskiego Ryanair lecącego z Aten do Wilna i uziemionego na Białorusi przez służby Aleksandra Łukaszenki. Wówczas przebywająca na pokładzie jego partnerka Sofia Sapiega (również oskarżana o redagowanie białoruskich opozycyjnych kanałów w Telegramie) po ponad dwóch latach spędzonych w białoruskim łagrze wyjechała do Rosji (ma obywatelstwo rosyjskie). Historia Pratasiewicza potoczyła się jednak zupełnie inaczej.

Po przymusowym lądowaniu wówczas 26-letniego chłopaka skazano na osiem lat więzienia, ale szybko został ułaskawiony przez Łukaszenkę. Wyrzekł się swoich dawnych kolegów z ruchu demokratycznego, występując kilkakrotnie w propagandowej stacji telewizyjnej. W międzyczasie odpoczywał w Dubaju, ożenił się, rozwiódł się, został spawaczem i dorabiał jako kurier. Od dłuższego czasu nie pojawiał się jednak w tamtejszych mediach.

Łukaszenko: Pratasiewicz jest funkcjonariuszem naszego wywiadu

– Pratasiewicz jest funkcjonariuszem naszego wywiadu – oznajmił nagle pod koniec listopada białoruski dyktator. Szef białoruskiego KGB Iwan Tertel, stojąc obok popiersia Feliksa Dzierżyńskiego, to potwierdził. Pratasiewicz przytaknął. Dyktator przekonywał, że nie potrzebował uziemiać samolotu, bo jakoby miał na pokładzie „swojego człowieka”. Po zniesieniu nałożonych na białoruskie linie lotnicze Belavia amerykańskich sankcji USA (w zamian za uwolnienie 52 więźniów politycznych) reżim w Mińsku nie ukrywa tego, że liczy na podobne ustępstwa ze strony Unii Europejskiej. Nie wykluczono, że to dlatego dyktator próbuje przedstawić Ramana Pratasiewicza w zupełnie nowej roli, co rzuciłoby nowe światło na wydarzenia sprzed ponad czterech lat.

Czytaj więcej

Pamiętacie Ramana Pratasiewicza? Został białoruskim Winstonem Smithem

30-latek ma bardzo bogatą biografię. Będąc nastolatkiem, działał w opozycji demokratycznej i był zatrzymywany podczas antyrządowych protestów. Po aneksji Krymu w 2014 r. pojawił się na wojnie w Donbasie, jako dziennikarz miał towarzyszyć żołnierzom batalionu Azow i nawet został ranny.

Reklama
Reklama

W Polsce pojawił się jesienią 2019 r. Tworzył tu kanał NEXTA w Telegramie, który w trakcie wyborów prezydenckich w 2020 r. na Białorusi stał się główną tubą protestów i niemal jedynym źródłem informacji w warunkach totalnej blokady niezależnych mediów i cenzury. Będąc w Warszawie, trafił na prowadzoną przez białoruskie KGB listę „ekstremistów i terrorystów”; wysłano za nim nawet list gończy. Co więcej, białoruskie służby w lutym 2021 r. (czyli kilka miesięcy przed przymusowym uziemieniem samolotu) kierowały do Polski odpowiedni wniosek – domagały się aresztowania i ekstradycji opozycjonisty. Jaki Mińsk miał w tym cel, jeżeli, jak twierdzi Łukaszenka, Pratasiewicz był funkcjonariuszem białoruskiego wywiadu?

– Pamiętam, że wówczas w swoich wpisach krytykował kierownictwo białoruskiego KGB i wyśmiewał rozpowszechniane przez nich fake newsy. Nie pozwolono by mu na pewne działania, gdyby rzeczywiście był agentem białoruskich służb – mówi „Rzeczpospolitej” Sciapan Puciła, który od kilku lat stoi na czele warszawskiej redakcji NEXTA, którą niegdyś tworzyli razem z Pratasiewiczem. Reżim w Mińsku oskarża go o sterowanie protestami w 2020 r. i działalność wywrotową. W swojej ojczyźnie Puciła zaocznie został skazany na 20 lat więzienia.

Raman Pratasiewicz. Opozycjonista czy agent Aleksandra Łukaszenki?

Propagandyści, wtórując Łukaszence i przedstawiając Ramana Pratasiewicza jako agenta białoruskiego wywiadu, trąbią od kilku tygodni o „sukcesie KGB”. Tymczasem trudno jednak mówić o „sukcesie” reżimu, patrząc na to, jak rozrosło się niegdyś szerzej nieznane białoruskie opozycyjne medium. Wygląda na to, że Pratasiewicz, którego dyktator nazywa swoim agentem, przyczynił się do utworzenia czołowego antyreżimowego i znanego już daleko poza granicami Białorusi medium.

Dzisiaj wyszliśmy już na poziom międzynarodowy i staliśmy się jednym z najbardziej znanych mediów w Europie Środkowo-Wschodniej. Mamy 16 kanałów nadających w czterech językach. Nasze profile w sieciach społecznościowych śledzi już niemal 7 mln ludzi. 

Sciapan Puciła, redaktor naczelny NEXTA

– Dzisiaj wyszliśmy już na poziom międzynarodowy i staliśmy się jednym z najbardziej znanych mediów w Europie Środkowo-Wschodniej. Mamy 16 kanałów (m.in. w Telegramie i YouTube) nadających w czterech językach. Nasze profile w sieciach społecznościowych śledzi już niemal 7 mln ludzi. Już nie skupiamy uwagi wyłącznie na Białorusi – opowiada Puciła. Co więcej, przekonuje, że dzisiaj już nie utrzymują się z grantów, tylko z własnych źródeł. – Zarabiamy na reklamie i monetyzacji naszych kanałów – twierdzi.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Kto zastąpi dyktatora Białorusi? Kilka scenariuszy
Reklama
Reklama

Działacze białoruskiej opozycji demokratycznej mają mieszane uczucia wobec Ramana Pratasiewicza. Jedni nazywają go ofiarą i zakładnikiem dyktatora, drudzy uważają go za zdrajcę. – Z jednej strony trafił tam nie z własnej woli i znalazł się w rękach reżimu, ale z drugiej jest wielu przykładów męczonych w łagrach więźniów politycznych, którzy nie poddali się i nie przeszli na drugą stronę barykady – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z białoruskich opozycyjnych działaczy na emigracji.

Polityka
Prezydent Kolumbii reaguje na groźby USA: Chwycę za broń, jeśli dojdzie do inwazji
Polityka
Nicolás Maduro przed sądem w USA. „Jestem niewinny, jestem porządnym człowiekiem”
Polityka
Irańczycy manifestują, Trump grozi interwencją
Polityka
Nie tylko Wenezuela. Komu groził Donald Trump po zatrzymaniu Maduro?
Polityka
Grenlandia odpowiada Trumpowi. „Dość fantazji o aneksji”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama