Piątkowe wystąpienie Beniamina Netanjahu na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ zbojkotowali przedstawiciele wielu krajów, wyszli z sali. Ale poza Izraelczykami, których jego zdaniem ponad 90 proc. sprzeciwia się państwu palestyńskiemu, miało jednego ważnego odbiorcę – Amerykanów.
W poniedziałek izraelski premier spotka się z Donaldem Trumpem. Prezydent USA już przed wystąpieniem Netanjahu na forum ONZ zapowiedział, że nie pozwoli mu na aneksję okupowanego Zachodniego Brzegu Jordanu. A taka mogłaby być zemsta izraelskiego rządu za to, że takie kraje jak Wielka Brytania, Francja i Kanada uznały państwo palestyńskie.