We wtorek przed Sądem Okręgowym w Warszawie zebrała się grupka osób. Wyposażona w biało-czerwone flagi żądała uwolnienia „więźniów sumienia”, aresztowanych rzekomo za „obnażenie żydowskich kłamstw”. Tego dnia odbyło się posiedzenie sądu w sprawie wniosku o przedłużenie aresztu dla liderów Rodaków Kamratów: Wojciecha O. i Marcina O.
Ci ostatni, znani także jako „Jaszczur” i „Ludwiczek”, zostali zatrzymani 4 czerwca. Aresztowano ich początkowo na dwa miesiące, a areszt już raz został przedłużony. Najnowsza decyzja sądu oznacza wydłużenie odsiadki do 1 grudnia. Anna Ptaszek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie, wyjaśnia, że sąd powołał się na dyspozycję artykułu 258 par. 3 kodeksu postępowania karnego, czyli obawę popełnienia przez oskarżonych czynów, mogących stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia. – Brutalność zawarta w groźbach, jak i towarzyszący im ładunek emocjonalny spowodowały, że sąd uznał obawę ich realizacji za realną – mówi „Rzeczpospolitej”.
Czytaj więcej
Prokuratura, która dotąd analizowała czyny znanych streamerów Wojciecha O. i Marcina O. osobno, tym razem chce potraktować je łącznie. Może oznacza...
Jeszcze wcześniej, w połowie sierpnia, prokuratura przekazała do sądu akt oskarżenia. Obejmuje 154 zarzuty, w tym publiczne pochwalanie przestępstw czy pochwalanie przemocy z powodu przynależności politycznej. Na tym nie koniec, bo prokuratura wciąż bada około tysiąca zdarzeń z udziałem m.in. Wojciecha O. i Marcina O. Większość z czynów miała zostać popełniona podczas transmisji na żywo dla zwolenników.
Wojciech O. jest byłym aktorem zawodowym, a zdaniem wielu obserwatorów głoszone przez niego poglądy mogą być tylko kreacją
Bardziej znany z tej dwójki, Wojciech O., jest byłym aktorem zawodowym. W nowej życiowej roli „zadebiutował” około 2016 roku, gdy zaczął emitować w internecie filmiki, na których głosił skrajne poglądy w mundurze stylizowanym na przedwojenny.
Wojciech O. jako aktor znany jest z desek m.in. Teatru Narodowego, a także drugoplanowych ról w filmach „Quo vadis” i „1920 Bitwa warszawska”
Marcin O. to z kolei były współpracownik Janusza Korwin-Mikkego. Opinia publiczna szerzej słyszała o „Jaszczurze” i „Ludwiczku” w 2021 roku, gdy współorganizowali antysemicki wiec w Święto Niepodległości w Kaliszu.
Po tym wydarzeniu trafili na kilka tygodni do aresztu. Wówczas rozpoczął się serial sądowy z ich udziałem, obfitujący w skazania m.in. za mowę nienawiści, najczęściej na kary ograniczenia wolności. Na przełomie lat 2022 i 2023 „Jaszczur” odbył karę pół roku więzienia.
Czytaj więcej
Wojciech O. trafił do aresztu za grożenie politykom śmiercią. Tuż po wyjściu na wolność zaczął nagrywać kolejne wulgarne filmy.
Jednak tym razem ich kłopoty są poważniejsze. Prokuratura, zamiast traktować ich czyny oddzielnie, postanowiła rozpatrywać je łącznie, co oznacza potencjalnie dużo dłuższą odsiadkę. Zaś najnowsze przedłużenie aresztu oznacza, że „Jaszczur” może szybko nie wyjść na wolność.
Podczas pobytu w areszcie może uprawomocnić się wyrok więzienia za pogróżki wobec posłów
Powód? W kwietniu 2023 roku został skazany na rok i osiem miesięcy więzienia z powodu wystąpienia na wiecu w Bydgoszczy, w czasie którego zapowiadał tworzenie „list śmierci” posłów. Jak wynika z naszych informacji, podczas pobytu w areszcie może się uprawomocnić tamten wyrok, bo rozprawa apelacyjna zaplanowana jest na 4 września.
Jednak nie można wykluczyć, że szybko zapadnie również wyrok w sprawie, w której aresztowano Wojciecha O. i Marcina O. Pierwsze rozprawy wyznaczono na 2, 22 i 29 października.
Czytaj więcej
Adam Niedzielski, były minister zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości w latach 2020-2023, został zaatakowany przez dwóch mężczyzn w centrum Sie...
Dłuższa odsiadka mogłaby oznaczać osłabienie ruchu Rodacy Kamraci, który Wojciech O. i Marcin O. tworzyli dzięki regularnym transmisjom w internecie. – Obecnie „kamractwo” się rozpada, nie ma lidera, który mógłby zastąpić aresztowanych – mówi Konrad Dulkowski, prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który od lat śledzi działalność Rodaków Kamratów.
Dodaje, że ruch wciąż pozostaje jednak groźny, o czym świadczy środowe pobicie byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Jego zdaniem, choć nie ma dowodów, że dopuścili się tego Rodacy Kamraci, uwagę zwraca fakt, że sprawcy pobicia wykrzykiwali hasło „Śmierć wrogom ojczyzny”, charakterystyczne dla tego ruchu. W dodatku dwóch działaczy „Kamractwa” było w przeszłości prawomocnie skazanych za groźby wobec byłego ministra, a jeden z nich jest poszukiwany listem gończym.