Czy Mateusz Morawiecki nie żałuje, że to nie on został kandydatem PiS w wyborach prezydenckich? „Science fiction” – tak były premier odpowiedział na pytanie „Rzeczpospolitej", nie chcąc komentować alternatywnych scenariuszy i wyrażając wiarę w zwycięstwo Karola Nawrockiego jeszcze zanim pojawił się sondaż late poll.
Po wyniku exit poll PiS nie oceniał kampanii i wierzył w zwycięstwo Karola Nawrockiego
Oficjalna część wieczoru wyborczego Karola Nawrockiego zakończyła się właściwie zaraz po opublikowaniu wyników sondażu exit poll, który dawał zwycięstwo Rafałowi Trzaskowskiemu. Program obowiązkowy – przewidywalne w treści wystąpienia kandydata i prezesa Jarosława Kaczyńskiego – został zrealizowany. Pierwsza reakcja obozu PiS była więc zachowawcza i pozbawiona spontaniczności. Małej Warszawy nie wypełniała energia. Atmosfera wciąż była daleka od żałoby, ale i bardzo ostrożna w optymizmie.
W kuluarach słychać było nadzieję na to, że poranek przyniesie inny rezultat. Jednocześnie, politycy prawicy przygotowywali się na każdy scenariusz, powtarzając, że wybory nie były uczciwe. W tym czasie sprzęt był zwijany, a mównica, za którą stanął wcześniej Nawrocki, znalazła się w tle selfie, robionych przez jego zwolenników.
– Poczekajmy na wyniki, one zdeterminują ocenę kampanii. Przyjdzie na to czas. Mam nadzieję, że zrobimy to z pozycji zwycięzcy – odpowiedział Sebastian Kaleta, poproszony przez „Rzeczpospolitą” o podsumowanie ostatnich miesięcy.
Czytaj więcej
W drugiej turze wyborów prezydenckich 54,2 proc. głosujących kobiet oddało głos na Rafała Trzaskowskiego. Karol Nawrocki był wyborem 54,3 proc. męż...
Zdaniem Mateusza Morawieckiego koncepcja kandydata obywatelskiego bardzo dobrze się sprawdziła. – Był kandydatem obywatelskim i do końca pozostał niezależny – mówił „Rzeczpospolitej”, dopytywany o rozmowę Karola Nawrockiego ze Sławomirem Mentzenem, podczas której krytykował rządy PiS. Do sukcesów kampanii były premier zaliczył skonsolidowanie prawicowego obozu. I liczył na to, że kluczem do zwycięstwa Nawrockiego będą odmowy odpowiedzi (część wyborców nie chciała rozmawiać z ankieterami po wyjściu z lokali wyborczych). Morawiecki przypomniał, że sondażowy wynik Andrzeja Dudy również się zmieniał w nocy. I liczy na powtórkę z historii.
Ale to było jeszcze przed godz. 23. A zaraz po, kiedy opublikowany został sondaż late poll i kandydat popierany przez PiS przejął prowadzenie, sytuacja na wieczorze wyborczym PiS nabrała innej dynamiki. – Nastąpiła wyraźna poprawa nastrojów – słychać było w Małej Warszawie od wyraźnie rozluźnionych polityków prawicy.