Gościem programu Jacka Nizinkiewicza był wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Polityk Konfederacji podczas rozmowy zapytany został między innymi, kto – jego zdaniem – wygra wybory prezydenckie, których druga tura odbędzie się 1 czerwca. - Wszystko może się zdarzyć, sondaże są bardzo wyrównane. Ostatecznie zdecyduje mobilizacja wyborców oraz ich stan ducha i umysłu w dniu wyborów - ocenił.
Czytaj więcej
– Nie mówię tego wprost, bo nie chcę angażować się w politykę kandydatów wystawionych przez konkurencyjne partie – mówi w RMF FM o swoim poparciu d...
Bosak: Z Nawrockiego próbuje się zrobić kryminalistę, ale nim nie jest. Jego przeszłość jest prześwietlona
Jak zapowiedział polityk Konfederacji, w drugiej turze wyborów prezydenckich zagłosuje „przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu”. - Deklarowałem już wielokrotnie, że zagłosuje przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu, którego – z mojej perspektywy i przy moim pojmowaniu racji stanu – uważam za zagrożenie dla Polski w tym kształcie, w jakim ją znamy i w jakim ją lubimy - powiedział.
Bosak odniósł się także do doniesień medialnych mówiących o przeszłości Karola Nawrockiego, kandydata na prezydenta wspieranego przez PiS. - Wydaje mi się, że jego przeszłość jest znana i prześwietlona. W ostatnich tygodniach kampanii część dziennikarzy próbowała zrobić z niego kryminalistę, którym – obiektywnie rzecz biorąc – po prostu nie jest. To mnie trochę śmieszy. Natomiast wydaje mi się, że zagrożenie tkwi w tym, że takie metody propagandy na część społeczeństwa mogą zadziałać - podkreślił. - Ta kampania byłaby łatwiejsza, gdyby nie było tych punktów zaczepienia, które gdzieś w jego biografii się pojawiły. Mamy do wyboru dwóch niedoskonałych ludzi i musimy decydować – zgodnie z własnym rozumiem i zgodnie z własną racją stanu. Musimy podejmować decyzje w warunkach, jakie mamy - dodał.
Bosak: Jeśli Nawrocki wygra, będzie rywalizował z Konfederacją. To normalne
Co – zdaniem Krzysztofa Bosaka – oznacza dla Konfederacji wygrana Karola Nawrockiego? - Realistyczna ocena jest taka, że prezydentura Karola Nawrockiego – w samych układach wewnątrz PiS-u i jego pozycji na scenie politycznej – nic nie zmieni. Oni mają w czerwcu kongres – równolegle do prowadzenia kampanii spierają się wewnętrznie, kto ma mieć jaką pozycję w partii. Karol Nawrocki nawet w tej partii nie jest. Jeśli zostanie prezydentem, z pewnością stworzy swój własny punkt odniesienia w polskiej polityce. I bardzo dobrze, żeby taki ośrodek był. Jeśli wygra Rafał Trzaskowski, to on stworzy tam swój swój ośrodek i punkt odniesienia, będzie pewnie rywalizował w pewnym stopniu z przywództwem PO, tak jak Nawrocki będzie rywalizował w pewnym stopniu z przywództwem Jarosława Kaczyńskiego i z samą Konfederacją. To jest normalna rywalizacja polityczna wszystkich ze wszystkimi - powiedział Krzysztof Bosak.
Jak zaznaczył polityk, wygrana Nawrockiego „dla systemu politycznego oznacza kontynuację obecnej sytuacji”. - Pałac Prezydencki nie jest kontrolowany pręż polityków opcji rządzącej, dlatego muszą się oni liczyć z prawem weta, które prezydent Andrzej Duda zastosował z pięć czy sześć razy. Podpisał 170 ustaw, więc odrzucam te opowieści, że zwycięstwo kandydata związanego z opozycją sparaliżuje państwo - stwierdził. - Obecny paraliż państwa wynika z tego, że koalicja rządząca nie ma programu i nie wiadomo, jaką politykę realizuje. Nie przygotowuje też ustaw – duża część ustaw, które przez pierwszy rok w Sejmie dostaliśmy, to były ustawy przygotowane przez opozycję. A rząd do dziś nie jest w stanie się zdecydować, jaką politykę chce realizować. Pod pretekstem wyborów prezydenckich wiele tematów odsunęli, ale zaraz po wyborach powróci ich słabość, bo nie mają nic wewnętrznie wynegocjowane - dodał.
Czytaj więcej
Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej, który w pierwszej turze wyborów prezydenckich zdobył 6,34 proc. głosów, poinformował, że otocze...
Czy możemy spodziewać się przyspieszonych wyborów parlamentarnych? Bosak: Odważnych nie będzie
Bosak zapytany został także, jak – w przypadku wygranej Nawrockiego – będzie wyglądała współpraca z rządem oraz czy możemy się spodziewać przyspieszonych wyborów parlamentarnych.
- Jeśli miałyby nastąpić przyspieszone wybory, to nie w wyniku prezydenta, a załamania się perspektywy wspólnego rządzenia i utrzymania poparcia społecznego przez koalicję rządzącą - powiedział. - W tej chwili oni mają dość niskie sondaże, jak na rządzenie niecałe dwa lata. Ale zawsze może być gorzej. Jest taki moment utraty poparcia, w którym mniejszościowi koalicjanci decydują się skrócić ten czas, żeby minimalizować straty. Jeśli decyzja o przyspieszonych wyborach zapadnie, to zapadnie wewnątrz koalicji rządzącej i moim zdaniem nie będzie to miało nic wspólnego z Pałacem Prezydenckim – dodał. - Natomiast obecność przedstawiciela w Pałacu Prezydenckim może dawać rządowi kolejne dwa lata, by usprawiedliwiać swoją bezczynność w różnych tematach. Albo żeby się usprawiedliwiać, dzieląc się odpowiedzialność za rządzenie z prezydentem – zaznaczył.
- W swoich analizach zwracałem uwagę, że osobiście dla Donalda Tuska – w celu utrzymania jego przywództwa – wygrana kandydata opozycji w wyborach prezydenckich może być wspaniałą wymówką – że broni demokracji, praworządności, i w sumie to nic nie może - ocenił polityk Konfederacji. - Moim zdaniem obecnie bardziej prawdopodobne jest skończenie tej kadencji w terminie – nie widzę u polityków koalicji rządzącej zainteresowania przyspieszonymi wyborami. Tym bardziej, że sondaże pokazują, że mogliby te wybory przegrać. Moim zdaniem odważnych tam nie będzie, żeby takie propozycje zgłaszać - podkreślił Bosak.
Krzysztof Bosak: Konfederacja jest silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej
Krzysztof Bosak powiedział, że „Konfederacja jest dziś silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej”. - Jesteśmy zmobilizowani dobrym wynikiem Sławomira Mentzena w wyborach prezydenckich. Chcemy przekonać tych, którzy w wyborach prezydenckich zagłosowali na Sławomira Mentzena, by zagłosowali na nas także wyborach parlamentarnych. Będziemy ciężko pracować na pokazanie, że jesteśmy dobrą propozycją, żeby z naszych list wybrać więcej posłów do Sejmu. Będziemy chcieli do siebie przekonać też nowych wyborców - zaznaczył.
Na koniec rozmowy polityk Konfederacji zaapelował do wyborców. - W niedzielę najważniejszy dzień od wielu lat, jeżeli chodzi o głosowanie w Polsce. Wybieramy nowego prezydenta. Wszystkich nas zajmuje teraz, co będzie dalej – niezależnie od tego, kto wygra - powiedział. - Idźcie głosować. Jeśli macie jakieś wątpliwości, obejrzyjcie wywiady, które Sławomir Mentzen przeprowadził z Rafałem Trzaskowskim i Karolem Nawrockim. Wyciągnijcie wnioski i głosujcie zgodnie ze swoim sumieniem – przede wszystkim nie zostawiajcie odpowiedzialności w rękach innych - dodał. - Oddajcie głos ważny. Nawet w najtrudniejszych wyborach – pomiędzy najbardziej odpychającymi postaciami – zawsze da się przeprowadzić racjonalną analizę i znaleźć kryteria dla stwierdzenia, że nawet jeśli ktoś nie jest większym dobrem, to jest mniejszym złem. Ja swój wybór zdefiniowałem, ale każdy powinien przeprowadzić to rozumowanie sam i oddać w wyborach ważny głos - zaznaczył.
Czytaj więcej
Kto naprawdę zyskał u Sławomira Mentzena – Karol Nawrocki czy sam gospodarz? Jakie znaczenie ma poparcie Jacka Siewiery dla Rafała Trzaskowskiego?...
Wybory prezydenckie 2025: Jak głosowali Polacy w pierwszej turze i kiedy odbędzie się druga tura?
18 maja odbyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich, w której wystartowało 13 kandydatów. Jej wyniki wskazują, że Rafał Trzaskowski – kandydat Koalicji Obywatelskiej – w pierwszej turze wyborów prezydenckich zdobył 31,36 proc. głosów. Wspierany przez PiS Karol Nawrocki uzyskał natomiast 29,54 proc. poparcia.
Sławomir Mentzen – kandydat Konfederacji – zdobył 14,8 proc. głosów, zaś lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun zapewnił sobie poparcie 6,34 proc. głosujących.
Kolejne miejsca zajęli: kandydat Trzeciej Drogi, marszałek Sejmu Szymon Hołownia (4,99 proc.), kandydat partii Razem Adrian Zandberg (4,86 proc.), kandydatka Nowej Lewicy, wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat (4,23 proc.). Sondaże exit poll i late poll wskazywały, że Zandberg ma lepszy wynik niż Hołownia, co jednak się nie potwierdziło.
Żaden inny kandydat nie przekroczył progu 2 proc. poparcia. Dziennikarz i biznesmen Krzysztof Stanowski zdobył 1,24 proc. głosów, Joanna Senyszyn – 1,09 proc., Marek Jakubiak – 0,77 proc. Artur Bartoszewicz – 0,49 proc., Maciej Maciak – 0,19 proc. i Marek Woch – 0,09 proc.
Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się 1 czerwca.