Prokuratura Regionalna w Lublinie 16 stycznia umorzyła śledztwo w części przeciwko Romanowi Giertychowi. Jeszcze dwa miesiące temu chciała mu przedstawić zarzuty w tej sprawie. Poseł jednak nie stawił się w prokuraturze. Co spowodowało zwrot w sprawie?
Giertych był – jak utrzymywała Prokuratura Regionalna w Lublinie – podejrzanym co najmniej od października 2021 r. (on kwestionował swój status). Prokuratura Regionalna w Lublinie wydała postanowienie o uzupełnieniu i zmianie zarzutów przeciwko Romanowi G., obejmujące zarzut z postanowienia z 8 października 2020 r. Prokuratury Regionalnej w Poznaniu (które podważał Giertych). To działanie na szkodę spółki Polnord i przywłaszczenia mienia wielkiej wartości w kwocie ponad 72 mln zł, dwa zarzuty dotyczące działania na szkodę spółki Polnord i wyrządzenia tej spółce szkody w wysokości 4,5 mln zł pod pozorem umowy na reprezentowanie tej spółki przez kancelarię prawną w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym oraz prania brudnych pieniędzy w kwocie około 5,2 mln zł.
Czytaj więcej
Roman Giertych i Ryszard K. usłyszą zarzuty za weksle wystawione za inwestycje w Wilanowie oraz zakup działek w Wielkopolsce po zawyżonych cenach.
W czwartek prokuratura uznała, że Giertych nie popełnił zarzucanych mu czynów. – Decyzję podjął szef zespołu, który prowadził to wielowątkowe postępowanie, prok. Andrzej Markowski – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” prok. Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka lubelskiej prokuratury. Śledztwo było w nadzorze Prokuratury Krajowej.
Śledztwo w sprawie spółki Polnord. Dlaczego prokuratura zmienia zdanie w sprawie Romana Giertycha?
W przypadku pierwszego zarzutu prokuratura uznała, że „występek nadużycia zaufania jest tzw. przestępstwem indywidualnym, a więc może być popełniony jedynie przez sprawcę o określonych kwalifikacjach, w niniejszej sprawie osobę, która była uprawniona do zajmowania się sprawami majątkowymi Polnord S.A. Roman G. nie posiadał takich uprawnień, a zajmował się obsługą prawną spółki, jako jeden z profesjonalnych pełnomocników. Nie był on przy tym jedynym fachowym doradcą prawnym, zaangażowanym w transakcje obrotu wierzytelnościami i ich dochodzeniem przed sądem dla Polnord S.A.” – pisze w komunikacie prok. Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka lubelskiej prokuratury. I dodaje: „Materiał dowodowy zebrany w sprawie nie dał podstaw do twierdzenia, że działania prawne podejmowane przez Romana G. miały charakter pozorny”.
W ocenie prokuratury ostatnie trzy zarzuty nie wyczerpały znamion czynów zabronionych wskazanych w kwalifikacjach prawnych, stąd na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., postępowanie w tym zakresie umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego.
Trzy pozostałe zarzuty umorzono „wobec braku znamion czynu zabronionego”. „Ocena prawna zaprezentowana w postanowieniu o umorzeniu śledztwa była wcześniej wyrażana w szeregu orzeczeń sądów, rozstrzygających kwestie incydentalne, dotyczące odpowiedzialności Romana G.” – czytamy w komunikacie.
Roman Giertych od początku kwestionował zarzuty, nie stawiał się na wezwania prokuratury
Roman Giertych przez ostatnie lata unikał prokuratury – wyjechał do Włoch i był dla prokuratury nieuchwytny. Wrócił do Polski dopiero po wygranych przez opozycję wyborach z 15 października 2023 r. – zdobył mandat w Kielcach.
Śledczy – ci sami, którzy dziś wydali postanowienie o umorzeniu przeciwko niemu śledztwa – chcieli mu przedstawić zarzuty jeszcze dwa miesiące temu: ostatnio został on wezwany do stawiennictwa w charakterze podejrzanego 30 września 2024 r. Jak odpowiadała nam rzeczniczka prokuratury: „Nie stawił się na wezwanie”. Wcześniej Giertych został wezwany, również w charakterze podejrzanego, 6 sierpnia 2024 r. I stawił się na wezwanie. Jednak zarzutów mu nie ogłoszono, bo „odmówił on udziału w czynnościach z uwagi na fakt, iż kwestionuje status podejrzanego w toczącym się śledztwie”. Prokuratura zapewniała nas wtedy, że „będzie dążyć do skutecznego ogłoszenia zarzutów”.
Czytaj więcej
Prokuratura Regionalna w Poznaniu po rozpoczęciu czynności procesowych z udziałem Romana Giertycha złożyła wniosek o poręczenie majątkowe w wysokoś...
Obecny immunitet posła Giertycha nie był przeszkodą, by go oskarżyć. Śledztwo i zarzuty dotyczą bowiem czynów z czasów zanim uzyskał mandat.
Zarzutami – poza Giertychem – objęto 13 osób, w tym właściciela spółki, byłego trójmiejskiego miliardera Ryszarda K. i współpracowników Giertycha z czasów LPR: Piotra Ś. z Młodzieży Wszechpolskiej i ochroniarza Sebastiana J.
Śledztwo Polnordu zależy od wyroków w sprawach cywilnych. Toczą się od lat w warszawskich sądach
Co dalej ze śledztwem Polnordu? Prok. Syk-Jankowska: „W odniesieniu do pozostałych ośmiu podejrzanych postępowanie zostało zawieszone, ponieważ dla oceny ich odpowiedzialności karnej niezbędne jest uzyskanie rozstrzygnięć sądu cywilnego w sprawach z powództwa Polnord S.A. przeciwko MPWiK S.A. z siedzibą w Warszawie i Miastu Stołecznemu Warszawa”. Skąd ośmiu podejrzanych, a nie 13? Bo wcześniej wyłączono ze śledztwa wątek dotyczący nieruchomości wraz z innymi podejrzanymi w sprawie.
Śledztwo w sprawie Polnordu cały czas znajdowało się w zwierzchnim nadzorze służbowym Prokuratury Krajowej. „Nadzór ten przybiera formę m.in. konsultowania budzących wątpliwości zagadnień faktycznych bądź prawnych, a to wiąże się z wymianą korespondencji między jednostkami prokuratury” – odpowiadała „Rz” prokuratura. Czy to ona miała wpływ na finał sprawy Giertycha?
Jak mówią nasi informatorzy z prokuratury, umorzenie sprawy przeciwko adwokatowi otwiera mu drogę do powołania na stanowisko kierownicze w Ministerstwie Sprawiedliwości.