Według brytyjskiego „The Economist” obecnie politycy w Kijowie skupiają się na dwóch datach: 20 stycznia i 25 maja. Pierwsza dotyczy inauguracji Donalda Trumpa, co – według tych doniesień – miałoby doprowadzić do ewentualnych rozmów o zawieszeniu broni oraz zniesienia stanu wojennego w Ukrainie.
Drugą datą miałby być możliwy termin wyborów prezydenckich, odroczonych z powodu stanu wojennego (według konstytucji miały się odbyć w marcu 2024 r.). Czy Ukraina jest gotowa do wyborów prezydenckich? Politycy w Kijowie mają co do tego wątpliwości.