Według wyników exit poll zwycięzcą wyborów do PE jest Koalicja Obywatelska z wynikiem 38,2 proc., co przekłada się na 21 mandatów. Na drugim miejscu plasuje się Prawo i Sprawiedliwość — głosy na to ugrupowanie oddało 33,9 proc. wyborców, zapewniając mu 19 mandatów.
Trzecie miejsce zajmuje Konfederacja, z poparciem 11,9 proc. uczestniczących w wyborach. Ma 6 mandatów. Czwarte miejsce przypadło Trzeciej Drodze — poparło ją 8,2 proc. proc. wyborców, co oznacza 4 mandaty.
Piąte miejsce zajmuje Lewica z poparciem 6,6 proc., co daje jej 3 mandaty. Szóste miejsce przypada Bezpartyjnym Samorządowcom (0,8 proc.), kolejne Polexitowi (0,3 proc.). z głosami proc. wyborców. Te dwa ugrupowania nie będą miały swoich przedstawicieli w PE.
Frekwencja — jeszcze nieoficjalnie — wyniosła 39,7 proc.
Do wyników badania exit poll odniósł się w rozmowie z „Rz” dr hab. Szymon Ossowski, prof. UAM, politolog.
Czytaj więcej
W Polsce zakończyło się głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego. PKW policzyła już 100 proc. głosów oddanych w wyborach.
Wybory do PE. Dr hab. Szymon Ossowski: Zwycięstwo KO bardzo wyraźne. PiS z niezłym wynikiem, ale przegrało
Co najbardziej zaskakuje w wynikach sondażu exit-poll?
Wyniki potwierdzają wcześniejsze sondaże. Myślę, że – mimo wszystko – największym zaskoczeniem jest dość duża przewaga Koalicji Obywatelskiej. Tendencja była jednoznaczna – Koalicja doganiała PiS. To było widać zarówno w wyborach parlamentarnych, jak i samorządowych, ale też w ostatnich sondażach. Spodziewałem się, że KO w końcu będzie na pierwszym miejscu, ale ta przewaga jest duża. To dla mnie chyba największe zaskoczenie, biorąc pod uwagę pozostałe wyniki, które były zbliżone do sondaży. Zwycięstwo KO jest bardzo wyraźne, nie sądziłem, że będzie aż takie. Druga kwestia, to poszczególne nazwiska. Na przykład w Poznaniu nie dostał się – mimo bardzo mocnej kampanii – pan minister Kolarski, który był „jedynką”. To też porażka wizerunkowa prezydenta Andrzeja Dudy, który bardzo zaangażował się w kampanię. Mimo to, pan Kolarski w Wielkopolsce tego mandatu nie uzyskał, z „trójki” dostała go pani Maląg, której kampanii nie było widać – przynajmniej w Poznaniu. Natomiast to duży okręg wyborczy, a PiS ma silne poparcie na południu. I z trzeciego miejsca pani Maląg dostanie mandat z Wielkopolski. To może być lokalnym zaskoczeniem.
Kto jest największym wygranym, a kto przegranym wyborów do PE?
Największymi wygranymi są KO i Konfederacja. Konfederacja to w tych wyborach trzecia siła. Trudno to oczywiście porównywać do wyborów parlamentarnych – bo to są inne wybory – ale wydaje się, że Konfederacja zgromadziła wokół siebie wszystkich mocnych eurosceptyków. Oni dość jasno mówili, ze byliby za wyjściem z UE. Myślę, że są to te dwa zwycięskie ugrupowania. PiS przegrał – ma niezły wynik, ale przegrał. Wynik Trzeciej Drogi też na pewno jest dla nich porażką. Słyszeliśmy: „Trzecia Droga, trzecia siła do Europarlamentu”. Trzecią siłą jest Konfederacja, chociaż to były dla niej chyba najłatwiejsze wybory. To było głosowanie przeciwko temu, co robi Bruksela. To Konfederacji pomagało, a PiS był trochę w rozkroku. Z jednej strony PiS krytykowało UE, ale z drugiej strony w swoim programie nie mówili o wyjściu z UE. Myślę, że PiS prawdopodobnie stracił na korzyść Konfederacji, ale zobaczymy, co pokażą przepływy. I jednak KO w tych wyborach podebrała wyborców – prawdopodobnie i Trzeciej Drodze i Lewicy.
Czytaj więcej
Daniel Obajtek, Grzegorz Braun, Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik - oni, według badania exit poll Ipsos prawdopodobnie zdobyli mandaty w wyborach do...
Wybory do PE 2024. Politolog o wyniku badania exit poll: PiS-owi bardzo trudno będzie wprowadzić do Pałacu Prezydenckiego swojego kandydata
Jakie wnioski można wyciągnąć z sondażowych wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego?
Wnioski na przyszłe wybory jest między innymi taki, że PiS-owi bardzo trudno będzie wprowadzić ponownie do Pałacu Prezydenckiego swojego kandydata. Jeszcze mamy trochę czasu, ale wydaje się, że jednak znajdzie się tam polityk reprezentujący dzisiaj rządzące ugrupowania – prawdopodobnie KO. Ale to też ostrzeżenie dla Lewicy i Trzeciej Drogi – że słabną. Należy też zwrócić uwagę na jedną rzecz. Nasze wybory, to nasze wybory, ale spójrzmy na całą UE – wybory w Europie wygrywa jednak EPL. Jest też oczywiście zaskoczenie we Francji – wygrana Marine Le Pen i drugie miejsce AfD w Niemczech. Ale patrząc na całą UE, w PE większość będzie miała jednak koalicja ugrupowań, które są za dalszą integracją. Znaczenie Polski w PE będzie rosło, ze względu na tak dobry wynik KO – posłów EPL, będących w większości z parlamencie. To bardzo dobry znak dla KO.
Frekwencja w wyborach do PE była wyższa czy niższa od przewidywań? Co mogło się do niej przyczynić?
Przypomnę, że w pierwszych trzech wyborach – w 2004, 2009 i 2014 roku – frekwencja była na poziomie dwudziestu kilku procent. W 2019 roku była bardzo wysoka – 45 proc. Teraz około 40 proc. Frekwencja nie jest zaskoczeniem. Te wybory zawsze są mniej interesujące. Natomiast trzeba zobaczyć, gdzie najwięcej osób – w stosunku do 2019 roku – nie poszło na wybory. To pokazuje, że południowo-wschodnia Polska, czyli tam, gdzie jest więcej wyborców PiS-u.