Dolny Śląsk: Michał Jaros przepadł w głosowaniu na marszałka. Nie poparli go wszyscy radni KO

Zaskakujący wynik głosowania na marszałka Dolnego Śląska. Kandydat KO Michał Jaros zdobył tylko 12 głosów i nie został wybrany. Klub KO w sejmiku liczy 15 osób.

Publikacja: 21.05.2024 17:05

Marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski i kandydat na marszałka województwa dolnośląs

Marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski i kandydat na marszałka województwa dolnośląskiego Michał Jaros

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Napięcie przed głosowaniem w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego – jednym z najważniejszych politycznie regionów zarówno dla PiS, jak i dla KO oraz Bezpartyjnych Samorządowców – rosło od rana. Wielokrotnie przekładane obrady rozpoczęły się po godzinie 14.00. Jednym kandydatem na marszałka był Michał Jaros, szef dolnośląskich struktur PO. Jednak nie zyskał większości w 36-osobowym sejmiku. Poparło go tylko 12 osób (głosowanie było tajne). Klub KO w sejmiku liczy 15 osób. Dwa głosy były nieważne. Przeciw Jarosowi głosowało 21 radnych. Wynik głosowania nasi rozmówcy z Dolnego Śląska interpretują przede wszystkim jako odbicie wewnętrznych napięć w samej dolnośląskiej Platformie. W sejmiku 13 radnych ma PiS, Lewica – 1 radną.

Złożona sytuacja na Dolnym Śląsku. Walka o stanowiska między członkami koalicji rządzącej

Wcześniej w samej koalicji rządzącej doszło do podziału – a konkretnej w Trzeciej Drodze. PSL oraz Bezpartyjni Samorządowcy (którzy w ubiegłej kadencji rządzili w województwie w koalicji z PiS) stworzyli własny, liczący pięciu radnych, klub w sejmiku. Bezpartyjni mają trzech radnych. Polska 2050 ma dwa mandaty, ugrupowanie Szymona Hołowni w sejmiku podpisało porozumienie z KO. PSL w sejmiku deklaruje jednak, że koalicja z PiS jest wykluczona.

Gra toczy się więc bardziej o personalia również w samej koalicji rządzącej, a kandydatem PSL na marszałka jest Paweł Gancarz, który jest też wiceministrem infrastruktury i szefem lokalnych struktur ludowców. I wiele wskazuje, że to właśnie Paweł Gancarz jest obecnie jednym z faworytów do objęcia stanowiska marszałka. Po przegranym przez Jarosa głosowaniu w sejmiku zarządzono przerwę, która najpierw miała się zakończyć o 15.55, później została przedłużona do 16.25. – Wszystko jest jeszcze otwarte – mówi nam rozmówca ze środowiska Bezpartyjnych. Rozmowy trwają.

Czytaj więcej

Dolny Śląsk wciąż bez marszałka województwa. PO oskarża PSL

Michał Jaros pierwotnie chciał kandydować w wyborach na prezydenta Wrocławia. Jednak KO, a konkretniej Donald Tusk, wskazała na urzędującego prezydenta Jacka Sutryka, który ostatecznie w drugiej turze pokonał Izabelę Bodnar z Polski 2050. Później Jaros został rekomendowany jako kandydat na marszałka województwa. Ale we wtorek większości nie dostał.

Klincz nie tylko na Dolnym Śląsku. PiS ma problem z sejmikiem w Małopolsce

Dolny Śląsk to jeden z najważniejszych regionów – ale niejedyny – gdzie nie zostały jeszcze wybrane władze. Klincz, chociaż na innych poziomach trwa np. w Małopolsce. Tam nadal nie mogą porozumieć się sami politycy PiS w ramach klubu PiS w sejmiku. Małopolska to dla PiS jeden z najważniejszych regionów. Odbyło się już jedno głosowanie, ale kandydat PiS – były wojewoda Łukasz Kmita – nie zyskał większości w klubie PiS. Kolejna sesja planowana jest na czwartek.

Czy będą w jej trakcie takie emocje, jak przed sesją na Dolnym Śląsku? Z naszych rozmów wynika, że klincz i spór frakcyjny w PiS (między grupami Ryszarda Terleckiego i Beaty Szydło) próbuje wykorzystać koalicja rządząca. – Są próby „odwrócenia” niektórych radnych na stronę koalicji rządzącej. Tak by PiS straciło władzę i w tym województwie – mówi nasz informator, przywołując przykład Podlasia. Utrata Małopolski byłaby dla PiS bolesnym ciosem. W czwartek jednak – jak wynika z naszych informacji – nie należy się spodziewać przełomu, a marszałka województwa najpewniej poznamy w czerwcu.

Udało się za to wybrać władze województwa wielkopolskiego, gdzie w poniedziałek marszałkiem został ponownie Marek Woźniak z KO. Nie ma za to nadal nowych władz na Mazowszu, kolejna sesja sejmiku planowana jest na piątek.

Napięcie przed głosowaniem w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego – jednym z najważniejszych politycznie regionów zarówno dla PiS, jak i dla KO oraz Bezpartyjnych Samorządowców – rosło od rana. Wielokrotnie przekładane obrady rozpoczęły się po godzinie 14.00. Jednym kandydatem na marszałka był Michał Jaros, szef dolnośląskich struktur PO. Jednak nie zyskał większości w 36-osobowym sejmiku. Poparło go tylko 12 osób (głosowanie było tajne). Klub KO w sejmiku liczy 15 osób. Dwa głosy były nieważne. Przeciw Jarosowi głosowało 21 radnych. Wynik głosowania nasi rozmówcy z Dolnego Śląska interpretują przede wszystkim jako odbicie wewnętrznych napięć w samej dolnośląskiej Platformie. W sejmiku 13 radnych ma PiS, Lewica – 1 radną.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
PiS nie może wybrać marszałka. Coraz bliżej wcześniejszych wyborów w Małopolsce
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Polityka
Daniel Obajtek pojawił się w Sejmie. "Napuszczano policję z całego województwa"
Polityka
Mateusz Morawiecki nie może liczyć na Suwerenną Polskę w wyborach prezydenckich. "Nie poprzemy"
Polityka
Prof. Antoni Dudek: PiS wybierze sobie polityków Suwerennej Polski. Reszta zostanie na lodzie
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Polityka
John Godson przeciwko paktowi migracyjnemu. "Nie jest on dobry dla Polski"
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży