Napięcie przed głosowaniem w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego – jednym z najważniejszych politycznie regionów zarówno dla PiS, jak i dla KO oraz Bezpartyjnych Samorządowców – rosło od rana. Wielokrotnie przekładane obrady rozpoczęły się po godzinie 14.00. Jednym kandydatem na marszałka był Michał Jaros, szef dolnośląskich struktur PO. Jednak nie zyskał większości w 36-osobowym sejmiku. Poparło go tylko 12 osób (głosowanie było tajne). Klub KO w sejmiku liczy 15 osób. Dwa głosy były nieważne. Przeciw Jarosowi głosowało 21 radnych. Wynik głosowania nasi rozmówcy z Dolnego Śląska interpretują przede wszystkim jako odbicie wewnętrznych napięć w samej dolnośląskiej Platformie. W sejmiku 13 radnych ma PiS, Lewica – 1 radną.
Złożona sytuacja na Dolnym Śląsku. Walka o stanowiska między członkami koalicji rządzącej
Wcześniej w samej koalicji rządzącej doszło do podziału – a konkretnej w Trzeciej Drodze. PSL oraz Bezpartyjni Samorządowcy (którzy w ubiegłej kadencji rządzili w województwie w koalicji z PiS) stworzyli własny, liczący pięciu radnych, klub w sejmiku. Bezpartyjni mają trzech radnych. Polska 2050 ma dwa mandaty, ugrupowanie Szymona Hołowni w sejmiku podpisało porozumienie z KO. PSL w sejmiku deklaruje jednak, że koalicja z PiS jest wykluczona.
Gra toczy się więc bardziej o personalia również w samej koalicji rządzącej, a kandydatem PSL na marszałka jest Paweł Gancarz, który jest też wiceministrem infrastruktury i szefem lokalnych struktur ludowców. I wiele wskazuje, że to właśnie Paweł Gancarz jest obecnie jednym z faworytów do objęcia stanowiska marszałka. Po przegranym przez Jarosa głosowaniu w sejmiku zarządzono przerwę, która najpierw miała się zakończyć o 15.55, później została przedłużona do 16.25. – Wszystko jest jeszcze otwarte – mówi nam rozmówca ze środowiska Bezpartyjnych. Rozmowy trwają.
Czytaj więcej
O próby porozumienia się z PiS i Bezpartyjnymi Samorządowcami na Dolnym Śląsku oskarżają PSL politycy Koalicji Obywatelskiej - pisze Onet.
Michał Jaros pierwotnie chciał kandydować w wyborach na prezydenta Wrocławia. Jednak KO, a konkretniej Donald Tusk, wskazała na urzędującego prezydenta Jacka Sutryka, który ostatecznie w drugiej turze pokonał Izabelę Bodnar z Polski 2050. Później Jaros został rekomendowany jako kandydat na marszałka województwa. Ale we wtorek większości nie dostał.
Klincz nie tylko na Dolnym Śląsku. PiS ma problem z sejmikiem w Małopolsce
Dolny Śląsk to jeden z najważniejszych regionów – ale niejedyny – gdzie nie zostały jeszcze wybrane władze. Klincz, chociaż na innych poziomach trwa np. w Małopolsce. Tam nadal nie mogą porozumieć się sami politycy PiS w ramach klubu PiS w sejmiku. Małopolska to dla PiS jeden z najważniejszych regionów. Odbyło się już jedno głosowanie, ale kandydat PiS – były wojewoda Łukasz Kmita – nie zyskał większości w klubie PiS. Kolejna sesja planowana jest na czwartek.
Czy będą w jej trakcie takie emocje, jak przed sesją na Dolnym Śląsku? Z naszych rozmów wynika, że klincz i spór frakcyjny w PiS (między grupami Ryszarda Terleckiego i Beaty Szydło) próbuje wykorzystać koalicja rządząca. – Są próby „odwrócenia” niektórych radnych na stronę koalicji rządzącej. Tak by PiS straciło władzę i w tym województwie – mówi nasz informator, przywołując przykład Podlasia. Utrata Małopolski byłaby dla PiS bolesnym ciosem. W czwartek jednak – jak wynika z naszych informacji – nie należy się spodziewać przełomu, a marszałka województwa najpewniej poznamy w czerwcu.
Udało się za to wybrać władze województwa wielkopolskiego, gdzie w poniedziałek marszałkiem został ponownie Marek Woźniak z KO. Nie ma za to nadal nowych władz na Mazowszu, kolejna sesja sejmiku planowana jest na piątek.