Wojna w Strefie Gazy trwa już siódmy miesiąc. W Izraelu protesty są kontynuowane z powodu podejścia rządu do 133 izraelskich zakładników wciąż przetrzymywanych przez bojowników Hamasu.
Sondaże wskazują, że większość Izraelczyków obwinia Netanjahu za zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa, które doprowadziły do ataku bojowników Hamasu na osiedla w południowym Izraelu.
Czytaj więcej
Żaden szef izraelskiego rządu nie sprawował władzy tak długo. Żaden też nie naraził tak bardzo na szwank wizerunku państwa i nie wystawił go na rów...
Mieszkańcy Izraela protestują przeciwko premierowi Netanjahu
Najdłużej urzędujący premier Izraela wielokrotnie wykluczał przedterminowe wybory, które według sondaży przegrałby, mówiąc, że pójście na wybory w środku wojny byłoby tylko nagrodą dla Hamasu.
- Jesteśmy tutaj, aby zaprotestować przeciwko temu rządowi, który ciągnie nas w dół, miesiąc po miesiącu. Przed 7 października, po 7 października. Ciągle staczamy się po równi pochyłej - powiedział 58-letni Jalon Pikman, który wziął udział w marszu w Tel Awiwie.
Według izraelskich danych, podczas ataku z 7 października, w którym zginęło około 1200 osób, bojownicy pod przywództwem Hamasu pojmali 253 osoby. Niektórzy zakładnicy zostali uwolnieni w ramach listopadowego rozejmu, ale próby zmierzające do zawarcia kolejnego porozumienia utknęły w martwym punkcie.
Czytaj więcej
Izrael będzie bronił się wszystkimi siłami. Jego obrona może stać się pożarem całego świata, jaki znamy. Oby do tego nie doszło.
Wojna w Strefie Gazy. Ponad 34 tys. ofiar w siedem miesięcy
Netanjahu zobowiązał się do kontynuowania izraelskiej kampanii wojskowej w Strefie Gazy, która według lokalnych władz zabiła ponad 34 tys. Palestyńczyków, dopóki wszyscy zakładnicy nie zostaną sprowadzeni do domu, a Hamas nie zostanie zniszczony.
Przeprowadzony w ubiegłym tygodniu atak irańskich dronów i pocisków rakietowych na Izrael odwrócił uwagę od konfliktu w Strefie Gazy, a wielu krewnych zakładników ma coraz większe poczucie, że czas ucieka.
- Moja matka jest naprawdę silna. Trzyma nas razem — powiedziała 52-letnia Sharone Lifschitz, której 85-letnia matka, Yocheved Lifshitz, była wśród zakładników uwolnionych w listopadzie, ale której ojciec, Oded, pozostaje w niewoli.
- Ale w miarę upływu czasu ciężar tego, co się dzieje — sposób, w jaki ci, którzy mogli ich zwrócić, nie zwrócili ich — sam ciężar tego coraz bardziej ciąży jej na ramionach. Jej nadzieja również maleje - dodaje.