Państwo Władimira Putina się sypie. "Ocknijcie się, nikt wam nie pomoże"

Rozpadają się wały przeciwpowodziowe, padają mosty drogowe, a zamachowiec rzuca się z nożem na gubernatora.

Publikacja: 09.04.2024 16:59

Państwo Władimira Putina się sypie. "Ocknijcie się, nikt wam nie pomoże"

Foto: AFP

- Putinie, pomóż! – skandowali mieszkańcy zalanego wodą Orska na spotkaniu z gubernatorem.

Od ubiegłego tygodnia 200-tysięczne miasto zalewane jest przez rzekę Ural – stanowiącą geograficzną granicę między Europą a Azją. Woda przerwała ukończony dziesięć lat temu wał, który miał Orsk chronić przed zalaniem.

Powódź w Orsku. Na papierze wszystko się zgadzało

- Gdzieś tam miejscowe władze prowadziły budowy z głową: ściągając specjalistów i robiąc wszystko jak trzeba. I tam obeszło się małymi ofiarami. (…) A ten wał, tak na oko, to dość słaba budowla. Możliwe, że zbudowana byle jak, po prostu nie wytrzymała naporu wody – podsumowuje geolog Konstantin Ranks.

Na jego budowę, w trakcie poprzedniej kadencji Putina, wydano prawie miliard rubli. Główna inżynier projektu dostała medal „Za sumienną służbę”. Ale istniejący w owym czasie państwowy organ kontrolny, Federalna Służba Nadzoru Finansowego, wykryła, że wykonawcy zawyżali ceny i nie wykonali części koniecznych prac.

- Mówiąc prostym językiem: na papierze wszystko się zgadzało, a w przyrodzie – nie – mówił gazecie „Izwiestia” ekspert Oleg Diukariew.

W efekcie obecnie zalanych jest ponad 10 tys. domów, zarówno w części miasta, jak i w okolicznych miejscowościach.

Plagi Kremla: powódź i ukraińskie drony

Z punktu widzenia państwa Putina najgorsze jednak jest zamknięcie rafinerii orskiej, jednej z największych w Rosji, a obecnie zagrożonej podmyciem. Po serii celnych ukraińskich uderzeń na takie zakłady w europejskiej części Rosji, już wcześniej na rynku zaczęło brakować benzyny.

Niezależny rosyjski ekspert rynku energetycznego Michaił Krutichin szacuje, że na zachód od rzeki Ural rafinerie straciły do 20 proc. swej wydajności. Kreml wprowadził 1 marca zakaz eksportu benzyny i chciał dokupić ją w Kazachstanie.

Kazachstan odcięty przez rosyjską powódź

Ale fala powodziowa na rzece Ural, która zalewa obecnie półmilionowy rosyjski Orenburg, płynie dalej na teren właśnie Kazachstanu. Zachodnia część tego kraju już jest zagrożona, zmuszając nawet prezydenta Kasyma-Żomarta Tokajewa do wystąpienia w tej sprawie z telewizyjnym orędziem.

W Kazachstanie w sumie wylaniem wody z różnych rzek zagrożonych jest 12 z 17 regionów, ale dla Kremla najważniejsze jest dziesięć tych na zachodzie, leżących nad rzeką Ural. Przez nie idą szlaki transportowe, którymi można by dowieźć benzynę do Rosji. Jeszcze nie wiadomo, czy i kiedy to się uda.

Białoruś też odcięta. Zawalił się most

Jednocześnie Moskwa zwróciła się też do Mińska o sprzedaż benzyny z białoruskich rafinerii. Ale, cóż za pech, w poniedziałek w rosyjskiej Wiaźmie zawalił się wiadukt drogowy – wprost na główne, kolejowy połączenie Rosji z Białorusią.

Wiadukt był zbudowany jeszcze w 1980 roku, ale powinien był być kontrolowany i remontowany. Bez wątpienia na papierze wszystko to się działo. Jednak w jego gruzach zginęła jedna osoba, a wszyscy, którzy teraz jadą z Mińska i Brześcia do Moskwy, kończą podróż w Wiaźmie. Stamtąd zabierają ich autobusy do pierwszej, działającej stacji kolejowej.

Benzyny w ten sposób nie da się przewieźć.

Zapomniani powodzianie. "Ocknijcie się, nikt wam nie pomoże"

W trzecim roku wojny państwo Putina zaczyna trzeszczeć w szwach. – Katastrofa w Orsku pokazuje, co naprawdę dobrego powinno było zrobić państwo rosyjskie – mówi Kiriłł Martynow, zastępca redaktora naczelnego niezależnej Nowoj Gaziety Europa.

Czytaj więcej

Obywatele cieszą się z sukcesu Putina

Jednocześnie jednak sam nie ma złudzeń. – Ocknijcie się, nikt wam nie pomoże – zwrócił się do swoich rodaków. Z innych rosyjskich regionów nadchodzą informacje potwierdzające jego smutną diagnozę. Wiosenne powodzie dotknęły co najmniej 39 rosyjskich regionów. – Sami ewakuowaliśmy się, i dzieci, i starszych, i zwierzęta domowe. Jakby o nas po prostu zapomnieli – skarżyła się mieszkanka wsi w obwodzie omskim na Syberii Radiu Swoboda.

Cień ślusarza z nożem w ręku. Gubernator obiecuje pomoc dla Orska

Mimo to mieszkańcy nadal czekają na pomoc Kremla i Putina. W podtopionym Orsku zebrali się na wiecu, mimo że prokuratura ostrzegała, iż jest on nielegalny. Przyjechał do nich nawet miejscowy gubernator, którego jednak bardziej interesowało, czy demonstranci nie nagrywają jego wystąpienia na telefony. – Wyłączyć wszystkie! – wołał do tłumu.

Jednak gdy manifestanci zaczęli wołać „Putinie, pomóż!”, wystraszony obiecał pomoc finansową „według rynkowej wartości” zniszczonych nieruchomości. Burmistrz Orska zaś dorzucił zapomogi z miejskiej kasy.

Kreml jeszcze zachowuje spokój. Ale nad działaniami władz we wszystkich katastrofach już unosi się cień 42-letniego ślusarza spod Murmańska, który w ubiegły czwartek ranił nożem miejscowego gubernatora. Do tej pory nie wiadomo, dlaczego dokonał napadu.

- Putinie, pomóż! – skandowali mieszkańcy zalanego wodą Orska na spotkaniu z gubernatorem.

Od ubiegłego tygodnia 200-tysięczne miasto zalewane jest przez rzekę Ural – stanowiącą geograficzną granicę między Europą a Azją. Woda przerwała ukończony dziesięć lat temu wał, który miał Orsk chronić przed zalaniem.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wszystkie drogi republikanów prowadzą do Trumpa
Polityka
Wybory na prezydenta Litwy. Nausėda znów pokonał Šimonytė
Polityka
Miedwiediew komentuje słowa Sikorskiego. "Amerykanie są ostrożniejsi niż Polacy"
Polityka
Donald Trump wygwizdany i wybuczany na konwencji
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Polityka
Czy Netanjahu zostałby aresztowany w Niemczech?
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?