- Wczoraj prezydent zaprosił nas na spotkanie jako posłów na Sejm. Ta informacja była w przestrzeni medialnej i publicznej. Kiedy udawaliśmy się na spotkanie z prezydentem, byliśmy już poza naszymi miejscami zamieszkania. Do naszych domów wkroczyli policjanci w celu zatrzymania nas. Odnosimy wrażenie, że chciano uniemożliwić nam spotkanie z prezydentem — powiedział po wyjściu z Pałacu Prezydenckiego Mariusz Kamiński.
- To kolejny przejaw bezprawia, który w naszej sprawie odbywa się od lat. Chcę panu prezydentowi bardzo podziękować za wyrazy solidarności, za zrozumienie tej sytuacji. Mamy do czynienia z głębokim kryzysem naszego państwa. Anarchia w sądach, jawny bunt w Sądzie Najwyższym, kolejni sędziowie z Iustitii powiązani z PO wydają wyroki w naszych sprawach. To rzeczy niedopuszczalne — mówił przed Pałacem Prezydenckim.
- To są rzeczy niedopuszczalne, by w Polsce byli więźniowie polityczni. Jeśli trafimy do więzienia, będziemy więźniami politycznymi. Prezydent chce tego uniknąć. Dziś symbolicznie na swoich doradców powołał naszych doradców - kontynuował.
Czytaj więcej
Przed chwilą odbyło się posiedzenie prezydium Sejmu, które jednomyślnie zadecydowało o tym, że zaplanowane na ten tydzień posiedzenia Sejmu zostaną...
- Jesteśmy dalej posłami na na Sejm, chociaż prowadzone są bezprawne działania przez marszałka Hołownię i większość sejmową, by uniemożliwić nam wypełnianie mandatów, które mamy z woli wyborców. Jesteśmy, nie ukrywamy się u pana prezydenta. Wiemy, że wokół sprowadzane są siły policyjne w celu zatrzymania nas. W tej chwili rozmawiamy z prezydentem i będziemy dążyli do tego, by spotkać się z przyzwoitymi Polakami, którzy będą 11 stycznia na manifestacji. Chcemy w niej wziąć udział. Chcemy też wziąć udział w posiedzeniu Sejmu — mówił Kamiński.
- Jesteśmy posłami, nikt nam nie uchylił mandatu. To, co próbował zrobić marszałek Hołownia, zakończyło się fiaskiem. Sąd Najwyższy wydał postanowienie uchylające. W tej sytuacji próby zatrzymania posłów świadczą o tym, że zmierzamy w kierunku państwa totalitarnego. Dlatego zapraszamy wszystkich tych, którzy są temu przeciwni, na demonstrację 11 stycznia pod Sejm. Też chcemy wziąć udział w tej demonstracji. Chcemy wziąć udział w posiedzeniu Sejmu — mówił Maciej Wąsik.
- Sprawiedliwość musi zwyciężyć. Nie będziemy odpowiadali na pytania. Nie ukrywamy się - zakończył konferencję Mariusz Kamiński, po czym obaj politycy PiS wrócili do Pałacu Prezydenckiego.
Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik w Pałacu Prezydenckim
Byli szefowie CBA, Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, biorą udział w uroczystości powołania Błażeja Pobożego oraz Stanisława Żaryna na doradców prezydenta RP.
Politycy PiS w każdej chwili mogą zostać aresztowani i doprowadzeni do więzienia przez policję, po tym jak Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia przekazał, iż nie uwzględnił wniosków o odmowę wszczęcia postępowania wykonawczego wobec skazanych prawomocnym wyrokiem na dwa lata więzienia byłych szefów CBA.
Policja poinformowała, że otrzymała już wszystkie dokumenty niezbędne do doprowadzenia polityków PiS do więzienia, w celu odbycia przez nich kary.
Czytaj więcej
Byli szefowie CBA, Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, biorą udział w uroczystości powołania Błażeja Pobożego oraz Stanisława Żaryna na doradców prezy...
Tymczasem prezydent Duda, a także sami Wąsik i Kamiński podważają prawomocny wyrok skazujących ich na dwa lata więzienia w sprawie tzw. afery gruntowej, ponieważ uważają, że prezydent skutecznie ułaskawił ich w 2015 roku (po zapadnięciu nieprawomocnego wyroku). Uprawnienie prezydenta do takiego ułaskawienia zakwestionował jednak Sąd Najwyższy, co było podstawą do wydania przez sąd 20 grudnia 2023 roku prawomocnego wyroku skazującego w sprawie obu polityków.