Premier Donald Tusk wygrał bój o CBA. Ma to przećwiczone

Dymisji szefa CBA nie można zaskarżyć - premier Donald Tusk przećwiczył to już 13 lat temu z Mariuszem Kamińskim.

Aktualizacja: 28.12.2023 06:09 Publikacja: 28.12.2023 03:00

Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP/Leszek Szymański

Sprawa przedwczesnej dymisji Andrzej Stróżnego, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którą podjął premier Donald Tusk 19 grudnia wywołała kontrowersje ze względu na czteroletnią kadencyjność na tym stanowisku. Stróżnemu kończyła się ona w maju przyszłego roku. Okazuje się jednak, że premier wiedział co robi - w 2010 r. prawomocnie wygrał bowiem identyczną sprawę z Mariuszem Kamińskim, ówczesnym szefem CBA o jego dymisję. 

Osoba powołana na stanowisko Szefa CBA nie staje się z automatu funkcjonariuszem

Kamiński stracił stanowisko w październiku 2009 r., na 10 miesięcy przed końcem kadencji z powodu „braku zaufania”. Przyczyną była tzw. afera hazardowa i zarzut „wykorzystywania Biura do celów politycznych”. Mariusz Kamiński zaskarżył decyzję Tuska do sądów administracyjnych - obie sprawy przegrał. 

Czytaj więcej

Szef CBA został odwołany. Znamy nazwisko następczyni

„Rzeczpospolita” przeanalizowała dwa wyroki z kwietnia i listopada 2010 r. - oba korzystne dla ówczesnego premiera Donalda Tuska. W uzasadnieniu pierwszej instancji Sąd wskazał, akt powołania i odwołania szefa CBA nie jest „decyzją administracyjną, postanowieniem, czy też innym aktem lub czynnością z zakresu administracji i nie można jej zaskarżyć”. Wojewódzki Sąd  Administracyjny w Warszawie odrzucił więc skargę Kamińskiego o jego odwołaniu. 

Ustawa o CBA przewiduje dwie formy zatrudniania. Jedną z nich jest stosunek służbowy powstały w drodze mianowania (art. 52 ust. 1 ustawy), drugą stosunek pracy (art. 70 ust. 1 ustawy). Sąd stwierdził, że w aktach sprawy nie ma „żadnego dokumentu na podstawie którego Kamiński uzyskał status funkcjonariusza CBA” a osoba powołana na stanowisko Szefa CBA nie staje się z automatu funkcjonariuszem - akt powołania nie jest tożsamy i nie zastępuje decyzji o powołaniu do służby w CBA. Sąd stwierdził również, że między premierem a szefem CBA następuje „stosunek nadrzędności i podległości organów państwowych”.

Mariusz Kamiński złożył od wyroku skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego m.in. podkreślając, że stanowisko szefa CBA chroni art. 6 ust. 1 ustawy CBA, który mówi, że „szefa CBA powołuje na czteroletnią kadencję i odwołuje Prezes Rady Ministrów, po zasięgnięciu opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Kolegium do Spraw Służb Specjalnych oraz Sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych”. Opinie nie są jednak wiążące dla premiera.

Iluzoryczna kadencyjność-  premier musi mieć wpływ na obsadę szefa CBA

Naczelny Sąd Administracyjny odrzucił skargę kasacyjną Kamińskiego. W uzasadnieniu napisał m.in. że „analiza statusu CBA w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, upoważnia do wysnucia wniosku, że jest on zbliżony do statusu takich służb, jak Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Agencja Wywiadu. Szefowie tych służb specjalnych podlegają bezpośrednio Prezesowi Rady Ministrów, są przez niego powoływani i odwoływani, należą do centralnych organów administracji rządowej i działają odpowiednio przy pomocy ABW i AW, będących urzędami administracji rządowej. Natomiast pozbawienie Prezesa Rady Ministrów analizowanych uprawnień mogłoby mieć wpływ na ograniczenie jego możliwości należytego wywiązywania się z powinności nałożonych na niego przez ustawę zasadniczą”.

Czytaj więcej

Donald Tusk dymisjonuje szefa CBA choć prawo na to nie pozwala

Wyroki sądów wskazują więc na to, że wpisana przez ustawodawcę kadencyjność szefa CBA to iluzja. - PiS popełnił grzech pierworodny podczas tworzenia tej ustawy bo Mariusz Kamiński (twórca tej ustawy i pierwszy szef tej formacji - przyp. aut.) chciał zagwarantować sobie cztery lata nieodwoływalności. I teraz Tusk to wykorzystał odwołując Stróżnego - mówi Marek Biernacki, poseł sejmowej komisji służb specjalnych. Przyznaje, że ustawa o CBA jest źle napisana. - CBA nie powinno być nigdy służbą specjalną - dodaje. 

Niejasne losy Andrzeja Stróżnego

Wbrew medialnym informacjom, Andrzej Stróżny przyjął dymisję premiera. Jaki jest jego obecnie formalny związek z CBA i czy jest np. w dyspozycji szefa CBA? „Centralne Biuro Antykorupcyjne nie informuje o decyzjach kadrowych podejmowanych w stosunku do funkcjonariuszy i pracowników Biura” - odpisał nam Robert Sosik, rzecznik CBA.

Andrzej Stróżny na szefa CBA przyszedł z ABW, w której pracował od 2006 roku ze stanowiska dyrektora delegatury ABW w Katowicach. CBA jest oskarżane przez opozycję o nadużywanie inwigilacji systemem szpiegowskim Pegasus.

Miejsce Stróżnego zajęła Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak, była funkcjonariuszka CBA w Bydgoszczy. 

Sprawa przedwczesnej dymisji Andrzej Stróżnego, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którą podjął premier Donald Tusk 19 grudnia wywołała kontrowersje ze względu na czteroletnią kadencyjność na tym stanowisku. Stróżnemu kończyła się ona w maju przyszłego roku. Okazuje się jednak, że premier wiedział co robi - w 2010 r. prawomocnie wygrał bowiem identyczną sprawę z Mariuszem Kamińskim, ówczesnym szefem CBA o jego dymisję. 

Osoba powołana na stanowisko Szefa CBA nie staje się z automatu funkcjonariuszem

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Daniel Obajtek: Jestem inwigilowany cały czas, czuję się zagrożony
Polityka
Wpis ambasadora Niemiec ws. flanki wschodniej. Dworczyk: Niemcy mają znikome możliwości
Polityka
Wrócą inspekcje w placówkach dyplomatycznych. To skutek afery wizowej
Polityka
Sondaż: Kto wygra wybory do PE? Polacy wskazują zdecydowanego faworyta
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Adam Struzik: Czuję się odpowiedzialny za Mazowsze. Nie jestem zmęczony