Jest nowy prezydent Argentyny. Libertarianin Milei wygrał z peronistą Massą

Znamy wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich w Argentynie. Nowym prezydentem będzie Javier Milei, liberał, który w kampanii obiecywał likwidację banku centralnego i dolaryzację kraju. Jego rywal, peronista Sergio Massa, pogratulował Mileiemu zwycięstwa.

Aktualizacja: 20.11.2023 06:16 Publikacja: 20.11.2023 03:53

Javier Milei został wybrany prezydentem Argentyny

Javier Milei został wybrany prezydentem Argentyny

Foto: Luis ROBAYO / AFP

- Sytuacja Argentyny jest krytyczna. Nasz kraj potrzebuje drastycznych zmian. Nie ma miejsca na stopniowanie, nie ma miejsca na letnie środki - powiedział Javier Milei do swych sympatyków, skandujących "prezydent" i "wolność", gdy wchodził na scenę. - Odbudowa Argentyny zaczyna się dzisiaj - zadeklarował.

Jak podała argentyńska komisja wyborcza, po przeliczeniu 97,6 proc. głosów w drugiej turze wyborów prezydenckich w Argentynie Javier Milei prowadził z ministrem gospodarki Sergio Massą 55,8 do 44,2 proc. Gdyby różnica między oboma kandydatami utrzymała się, byłaby najwyższa od 1983 roku, czyli od czasu przywrócenia demokracji w Argentynie.

Czytaj więcej

W Argentynie brakuje benzyny. Kierowcy: Szukamy jej jak wody na pustyni

Sergio Massa gratuluje Javierowi Mileiemu

W powyborczym przemówieniu prezydent-elekt Javier Milei zwrócił się do członków ustępującego rządu mówiąc, że do końca kadencji 10 grudnia odpowiedzialność za kraj pozostaje w ich rękach.

Przed ogłoszeniem wyników jako pierwszy z obu kandydatów głos zabrał Sergio Massa. - Oczywiście wyniki nie są takie, jakich oczekiwaliśmy. Skontaktowałem się z Javierem Mileim, aby mu pogratulować - przekazał Massa. - Od jutra odpowiedzialność za zapewnienie pewności należy do Mileiego - dodał Massa.

W pierwszej turze wyborów prezydenckich w Argentynie minister gospodarki zdobył 36,6 procent poparcia, a Javier Milei - 30 procent. Żaden z kandydatów nie otrzymał wówczas wystarczającej liczby głosów do osiągnięcia zwycięstwa (45 proc. głosów lub 40 proc. przy przewadze nad drugim kandydatem wynoszącej co najmniej 10 punktów procentowych). Trzeci wynik uzyskała konserwatystka Patricia Bullrich, na którą zagłosowało 23,8 proc. badanych. Po pierwszej turze Bullrich poparła Mileiego.

Kim jest Javier Milei?

Prezydent-elekt Argentyny Javier Milei ma 53 lata. Jest ekonomistą, zwolennikiem austriackiej szkoły ekonomii, która opowiada się za wolnym rynkiem i minimalną ingerencją państwa w gospodarkę.

Czytaj więcej

Szóstka wybranych do BRICS. Dlaczego te kraje?

Milei to lider prawicowej koalicji La Libertad Avanza (Wolność Nadchodzi), współtworzonej przez Partię Libertariańską. Karierę polityczną rozpoczął kilka lat temu - w 2021 r. uzyskał mandat w izbie niższej argentyńskiego parlamentu (Izbie Deputowanych).

Prezydent-elekt Argentyny określa się jako libertarianin, mówił, że jest "spadkobiercą Adama Smitha", "Mozartem ekonomii" i "niszczycielem keynsizmu". Swoje psy nazwał na cześć Conana Barbarzyńcy oraz prorynkowych ekonomistów, takich jak Milton Friedman i Murrey Rothbard.

W kampanii wyborczej jego sztandarowymi postulatami były likwidacja banku centralnego oraz dolaryzacja gospodarki. Javier Milei postulował ograniczenie wydatków publicznych, a na wiecach cięcia zapowiadał z piłą mechaniczną w dłoni. W planach nowego prezydenta była likwidacja szeregu resortów.

Javier Milei: Możemy uzdrowić Argentynę

Milei obiecywał wstrząśnięcie gospodarczym i politycznym status quo w Argentynie, dzięki czemu zdobył poparcie części wyborców rozczarowanych establishmentem politycznym.

- To najważniejsze wybory w ciągu ostatnich 100 lat. Jeśli będziemy działać razem, możemy wygrać, jeśli będziemy pracować razem, możemy uzdrowić nasz kraj - mówił Milei po pierwszej turze, w której frekwencja wyniosła 74 proc. i była najniższa w wyborach centralnych w Argentynie od 1983 roku.

Po zwycięstwie w drugiej turze Javier Milei obiecał podjęcie szybkich kroków w celu wyciągnięcia gospodarki z głębokiego kryzysu. Mówił, że jest gotowy do współpracy ze wszystkimi chętnymi do przyłączenia się do jego wysiłków na rzecz przywrócenia dobrobytu w kraju.

Argentyna - kiedyś najbogatszy kraj Ameryki Południowej - mierzy się z kolejnym kryzysem: inflacja przekracza 140 proc., a 40 proc. Argentyńczyków żyje w ubóstwie.

- Sytuacja Argentyny jest krytyczna. Nasz kraj potrzebuje drastycznych zmian. Nie ma miejsca na stopniowanie, nie ma miejsca na letnie środki - powiedział Javier Milei do swych sympatyków, skandujących "prezydent" i "wolność", gdy wchodził na scenę. - Odbudowa Argentyny zaczyna się dzisiaj - zadeklarował.

Jak podała argentyńska komisja wyborcza, po przeliczeniu 97,6 proc. głosów w drugiej turze wyborów prezydenckich w Argentynie Javier Milei prowadził z ministrem gospodarki Sergio Massą 55,8 do 44,2 proc. Gdyby różnica między oboma kandydatami utrzymała się, byłaby najwyższa od 1983 roku, czyli od czasu przywrócenia demokracji w Argentynie.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Biden zapowiada powrót na szlak kampanii. "Wiemy, dokąd prowadzi nas Trump"
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Nieoficjalnie. Obywatel Niemiec skazany na śmierć na Białorusi
Polityka
Ursula von der Leyen zapowiada korekty. "Wszyscy mamy poczucie, że UE potrzebuje zmian"
Polityka
Przemysław Wipler o zatrzymaniu Romanowskiego: Nie zostawia się kolegów
Polityka
Joe Biden coraz poważniej myśli o wycofaniu się. Demokraci: To kwestia czasu