Powołanie rządu Pedro Sancheza zakończyło trwający cztery miesiące impas polityczny w Hiszpanii, do którego doszło po wyborach parlamentarnych z lipca tego roku.

Kontrowersyjne porozumienie Pedro Sancheza z separatystami

Socjaldemokratyczna PSOE Sancheza zdołała zawrzeć koalicję z kilkoma lokalnymi partiami, aby zapewnić sobie większość, w tym zgodziła się na ustawę o amnestii dla katalońskich separatystów, co wywołało falę protestów w Hiszpanii.

Czytaj więcej

Pedro Sánchez premierem. Katalonia pozostanie hiszpańska

Rząd Sancheza poparło 179 parlamentarzystów, 171 głosowało przeciw niemu.

Wybory z lipca wygrała Partia Ludowa (PP) Alberto Nuneza  Feijoo, która jednak nie zdołała zbudować większości.

Po uzyskaniu przez Sancheza wotum zaufania kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, pogratulował nowemu-staremu premierowi i podkreślił, że wraz z Sanchezem "postrzegają wiele wyzwań w świecie z bardzo podobnej perspektywy".

Sanchez dochodzi do władzy w atmosferze protestów przeciwko ustawie ws. amnestii dla separatystów z Katalonii, którzy brali aktywny udział w działaniach na rzecz secesji Katalonii, które doprowadziły do nieuznanego przez Madryt referendum ws. niepodległości w 2017 roku. 

Feijoo stwierdził, że Sanchez będzie musiał zawierać "comiesięczne kontrakty z separatystami", aby być w stanie rządzić.

Kto stworzy rząd Pedro Sancheza

Rząd Sancheza będzie tworzyć PSOE i bardziej radykalna, lewicowa partia Sumar,

Głosowały za nim także mniejsze ugrupowania regionalne, w tym baskijki Bildu, ale przede wszystkim Katalońska Lewica Republikańska (ERC) i konserwatywny Razem dla Katalonii (JperCat).

To właśnie te dwie ostatnie partie zażądały amnestii dla organizatorów nielegalnego referendum niepodległościowego z 2017 r.