Kierowca z kolumny premiera Morawieckiego spowodował wypadek na Ukrainie

W lipcu kolumna pojazdów, w której poruszał się premier Mateusz Morawiecki, spowodowała na Ukrainie wypadek drogowy. Ciężkich obrażeń doznał 42-letni mężczyzna, którego przewieziono do Polski na operację. Polscy urzędnicy nie zgodzili się na zorganizowanie rehabilitacji na Ukrainie. Poszkodowany kierowca wrócił do kraju. - Czekaliśmy na cokolwiek przez trzy miesiące. Na jakąkolwiek pomoc - mówi Ukrainiec.

Publikacja: 09.10.2023 11:17

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Portal WP.pl informuje, że 7 lipca jedno z aut z kolumny premiera Mateusza Morawieckiego spowodowało wypadek w pobliżu Tarnopola. Tego dnia szef rządu odwiedził Ukrainę, by oddać hołd ofiarom Rzezi Wołyńskiej.

Pojazd, którym kierowali dyplomaci z polskiej ambasady w Kijowie, uderzyli w stojący na poboczu pojazd. W samochodzie znajdował się 42-letni Oleh Liszczuk.

- Najpierw minął mnie pierwszy radiowóz z włączonym sygnałem świetlnym. Następnie zobaczyłem kolejny radiowóz. Jechał środkiem drogi, również z włączonym sygnałem świetlnym i prowadził jakiś konwój. Było go widać z daleka. Za nim były kolejne samochody. Jechały oboma pasami ruchu, więc wszystkie pasy były zajęte. Od razu zjechałem w prawo i zatrzymałem się na poboczu drogi, żeby ich przepuścić - relacjonuje mężczyzna.

Czytaj więcej

Kosztowny bilans kancelarii premiera Morawieckiego. KPRM rozrosła się do gigantycznych rozmiarów

- Przejechał jeden samochód, drugi, trzeci, czwarty, piąty… Pamiętam, że było ich kilkanaście. Wszystkie przejeżdżały obok, zazwyczaj przeciwległym pasem, bo stałem do nich przodem. Nie potrafię powiedzieć, który z samochodów - przedostatni czy ostatni - złapał pobocze od strony, na której stałem i poleciał prosto we mnie. To było czołowe zderzenie. Huk, uderzenie i nie pamiętam już nic. Straciłem przytomność - dodaje.

Kierowca z Ukrainy trafił do szpitala w Krakowie

Ukrainiec z licznymi obrażeniami został przewieziony do szpitala w Tarnopolu. Polska zaproponowała zorganizowanie opieki medycznej w kraju. Przedstawiciele ambasady zapewnili w Polsce operację. Zorganizowano również pobyt w hotelu dla żony poszkodowanego mężczyzny.

Liszczuk powiedział wp.pl, że urzędnicy obiecywali mu pełną pomoc po wypadku, jednak wsparcie skończyło się kilka dni po przybyciu do szpitala w Krakowie.

42-latek na Ukrainie pod opieką babci zostawił dwójkę swoich dzieci. Jednocześnie wymagał rehabilitacji po wypadku. 

Z przedstawicielami polskiej ambasady rozmawiał Jurij, przyjaciel poszkodowanego mężczyzny. Zaproponował, by opłacono leczenie na Ukrainie. 

- Mój rozmówca powiedział, że nic nie będą opłacali w Ukrainie, proponują leczenie w Polsce. Kiedy powiedziałem, że przecież rehabilitacja po takim zabiegu trwa bardzo długo, on zapewnił, że Oleh zostanie wyleczony do końca - relacjonuje.

Czytaj więcej

Debata jest ryzykiem i dla Tuska i dla Morawieckiego. "Tusk wystawia się na ostrzał"

Przedstawiciele ambasady poinformowali, że pomoc może być udzielona tylko w Polsce. Liszczuk ostatecznie trafił do Krynicy Górskiej, gdzie miesięczną rehabilitację zorganizowała fundacja U-Work, która pomaga ukraińskim uchodźcom.

- Nie potrafię samodzielnie wstać, spuścić nóg z łóżka, pójść do toalety, samemu nic nie jestem w stanie zrobić. Czuje się inwalidą. Noga opuszczona w dół puchnie i boli. Nie mogę obejść się bez środków przeciwbólowych. Muszę je wziąć pół godziny przed tym, gdy chcę wstać i iść coś zjeść - nigdzie indziej przecież nie dojdę. Łykam garść prochów i ruszam. Potem zawsze bardzo boli. Żona jest przy mnie, ale ile tak można? - mówi 42-latek.

Po trzech miesiącach w Polsce para wróciła na Ukrainę. Mężczyzna będzie ubiegał się w kraju o przyznanie grupy inwalidzkiej.

Portal WP.pl wysłał w tej sprawie pytania do KPRM, Ambasady RP w Kijowie, MSZ, rzecznika rządu i Michała Dworczyka, byłego szefa KPRM, a obecnie ministra. Nie uzyskano odpowiedzi.

Portal WP.pl informuje, że 7 lipca jedno z aut z kolumny premiera Mateusza Morawieckiego spowodowało wypadek w pobliżu Tarnopola. Tego dnia szef rządu odwiedził Ukrainę, by oddać hołd ofiarom Rzezi Wołyńskiej.

Pojazd, którym kierowali dyplomaci z polskiej ambasady w Kijowie, uderzyli w stojący na poboczu pojazd. W samochodzie znajdował się 42-letni Oleh Liszczuk.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Radosław Sikorski: Służba Polsce nie może być sposobem na bogacenie się
Polityka
Wybory w USA. Zaremba: Kamala Harris nie była kochaną przez USA polityczką
Polityka
Suchoń: Nasi wyborcy oczekują politycznego przyspieszenia
Polityka
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Renta wdowia to największy projekt socjalny koalicji rządzącej
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa aborcji dzieli koalicję. Przyznaje to nawet Donald Tusk