Premier Giorgia Meloni nie dała rady. Coraz więcej migrantów ląduje we Włoszech

Od początku roku 115 tysięcy nielegalnych migrantów wylądowało we Włoszech. To dwa razy więcej niż w tym samym okresie rok temu, gdy skrajna prawica jeszcze nie była w Rzymie u władzy.

Publikacja: 30.08.2023 15:31

Wobec nasilającego się kryzysu Meloni sięgnęła po ostrzejsze metody

Wobec nasilającego się kryzysu Meloni sięgnęła po ostrzejsze metody

Foto: PAP/EPA

Zabezpieczenie granic republiki: to była obietnica, która zaprowadziła Giorgię Meloni do Palazzo Chigi (siedziba szefa rządu Włoch). Liderka Braci Włochów (FdI) snuła wtedy wielkie plany. Jednym z nich była blokada morska: włoska marynarka wojenna miała zatrzymywać wszystkie statki z nielegalnymi migrantami.

Innym był pomył „hotspotów”: ośrodków w Afryce, gdzie chętni mieli składać podania o azyl we Włoszech. Premier lansowała też „Plan Mattei dla Afryki” (od nazwiska założyciela koncernu energetycznego ENI i przeciwnika kolonizacji), w ramach którego Włosi mieli zapewnić środki na rozwój państw afrykańskich w zamian za obietnicę powstrzymania imigracji.

Czytaj więcej

Śmierć migrantów na morzu. Ofiary fortecy Europa

Włochy nie są w stanie zorganizować środków pomocowych

Z tego wszystkiego nic nie wyszło. Najszybciej przestano mówić o blokadzie morskiej: okazało się to nierealne. Ale też ucichła debata o „hotspotach”. Stało się bowiem jasne, że Włochy nie są w stanie zorganizować środków pomocowych. Owszem, pod naciskiem Meloni przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen pojechała do Tunezji z planem wsparcia kraju, jednak autorytarny prezydent Kais Saied nie chce słyszeć o reformach, które były warunkiem wypłaty unijnych funduszy. Z tego samego powodu MFW wstrzymał wsparcie da Tunezji. Podobnie jak Stany Zjednoczone.

Tunezja, w 2011 r. wielka nadzieje na to, że i w świecie arabskim możliwa jest demokracja, przekształciła się w kolejną dyktaturę, gdy prezydent zawiesił działalność parlamentu i przeforsował zmianę w konstytucji, która daje mu szerokie uprawnienia. Stan gospodarki kraju jest katastrofalny: miliony osób żyją na granicy nędzy. 

Czytaj więcej

Viktor Orban: Węgry nie podporządkują się decyzji UE ws. migrantów

Tunezja, a w szczególności jej wschodni nadmorski region Safakis (Sfax), stał się obok Libii głównym punktem wypadowym mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej starających się przedostać do Włoch.

Ostre metody Meloni

Tylko między 25 a 27 sierpnia na oddalonej o 140 km stąd Lampedusie pojawiło się 4 tys. migrantów, wielu z nich nieletnich. Malutka wyspa w ciągu trzech miesięcy przyjęła 48 tys. takich przybyszy.

Wobec nasilającego się kryzysu Meloni sięgnęła po ostrzejsze metody. Wprowadziła stan wyjątkowy, który ma ułatwić działanie włoskiej administracji. Ogłosiła też środki zakaz interwencji organizacji pozarządowych próbujących ratować rozbitków. 

Czytaj więcej

Premier Włoch oskarża wokalistę Placebo o zniesławienie

I to jednak sytuacji nie zmieniło, chyba, że na gorsze: liczba osób, które pochłonęło morze, liczy się w tysiącach. Pojawiła się też nowa droga dla migrantów: lądowa. Prowadzi ona przez szlak bałkański do włoskiego portu w Trieście.

W koalicji rządowej zaczęły się więc konflikty. Przed wyborami europejskimi w czerwcu przyszłego roku Matteo Salvini, lider Ligi, innej partii skrajnej prawicy, znów wrócił do twardego języka przeciw imigrantów. - Dosyć pieprzenia w Brukseli, czas, aby coś z tym konkretnego zrobić - oświadczył. Z 9 proc. głosów Liga, niegdyś największa partia kraju, szoruje w sondażach po dnie. Ale także minister spraw zagranicznych Antonio Tajani, który po śmierci Silvio Berlusconiego przejął stery Forza Italia, chce dzięki imigracji odbudować ugrupowanie, na które póki co zamierza głosować ledwie 8 proc. Włochów. Wpadł więc na pomysł budowy europejskiej koalicji na rzecz zabezpieczenia granic. Reakcji strony unijnych partnerów Rzymu na razie jednak brak. 

Zabezpieczenie granic republiki: to była obietnica, która zaprowadziła Giorgię Meloni do Palazzo Chigi (siedziba szefa rządu Włoch). Liderka Braci Włochów (FdI) snuła wtedy wielkie plany. Jednym z nich była blokada morska: włoska marynarka wojenna miała zatrzymywać wszystkie statki z nielegalnymi migrantami.

Innym był pomył „hotspotów”: ośrodków w Afryce, gdzie chętni mieli składać podania o azyl we Włoszech. Premier lansowała też „Plan Mattei dla Afryki” (od nazwiska założyciela koncernu energetycznego ENI i przeciwnika kolonizacji), w ramach którego Włosi mieli zapewnić środki na rozwój państw afrykańskich w zamian za obietnicę powstrzymania imigracji.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sandro Gozi, kandydat na przewodniczącego Komisji Europejskiej: Bez reform Unię Europejską zjedzą Chiny i USA
Polityka
Świadkowie opowiadają, kim jest naprawdę Donald Trump. „Te taktyki pomogły mu wygrać wybory”
Polityka
Hiszpania odwoła ambasadora w Argentynie? Javier Milei obraził żonę Pedro Sáncheza
Polityka
Zamach stanu w Afryce. Udaremniono atak na prezydenta
Polityka
Stan zdrowia Roberta Ficy. "Najgorsze obawy minęły"