Grom Group to firma, która od lat, co najmniej od 2010 r., świadczy całodobowe usługi ochrony dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Nie zrezygnował z nich nawet wtedy, gdy pod koniec czerwca tego roku powrócił do rządu na stanowisko wicepremiera, choć powinna go, zgodnie z prawem, ochraniać Służba Ochrony Państwa.
Rząd i PiS nie odpowiadają na pytania o Waldemara Stańczaka
3 sierpnia w gabinecie politycznym wicepremiera Kaczyńskiego w KPRM został zatrudniony 56-letni Waldemar Stańczak – to obecnie jeden z dwóch asystentów politycznych, obok Mariana Studzińskiego i szefa gabinetu Michała Moskala.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński porusza się zamkniętymi dla normalnego ruchu ulicami w Warszawie. Limuzyna prezesa PiS nie ma wymaganej przepustki, by wjeżdżać...
Asystenci i doradcy polityczni muszą podawać miejsce zatrudnienia w okresie trzech ostatnich lat. Stańczak podał, że pracował w PiS, Grom Group i spółce Orlen Ochrona.
Wysłaliśmy do Centrum Informacyjnego Rządu pytania: „Czy pan Stańczak był w grupie ochronnej prezesa w Grom Group? Jeśli tak, w jakim okresie? I co należy do jego obowiązków obecnie w KPRM?”.
Odpowiedzi na te pytania nie otrzymaliśmy. CIR przesłał nam jedynie taki komunikat: „Informacje o wcześniejszym zatrudnieniu asystentów politycznych są dostępne na stronie KPRM. Zadania członków Gabinetu Politycznego, zgodnie z regulaminem organizacyjnym Kancelarii, określa Szef Gabinetu Politycznego premiera Jarosława Kaczyńskiego”.
Michał Moskal, szef gabinetu wicepremiera, którego chcieliśmy o to zapytać, nie odebrał od nas telefonu, chociaż chciał sprawdzić, kto do niego dzwoni. Na nasz telefon oddzwoniła bowiem osoba, pytając o to, kim jesteśmy i w jakiej sprawie chcemy się kontaktować. Telefonu zwrotnego nie otrzymaliśmy.
Czytaj więcej
"Zarówno prezes PiS (...) oraz siedziba partii są od lat chronione przez firmę Grom Group. Wydatni na ten cel są jawne i nie są niczym nadzwyczajny...
Chcieliśmy się dowiedzieć, czy ochroniarz wicepremiera Kaczyńskiego nadal wykonuje takie obowiązki, ale już za wynagrodzenie z Kancelarii Premiera jako asystent polityczny.
Ochrona Jarosława Kaczyńskiego kosztuje 1,6 mln zł rocznie
– To sytuacja wyjątkowo dziwna. Moim zdaniem to nagięcie procedur i złamanie dobrych obyczajów – mówi nam Marek Biernacki, poseł KP, były szef MSWiA, który wielokrotnie podnosił problem korzystania z usług prywatnej firmy ochroniarskiej Grom Group przez prezesa Kaczyńskiego, kiedy on obejmował najważniejsze funkcje w rządzie i powinien z niej zrezygnować m.in. dla bezpieczeństwa danych, jakie posiada jako wicepremier. Prywatna firma nie ma także dostępu do informacji o zagrożeniach, które mogą zbierać jedynie służby specjalne (ABW, SKW), Straż Graniczna i policja. Grom Group nie ma certyfikatów ABW dostępu do informacji niejawnych. Według Biernackiego najprawdopodobniej mogło chodzić o to, że pojawił się problem, czy prywatna ochrona może przebywać w otoczeniu Kaczyńskiego w KPRM i innych instytucjach chronionych. – Powtarzam raz jeszcze. Wicepremier Kaczyński powinien być chroniony przez SOP, bo tego wymaga dobro państwa. Choć rozumiem, że może mieć do tej osoby zaufanie, że jest to dla niego osoba sprawdzona – dodaje Biernacki. – Jest to również afront wobec SOP, którą PiS powołał do życia.
Czytaj więcej
Lewica chce, by sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych poruszyła kwestię ochrony prezesa PiS Jarosława Kaczyńsiego.
Waldemar Stańczak podał, że pracował również na umowę zlecenia dla spółki Orlen Ochrona. Jak czytamy na stronie spółki, „powołana została do zapewnienia należytego bezpieczeństwa PKN ORLEN S.A. oraz Grupy Kapitałowej ORLEN w zakresie ochrony osób i mienia oraz zabezpieczenia technicznego”, ale poza realizacją usług na ich rzecz spółka ta „świadczy usługi na rzecz klientów zewnętrznych m.in. dla klientów indywidualnych, banków, zakładów przemysłowych oraz dużych i małych sieci handlowych”. Nie wiemy, dla kogo pracował Stańczak. Firmy nie ujawniają takich informacji.
Ochrona prezesa Kaczyńskiego przez Grom Group kosztowała PiS w 2018, 2019 i 2020 r. po 1,6 mln zł rocznie. To środki z subwencji – PiS otrzymuje 23,3 mln zł każdego roku.