W piątek rano PiS ujawnił, że pierwsze z pytań, jakie PiS chce zadać w referendum, które ma odbyć się 15 października, wraz z wyborami parlamentarnymi, ma brzmieć: "Czy popierasz wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw?".
Pierwotnie PiS zapowiadał, że referendum ma dotyczyć kwestii mechanizmu relokacji uchodźców w Unii Europejskiej, przyjętego przez Radę Europejską. Potem jednak pojawiły się sugestie, że pytań mogłoby być więcej - spekulowano, że jedno z nich może dotyczyć reparacji od Niemiec.
W specjalnym oświadczeniu Kaczyński uzasadniał taką właśnie treść pierwszego z prawdopodobnie czterech (kolejne poznamy w następnych dniach) pytań, jakie PiS będzie chciał zadać w referendum.
Jarosław Kaczyński o "wyprzedaży państwowych przedsiębiorstw": Były daleko idące plany
- To jest kwestia sporna właściwie od początku nowej Polski. Do dziś budzi wielkie emocje, bo to, co słyszymy już w tej chwili, po ogłoszeniu tego pytania, te bardzo nerwowe reakcje pokazują, że trafiliśmy, że - krótko mówiąc - były różne daleko idące plany, a to referendum ma służyć temu, żeby one nie mogły być zrealizowane nawet wtedy, gdyby Koalicja Obywatelska i jej sojusznicy objęli władzę - mówił Kaczyński.
- To jest bardzo ważne referendum, bo jeśli będzie tylko referendum ważnym, czyli frekwencja powyżej 50 proc., to mamy do czynienia z decyzją społeczeństwa, a my odwołujemy się do woli Polaków. Nie do różnych interesów, nie do tego co wyrażają w swoich niekiedy zupełnie niebywałych, bezczelnych wypowiedziach niektórzy politycy, ostatnio szczególnie niemieccy, ale do tego co sądzą Polacy, co uważa nasz naród, a w każdym razie jego większość - dodał.
Czytaj więcej
"Czy popierasz wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw?" - to pierwsze z pytań jakie PiS chce zadać w referendum, które ma odbyć się 15 października,...
Jarosław Kaczyński o prywatyzacji: Mówi o Balcerowiczu i obsesji
- Sprawa toczy się już przeszło 30 lat, związane są z nią różne nazwiska, na pierwszym miejscu trzeba postawić nazwisko pana (Leszka) Balcerowicza, ale jest też wiele innych nazwisk, ostatnio eksponuje się w tej sprawie także pan Grabowski. Krótko mówiąc to jest coś co żyje i ciągle stanowi groźbę, która wisi nad naszym społeczeństwem - kontynuował prezes PiS.
- Oni domagają się, by prywatyzowano wszystko, porty, a przecież porty są ważnym źródłem naszych dochodów budżetowych. Domagają się niekiedy, w pewnych wypowiedziach, być może bardziej prywatnych, ale upublicznianych, prywatyzacji nawet więzień. To jest obsesja, ale za tą obsesją stoi niewątpliwie także interes. I to interes zewnętrzny. Kapitał ma narodowość i to jest zawsze ważne, zawsze aktualne, ale podczas kryzysów jest to szczególnie aktualne - mówił też prezes PiS.
Czytaj więcej
Ja pamiętam jak Andrzej Duda zaproponował referendum o nowej konstytucji i tam chciał zadać 15 pytań i PiS go wyśmiał, ale PiS idzie tą samą drogą...
Kaczyński odrzucił też głosy krytyków, którzy przypominają, że PiS, by doprowadzić do fuzji Orlenu z Lotosem wyprzedał część aktywów koncernu Lotos saudyjskiemu Saudi Aramco.
- Te zabawne twierdzenia, że myśmy wyprzedali Lotos... W ogóle nie ma sensu z tym dyskutować, to przecież wykonanie warunków zaradczych, które postawiła UE - oświadczył. Warunków tych nie trzeba byłoby jednak spełniać, gdyby nie prowadzono fuzji Orlenu i Lotosu.
- My chcemy, by decydowało społeczeństwo, naród. Ci wszyscy, którzy się temu przeciwstawiają, wyśmiewają, zalecają co robić, by to referendum nieważne, pokazują, że nie mają nic wspólnego z demokracją - podsumował prezes PiS.