Paweł Maranowski: PiS jest w potrzasku, co wykorzystują Konfederacja i Koalicja Obywatelska

Partie przed wyborami kreują emocje, a społeczeństwo im ulega – uważa socjolog, dr Paweł Maranowski z Collegium Civitas.

Aktualizacja: 12.07.2023 06:07 Publikacja: 12.07.2023 03:00

Dr Paweł Maranowski

Dr Paweł Maranowski

Foto: Materiały Prasowe

Czy intensywna kampania wyborcza w wakacje to normalna sytuacja? Wyborcy są gotowi na politykę?

Jest to na pewno sezon ogórkowy. Obecnie obserwujemy na scenie politycznej pat i zabetonowanie sondaży, które pokazują cały czas ten sam wynik – z lekkimi odchyleniami. Czerwiec był miesiącem, w którym coś jeszcze się działo. Wyborcy KO mogli patrzeć pełni nadziei, kiedy w jednym z sondaży ich partia prześcignęła PiS o 1 punkt procentowy. Z perspektywy statystyki to oczywiście nic nie znaczy, to tylko symbol, ale ważny.

Za to w Zjednoczonej Prawicy spory ucichły.

Jest to efekt czerwcowych sondaży i wejścia do rządu prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Jego decyzja musiała być spowodowana niekorzystnymi sondażami i sytuacją wewnętrzną. Okazało się, że temat 800+ nie rezonuje w społeczeństwie. Dlatego prezes powiedział ostatnio, że na 800+ się nie skończy.

Czytaj więcej

Maranowski: PiS gra na temacie uchodźców i jednocześnie wielu z nich przyjmuje

Transfery socjalne i wejście na drogę szerokich wydatków społecznych zagwarantowało PiS-owi zwycięstwo w wyborach 2015 i 2019 roku. Można jeszcze skupić wyborców wokół rosnących obietnic finansowych?

Sondaże pokazują, że Polacy z kampanii 2015 roku pamiętają – ponad 90 proc. wyborców – o 500+ jako pewnej ofercie politycznej. Teraz 800+ nie będzie już miało takiego efektu. Wtedy to miało większe znaczenie, bo kontekst był inny, gdy duża część społeczeństwa czuła się wykluczona z polityki i ekonomii. Dużo wyborców czuło, że nie czerpie korzyści z rozwoju ekonomicznego Polski i naszego wejścia do UE. Ten efekt się wyczerpuje, ponieważ już się to opatrzyło. Polacy mają poczucie, że nie muszą już walczyć o treści godnościowe, ponieważ mają już taką reprezentację w Sejmie. Nie ma poczucia, że trzeba głosować na jakąś partię, bo oferuje nam coś więcej. Polacy mocno odczuwają za to inflację i dlatego paradoksalnie powinni cieszyć się z tego, że będą mieć więcej pakietów socjalnych. Ale to już nie jest dziś najważniejsze.

Może opozycja nauczyła się, że nie może już ignorować i ciąć wydatków socjalnych.

Niezagłosowanie za pakietami socjalnymi byłoby samobójstwem politycznym dla każdej partii. Wie to nawet Konfederacja, która określa się jako neoliberalna, a głosuje przecież za wszystkimi pakietami. KO przyjęła strategię sprawdzania PiS-u i przekonywania, żeby nie czekał do wyborów z nowymi transferami, tylko wprowadził je od razu. Opozycja nie ma innej opcji – jest to najbardziej optymalna decyzja polityczna.

Czy temat uchodźców i paktu migracyjnego będzie kluczowy w kampanii wyborczej?

Ta sprawa jest ważna dla wyborców. Zbiegło się to z obrazkami z Paryża, co zostało wykorzystane w marketingu politycznym przez wszystkie partie polityczne. Także przez Donalda Tuska, który odrobił lekcje z 2015 roku. Ale części jego wyborców się to nie podobało i postawiono mu zarzuty mocnego języka w stosunku do migrantów. Bardzo często mówi się, że media wytwarzają „panikę moralną”. Widzimy to przy okazji obrazków z Paryża, które są przejmujące, i każdy z nas wyrabia sobie o nich mocną opinię. A politycy próbują to jeszcze podkręcić i stworzyć z tego temat, na którym będzie można jeszcze ugrać parę procent w sondażach.

Strategia Jarosława Kaczyńskiego, która polega na dzieleniu Polaków, sprawdza się: pozyskuje nowych wyborców i betonuje elektorat

dr Paweł Maranowski

A będzie można?

Wydaje mi się, że nie, może ze 2–3 punkty ugra Konfederacja, która jest bardzo antyuchodźcza, i PiS, który z jednej strony nie chce przyjmować uchodźców i mechanizmu relokacji, ale z drugiej strony potrzebuje migrantów ekonomicznych, bo mamy braki na rynku pracy. PiS jest zresztą w paradoksalnej sytuacji, bo chce grać na niechęci do uchodźców, a z drugiej strony za ich kadencji przyjęto bardzo dużo migrantów ekonomicznych. To sprawia, że jest w potrzasku, co wykorzystuje Konfederacja i KO.

Jarosław Kaczyński przez ostatnie lata często stosował zabieg przecinania społeczeństwa na nierówne części i opowiadania się za większością. Przykładem może być kwestia LGBT i uchodźców. Czy możemy spodziewać się kolejnych zagrań w tym stylu?

Co rano zastanawiam się, jaki temat zostanie uruchomiony przez polityków. Właścicielem tych tematów jest przede wszystkim Jarosław Kaczyński i jego zaplecze polityczne. W kampanii prezydenckiej temat LGBT był tematem kluczowym, a teraz są uchodźcy. Gdy skończą się wakacje, może się okazać, że pojawi się nowy temat albo znów zajmiemy się dyskryminacją LGBT.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dlaczego Kaczyński chce pytać w referendum nie o migrantów, ale o poparcie dla rządu

Nie wyczerpał się worek z wrogami?

PiS ma problem, bo cały czas szuka tego tematu, ale żaden nie jest tak nośny, jak w 2020 roku. Jest teoria, która mówi, że ten, kto jest właścicielem najbardziej nośnego tematu w przestrzeni publicznej, po prostu wygrywa wybory, bo to on go kreuje i nim zarządza. Każda odpowiedź opozycji jest na temat, którego pomysłodawcą jest większość rządząca. PiS ewidentnie nie może znaleźć sobie miejsca, ale nie oznacza to, że nie wygra wyborów. Największym problemem PiS jest Konfederacja, z którą będzie musiał zawiązać koalicję.

PiS kiedyś dobrze orientował się w tym, jaki spór panuje wśród Polaków, np. podział „Polska liberalna” kontra „Polska solidarna”. To był realny problem społeczny, a teraz?

Za polaryzację polskiego społeczeństwa odpowiadają przede wszystkim politycy. Strategia Jarosława Kaczyńskiego, która polega na dzieleniu Polaków, często się sprawdza. Jest to dobra strategia na pozyskiwanie nowych wyborców i betonowanie własnego elektoratu. Działa to na zasadzie mechanizmu motywowania swoich wyborców do coraz większej aktywności. Podział w polskim społeczeństwie istnieje więc, ale jest on głównie ideologiczny. Emocje i panika moralna są wytworzone przez media i polityków. A społeczeństwo ulega tym emocjom, które decydują o tym, jak głosujemy w wyborach.

— współpraca Karol Ikonowicz

Czy intensywna kampania wyborcza w wakacje to normalna sytuacja? Wyborcy są gotowi na politykę?

Jest to na pewno sezon ogórkowy. Obecnie obserwujemy na scenie politycznej pat i zabetonowanie sondaży, które pokazują cały czas ten sam wynik – z lekkimi odchyleniami. Czerwiec był miesiącem, w którym coś jeszcze się działo. Wyborcy KO mogli patrzeć pełni nadziei, kiedy w jednym z sondaży ich partia prześcignęła PiS o 1 punkt procentowy. Z perspektywy statystyki to oczywiście nic nie znaczy, to tylko symbol, ale ważny.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Nie tylko Konfederacja współpracuje z AfD. Niemcy podpisali się pod projektami PiS
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Polityka
Ośmiu członków komisji ds. rosyjskich i białoruskich wpływów wciąż w wirówce ABW
Polityka
Najnowszy sondaż "Rzeczpospolitej": Polacy nie chcą płacić więcej ministrom
Polityka
Co dalej z subwencją dla PiS? Kluczowe będą dwa najbliższe tygodnie
Polityka
Tomasz Siemoniak o wydarzeniach w USA. Polskie służby analizują zamach
Polityka
Zatrzymanie Marcina Romanowskiego. Pałac Prezydencki: Tusk wprowadza nowe standardy