Mówiąc o przemówieniu Joe Bidena w Polsce, prof. Jacek Czaputowicz, były szef MSZ, podkreślił, że „było to ważne wystąpienie pokazujące, że USA mają tą przywódczą rolę w świecie”. - Potrafiły zorganizować sojuszników na rzecz wsparcia dla Ukrainy w tej wojnie z Rosją stwierdził.
Czaputowicz uznał wizytę Bidena w Kijowie na "niespodziewaną i zaskakującą". Jak dodał, w Warszawie Joe Biden wystąpił "jako gospodarz”. - Kijów był ważniejszy bo tam się toczy wojna, ale to nie umniejsza znaczenia wizyty w Polsce i samego wystąpienia w Arkadach Kubickiego przed Zamkiem Królewskim w Warszawie - powiedział. - To wystąpienie zarysowało oś sporu: tutaj jest świat demokratyczny, który musi się przeciwstawić autorytaryzmowi rosyjskiemu, a być może jeszcze innym w przyszłości. Trzeba się nastawiać na długi konflikt, tam padło pięć lat, że tutaj się zadecyduje przyszłość nawet świata - dodał. - Widać wyraźnie, że prezydent Biden utożsamia się z sukcesem ukraińskim, że całą swoją karierę polityczną postawił na zwycięstwo Ukrainy - zaznaczył i wyjaśnił, że to dla Polski dobre rozwiązanie, bo "zbieżność interesów jest pełna".
Czytaj więcej
Po raz pierwszy od początku rosyjskiej inwazji Biden i Putin przedstawili tego samego dnia swoje wizji przyszłości. Tak różne, że o bliskim końcu w...
Zdaniem Czaputowicza „trudno byłoby oczekiwać dokładniejszych deklaracji i prognoz ze względu na brak informacji jak rozwinie się sytuacja na polu walki w Ukrainie”.
Prof. Czaputowicz skomentował także słowa Władimira Putina dotyczących ograniczenia paktu o broni nuklearnej. - Jest to straszenie, jest to grożenie Stanom Zjednoczonym - powiedział. - To jest porozumienie z 2010 roku, które dotyczy 1550 głowic strategicznych, międzykontynentalnych w silosach i na okrętach podwodnych, dotyczy to także bombowców ciężkich - dodał. - Gdyby to była wypowiedź dotycząca broni taktycznej, która ma zasięg w Europie, byłaby to też groźba wobec Europy - podkreślił.
Jak uważa Czaputowicz, jakiekolwiek negocjacje z Rosją będą wymagały jakiegoś rozstrzygnięcia na polu bitwy. Polityk przypomniał także, że Putin i Rosja musiałby potraktować Ukrainę jako partnera i suwerenne państwo. - Putin osiągnął główny cel, ciągle mobilizuje społeczeństwo i chce utrzymania poparcia społecznego dla swojej polityki na Ukrainie. I musimy sobie zdawać z tego sprawę. To jest ciągle bardzo poważne zagrożenie - powiedział. - Nie wiadomo jak zakończy się ten konflikt, a Rosja to jest w porównaniu z Ukrainą potężne gospodarczo, terytorialnie i ludnościowo państwo. Ma ciągle możliwości regenerowania zasobów i zwiększenia potencjału wojskowego i ludzkiego i to zagrożenie będzie jeszcze ciągle przed nami - dodał były szef MSZ.