Współpracownik prezesa PiS zaręczył się w Bogdance. Milionowe straty?

Pod koniec grudnia 2022 roku w kopalni Bogdanka bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, Michał Moskal, oświadczył się swojej wybrance prawie 1000 metrów pod ziemią. Nie wiadomo, czy na ten czas wstrzymano wydobycie.

Publikacja: 12.01.2023 16:08

Michał Moskal

Michał Moskal

Foto: Karol Zienkiewicz

Michał Moskal jest dyrektorem Biura Prezydialnego PiS i następcą legendarnej "pani Basi" z Nowogrodzkiej, czyli Barbary Skrzypek, bliskim współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego.

Para narzeczonych zjechała pod ziemię w towarzystwie wiceprezesa zarządu Bogdanki ds. strategii i rozwoju Kasjana Wyligały i członka rady nadzorczej Enea S.A. Mariusza Romańczuka. dyrektora Biura Prezydialnego PiS - podaje Onet.

Informatorzy TVN24 dodają, że prócz Wyligały i Romańczuka młodym towarzyszyli dyrektor techniczny kopalni, nadsztygar, kierownik oddziału i prawdopodobnie więcej pracowników, którzy w tym czasie powinni dbać o bezpieczeństwo górników.

Po zjechaniu na dół Moskal i jego wybranka oddalili się od reszty towarzystwa na około kilkadziesiąt metrów.

Na podstawie obecnych cen węgla górnicy wyliczają, że ta półgodzinna przerwa mogła kosztować kopalnię nawet kilka milionów złotych.

Cała "wizyta" w korytarzach kopalni trwała około pół godziny.

Media, na podstawie informacji uzyskanych od anonimowych pracowników kopalni, wskazują na szereg przepisów, które zostały złamane podczas półgodzinnego pobytu postronnych osób w korytarzach Bogdanki.

Każda tego typu "wizyta" wymaga uprzedniego uprzedzenia górników, osoby zjeżdżające w dół powinny przejść szkolenie, wypełnić ankiety zdrowotne i dodatkowo zostać zbadane przez lekarza - przeciwwskazaniem do takiej "wycieczki" jest na przykład nadciśnienie.

Obecność osób postronnych może utrudnić, a nawet wstrzymać pracę górników na konkretnym odcinku. Według rozmawiającego z TVN24 górnika do takiego wstrzymania doszło.

- Na pół godziny wstrzymano ruch dla jakiejś pary zakochanej. Górnicy zostali wyproszeni z rejonu, żeby się nie kręcili, wyłączono maszyny. Pan Moskal zjechał na dół w asyście wiceprezesa kopalni Kasjana Wyligały i w sercu wydobycia założył kobiecie pierścionek - mówił górnik.

Jednym z faworytów na nowego prezesa Bogdanki ma być obecny wiceprezes Kasjan Wyligała, który 30 grudnia towarzyszył Moskalowi w zaręczynowej "wycieczce". Kilkanaście dni wcześniej Wyligała przelał 27 tys. zł na konto partii PiS

Na podstawie obecnych cen węgla górnicy wyliczają, że ta półgodzinna przerwa mogła kosztować kopalnię nawet kilka milionów złotych.

Osiem dni po zaręczynach w Bogdance doszło do wypadku, w którym zginął 36-letni górnik - według górników tych dwóch zdarzeń nie trzeba łączyć, ale dowodzi to, że w kopalni w każdej chwili może dojść do niebezpiecznej sytuacji.

Michał Moskal, pytany o zaręczyny w Bogdance odpowiada, że "nie będzie komentować swoich prywatnych spraw". Na argument, że nie może być to sprawa prywatna, bo ponad 50 proc. akcji Bogdanki należy do Grupy Enea, której większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa, a na dodatek właśnie trwa proces jej deprywatyzacji, w którym Moskal sam uczestniczy, współpracownik Jarosława Kaczyńskiego zakończył rozmowę.

O zaręczyny w Bogdance pytany był rzecznik Bogdanki Marcin Kujawiak. Wyjaśnił on, że "każdy zjazd pod ziemię do wyrobisk dołowych Lubelskiego Węgla Bogdanka S.A., odbywa się według ściśle określonych procedur przewidzianych prawem oraz przepisów wewnętrznych spółki w tym zasad BHP", wspomina o ankiecie zdrowotnej, badaniu lekarskim i szkoleniu, oraz o tym, że każdy, kto znajdzie się w korytarzach, porusza się "w obecności dozoru wyższego Spółki w ściśle wyznaczonych miejscach i precyzyjnie określonych wcześniej we wniosku do Kierownika Ruchu Zakładu Górniczego z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa".

Kujawiak wymienił, kto zwykle odwiedza podziemne korytarze Bogdanki: międzynarodowi eksperci, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, dziennikarze, przedstawiciele klubów sportowych, rodziny górników.

Ponadto wyjaśnia, że każdorazowo zgodę na zjazd wyraża Kierownik Ruchu Zakładu Górniczego, każda taka wizyta jest odnotowywana w książce gości, a w każdym każdym z wymienionych przypadków "ciągłość pracy ruchu zakładu górniczego jest zachowana, restrykcyjne zasady bezpieczeństwa oraz utrzymania wydobycia nie miały wyjątków i obowiązują niezmiennie do dziś".

Onet zauważa, że właśnie trwają wybory na prezesa Bogdanki - w czwartek 12 stycznia upłynął termin pisemnych zgłoszeń kandydatur.

Jednym z faworytów ma być obecny wiceprezes Bogdanki Kasjan Wyligała, który 30 grudnia towarzyszył Moskalowi w zaręczynowej "wycieczce". Kilkanaście dni wcześniej Wyligała przelał 27 tys. zł na konto partii PiS - pisze Onet.

Komentarz spółki Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

„W minionym czasie Bogdanka wielokrotnie była nagradzana w prestiżowych rankingach specjalistycznych oraz jako jedna z najbardziej innowacyjnych kopalni węgla kamiennego w Polsce. Stąd też wizyty międzynarodowych ekspertów, rektorów uczelni wyższych, przedstawicieli korpusu dyplomatycznego, dziennikarzy. W ramach budowy wizerunku i dobrych relacji z bezpośrednim otoczeniem na Lubelszczyźnie odwiedzali nas również przedstawiciele lokalnych klubów sportowych. Szczególnie pragniemy podkreślić, że w ramach programu CSR praktykujemy wizyty rodzin górników pod ziemią, które mają na celu przybliżenie ciężkiej i trudnej pracy.

W każdym ze wspomnianych powyżej przypadków ciągłość pracy ruchu zakładu górniczego jest zachowana, restrykcyjne zasady bezpieczeństwa oraz utrzymania wydobycia nie miały wyjątków i obowiązują niezmiennie do dziś”.

Polityka
Wizyta Dudy w USA. Czy prezydent spotka się ze "swoim przyjacielem" Donaldem Trumpem?
Polityka
Obrona powietrzna Polski. Co z systemami Pilica, Narew, Wisła? Deklaracja Tuska
Polityka
Bloomberg: Duda spotka się z Trumpem. Tusk mówi o "prorosyjskości" Trumpa
Polityka
Wiadomo już, ile było „ofiar” Pegasusa. Adam Bodnar ujawnił statystyki
Polityka
Podstawa programowa w szkołach. Barbara Nowacka zapowiada odchudzenie o 20 proc.