W rozmowie z express.co.uk Tadeusz Kościński porównał wstrzymywanie przez Komisję Europejską funduszy z KPO dla Polski do „wbicia noża w plecy”. Były minister finansów, który podał się do dymisji na skutek błędów we flagowym programie PiS, jakim był Polski Ład, przekonywał, że skoro w sąsiednim państwie, na Ukrainie, toczy się wojna, Bruksela powinna odblokować pieniądze, mimo sporu o praworządność.

- Jesteśmy w bardzo specyficznej sytuacji, z toczącą się wojną (na Ukrainie - red.) - przekonywał Kościński. - To nie jest czas na dyskusję, czy UE powinna nam dawać pieniądze, czy nie. To czas, aby dać pieniądze - ocenił.

Czytaj więcej

Rząd zasłania się Komisją Europejską: VAT na gaz musi wzrosnąć

- Poczekajmy, aż wojna się skończy, i wtedy wrócimy do dyskusji, czego Unia Europejska chce od Polski i co Polska może UE zaoferować. Gdy toczy się wojna, a my pomagamy sąsiadom w walce, to nie jest czas, aby wbijano nam nóż w plecy - mówił sekretarz stanu w KPRM.

Zdaniem Kościńskiego Bruksela „powinna patrzeć na szerszy kontekst”. - Mamy wojnę. Do Polski napływa kilka milionów uchodźców. Wojna spowodowała, że ceny energii poszybowały w górę, a Komisja Europejska powiedziała, że musimy przywrócić stawkę podatku VAT do tej, która obowiązywała przed rozpoczęciem wojny - stwierdził, nawiązując do toczącej się w ostatnim czasie dyskusji na temat przywrócenia poprzedniej, 23 proc. stawki VAT na gaz.

Komisja Europejska nie zgodziła się na dalsze jej utrzymywanie na zerowym poziom. Wymaga powrotu VAT, ale jego wysokość to już pomysł polskiego rządu, wynikający z potrzeb budżetowych. Bruksela dopuszcza zatem, aby kraje członkowskie mogły obniżyć stawkę do 5 proc. Polski rząd tego jednak nie zrobił, zasłaniając się stanowiskiem Komisji.

Czytaj więcej

Po publikacji "Rz": Rząd zmniejszy jednak VAT na gaz? Jest zapowiedź PiS

Kościński w rozmowie z portalem „Daily Express” przekonywał, że Wielka Brytania i Polska mają podobne zdanie co do „biurokratycznej ingerencji Brukseli i jej dążeń do stworzenia europejskiego superpaństwa”. - Sprowadza się to do tego, że zarówno Wielka Brytania, jak i Polska, nie chcą Stanów Zjednoczonych Europy. O to chodzi. Mamy naszą dumę narodową, naszą historię i kulturę, i chcemy rządzić sami - powiedział były minister finansów.