Polska edycja tygodnika "Newsweek" przeprowadziła dziennikarskie śledztwo, które wykazało, że nagrania z tzw. afery taśmowej, czyli nagrania polityków związanych z PO, które zarejestrowano w warszawskich restauracjach, zanim trafiły do mediów (jako pierwszy opublikował je tygodnik "Wprost") zostały sprzedane do Rosji.

Dowodem na taki obrót sprawy mają być zeznania Marcina W., wspólnika Marka Falenty, biznesmena, który miał zlecić nagrywanie polityków w restauracjach. Falenta został za to skazany na 2,5 roku więzienia.

Czytaj więcej

Nagrania z afery podsłuchowej sprzedane do Rosji? Ustalenia "Newsweeka"

- Chcę państwu przypomnieć jedną rzecz, bo o tym ostatnio się nie mówi, a ta rzecz ma bardzo realny wpływ na życie milionów Polaków dzisiaj. Chodzi o energię, o węgiel i o prawdziwe tło polityczne rosyjskiego zaangażowania w sprawę pana Falenty, opiekę nad panem Falentą i ewidentny, udowodniony i udokumentowany w zeznaniach udział rosyjskich służb specjalnych w całej tej operacji - mówił na konferencji lider PO Donald Tusk.

- Co gorsza, co także zostało udokumentowane, w tej operacji brali także udział funkcjonariusze CBA lojalni wobec PiS-u. Funkcjonariusze, którzy po przejęciu władzy przez PiS, awansowali. Bardzo dużo wskazuje na to, że awansowali w związku z ich rolą w tej sprawie - kontynuował.

- Podsłuchy ujawniono, co rozpoczęło proces destabilizacji politycznej w Polsce, w czerwcu 2014 roku. Kilka tygodni wcześniej podjąłem decyzję o kontroli i ta kontrola została wykonana w firmie pana Falenty i było to konsekwencją między innymi moich rozmów z górniczą Solidarnością, z górniczymi związkami zawodowymi, które zwracały uwagę na narastające import rosyjskiego węgla. (...) Prawdziwy problem polega na tym, że kiedy w porozumieniu ze związkami zawodowymi zaczęliśmy radykalnie ograniczać import węgla, a zaczęliśmy to od konfrontacji m.in. z firmą pana Falenty. To właśnie wtedy uruchomiono te narzędzia polityczne. To właśnie pan Falenta powiedział, że zmiana rządu w Polsce kosztuje 130 milionów złotych. To właśnie z artykułu "Newsweeka" wynika jednoznacznie, że podsłuchy zostały sprzedane przez pana Falentę służbom rosyjskim - mówił.

- Dlaczego Rosjanie byli zainteresowani  zmianą władzy w Polsce, a przynajmniej destabilizacją polityczną? Dokładnie w tym czasie oprócz uderzenia w interesy węglowe, rosyjskie interesy węglowe Pana Falenty, dokładnie w tym samym czasie rozmawialiśmy o możliwości budowy mostów energetycznych między Ukrainą a UE, między Ukrainą a Polską. Przypominam, to był czas pierwszego konfliktu, pierwszej wojny, pierwszej napaści Rosji na Ukrainę i dokładnie w tym samym czasie, wszystko wiosna 2014, zaproponowałem, będąc wówczas premierem Polski, ustanowienie unii energetycznej, czyli wspólnego rynku gazowego Europy, tak aby uniezależnić w dużym stopniu Unię Europejską od rosyjskiego gazu - powiedział Tusk.

- Kiedy zdawałem urząd premiera import rosyjskiego węgla do Polski wynosił 4,9 mln ton. Po dwóch latach rządów PiS-u import wzrósł do 13 mln ton. Tak było w 2018. Nie muszę przypominać, że w tym czasie, kiedy tak gwałtownie ruszył import węgla z Rosji, po zmianie rządu, ministrem odpowiedzialnym za energię był pan Tchórzewski, którego najbliższa rodzina. syn i brat, prowadzili na dużą skalę handel węglem z Rosji. Mówiąc krótko sprowadzali ten rosyjski węgiel do Polski. Nie szukam sensacji. Naprawdę nie zakładam i nigdy tak nie zakładałem, że Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, liderzy tej partii są bezpośrednio wplątani w aferę szpiegowską czy współpracują z rosyjskimi służbami. Ale kiedy tylko rozpoczęła się sprawa pana Falenty, uprzedzałem także w Sejmie, że Kaczyński i PiS dają się wmontować poprzez działania rosyjskich służb specjalnych, a także polskich rodzimych aferzystów, w scenariusz pisany cyrylicą. Dzisiaj co do tego nie mamy już żadnych wątpliwości - mówił były premier.

- Nie chcę tutaj wzywać do tego, bo to takie ograne, czyli do powołania komisji śledczej, ale uważam, że właściwie dzisiaj nie mamy innego wyjścia, ponieważ prokuratura nie jest godna zaufania. Wydaje się, że tamte sprawy jakoś tak giną. Wątek szpiegowski, wątek rosyjski w ogóle się tam właściwie nie pojawia. Pan Ziobro jest bardziej tajemniczy niż niż kiedykolwiek wcześniej, gdy chodzi o kwestię wyjaśnienia sprawy udziału Rosjan, a także udziału wyższych funkcjonariuszy CBA, którzy za czasów PiS-u awansowali na wysokie stanowiska zarówno w służbach, a później w spółkach skarbu państwa. W tej konkretnej sytuacji chyba tylko komisja śledcza niezależna od pana Ziobry i pana Kaczyńskiego mogłaby wyjaśnić na czym polega wpływ rosyjskich służb na energetyczną politykę PiS-u. Dlaczego w ciągu pierwszych trzech lat Polska została tak mocno uzależniona od rosyjskiego węgla? Dlaczego dzisiaj brakuje polskiego węgla? Dlaczego działacze partyjni i ich rodziny były zaangażowane w sposób tak jednoznaczny w import rosyjskiego węgla? Dlaczego nie zbadano rzetelnie na żadnym etapie śledztwa tych związków, które były ewidentne i potwierdzone - powiedział Tusk.

Panie prezesie Kaczyński, to jest w interesie Polski. To jest w interesie opinii publicznej, ale także w interesie pana i pańskiej partii, aby nie pozostała ta wyjątkowo niepokojąca dwuznaczność, ten cień wiszący dzisiaj nad waszymi rządami. To jest przede wszystkim w waszym interesie, aby publicznie i otwarcie wyjaśnić, dlaczego tak się stało, że nad bezpieczeństwem energetycznym Polski tak naprawdę zawisła groźba interwencji rosyjskiej, I to ingerencji, w której uczestniczyły świadomie lub nie także takie osoby jak Falenta, i niestety także ludzie bliscy szefostwu PiS-u. Tę sprawę naprawdę wy musicie wyjaśnić i musicie ją wyjaśnić szybko, natychmiast. Wzywam was do powołania sejmowej komisji śledczej po to, żeby nikt w Polsce nie mógł snuć domysłów, że tak naprawdę władza PiS-u została tutaj zamontowana przez rosyjskie służby, a dzisiaj takie domysły są uprawnione. Nie ulegam im, to nie są moje domysły, ale niestety przez wasze milczenie, przez to, że nie chcecie tej sprawy wyjaśnić, przez to, że awansowaliście i daliście zarobić ludziom, którzy byli bezpośrednio zaangażowani w tę aferę, która okazała się wielką aferą węglową. Ta atmosfera grozy i tajemnicy, to wszystko powoduje, że straciliście mandat do sprawowania władzy. Straciliście mandat zaufania publicznego, bo nie chcecie, nie potraficie, boicie się wyjaśnić wszystkie kluczowe elementy tej afery. To jest naprawdę, także w związku z wojną rosyjsko-ukraińską, to jest sprawa fundamentalnego bezpieczeństwa Polski. Wyjaśnienie do spodu relacji między rosyjskimi służbami, politykami PiS-u, aferzystami, którzy zarabiali na imporcie rosyjskiego węgla. Apeluję bardzo kategorycznie gorąco o współpracy wszystkich sił politycznych nad wyjaśnieniem tej sprawy, także poprzez powołanie komisji śledczej - mówił Tusk.