Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 222

"Rzeczpospolita": Czy po uszkodzeniu nitek gazociągu Nord Stream możemy się obawiać o bezpieczeństwo Baltic Pipe? Jak jest zabezpieczony ten gazociąg przed atakiem terrorystycznym?

Dr Karolina Wojtasik: Wniosek o nadanie danemu obiektowi statusu infrastruktury krytycznej może trafić do dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dopiero po uruchomieniu tej usługi. Z punktu obowiązującego prawa, nie można tego było zrobić wcześniej. Procedura nadawania takiego statusu może potrwać od kilkunastu dni do kilku tygodni. Zatem Baltic Pipe nie jest w tej chwili infrastrukturą krytyczną, nie jest też obiektem podlegającym obowiązkowej ochronie.

Baltic Pipe nie podlega kontroli i wsparciu w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa fizycznego ze strony policji i ABW

Dr Karolina Wojtasik z Uniwersytetu Śląskiego, zajmująca się infrastrukturą krytyczną oraz terroryzmem.

Co to oznacza?

Jego operator nie ma obowiązku przygotowania wymaganych przez ustawy o zarządzaniu kryzysowym oraz o ochronie osób i mienia planów ochrony IK oraz planu ochrony fizycznej, który posiada tzw. załącznik antyterrorystyczny. Plan ochrony fizycznej uzgadniany jest z policją, a załącznik AT z właściwą terytorialnie jednostką organizacyjną Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tym załączniku znajduje się oszacowane ryzyko zagrożenia terrorystycznego, podatność, ale także opracowane są bardzo szczegółowe procedury postępowania na wypadek zdarzenia o charakterze terrorystycznym. To zwiększa odporność obiektu na tego typu sytuacje. Obecna sytuacja formalno-prawna sprawia, że Baltic Pipe nie podlega kontroli i wsparciu w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa fizycznego ze strony policji i ABW.

Czytaj więcej

Eksperci: z gazociągu Nord Stream mogło wydobyć się nawet 350 tys. ton metanu

Warto też zwrócić uwagę na to, że nad obszarem Baltic Pipe nie ma strefy zakazanej dla lotów statków bezzałogowych (DRA-P) co pozwala na bezkarne prowadzenie rozpoznania obiektu. Może to jest już procedowane, ale teraz takich zakazów jeszcze nie ma.

Szef MON Mariusz Błaszczak konsultował się w sprawie bezpieczeństwa tej infrastruktury ze swoimi odpowiednikami z Danii i Norwegii, z pominięciem Niemców. Co może z tego wynikać?

Baltic Pipe to jest inwestycja trzech państw, stąd rozmowy z Danią i Norwegią. Ale to nie oznacza, że po uszkodzeniu gazociągu NS nie mamy do czynienia z wymianą informacji wywiadowczych w ramach całego NATO.

Cała rozmowa ukaże się we wtorkowym wydaniu „Rzeczpospolitej” oraz na rp.pl