Donald Tusk w środę komentował na Twitterze doniesienia "Faktu" o podwyżkach, jakie mają od przyszłego roku otrzymać prezydent, przedstawiciele rządu, a także parlamentarzyści.

Czytaj więcej

Tusk: Władzy należy się proces za okradania rodzin z węgla, cukru

- Są tacy, którzy twierdzą, że PiS-owska władza co prawda kradnie, ale się dzieli. Jak kradnie to już wszyscy wiemy. Zobaczmy jak dzieli się z ludźmi - mówił przewodniczący PO.

Następnie Tusk pokazywał 2 tysiące złotych w banknotach 100-złotowych.

- W ręku mam 2 tys. zł. Tyle podwyżki ma dostać pan prezydent. Niewiele mniej pan premier, ministrowie, pani marszałek - w czasie kiedy drożyzna zżera ludziom oszczędności, kiedy wielu Polaków nie wie czy przeżyje od pierwszego do pierwszego - podkreślał Tusk.

- Są też podwyżki dla nauczycieli. Nauczyciel mianowany na pensji zasadniczej dostanie w tym samym czasie 152 zł - kontynuował.

W 2015 r. płaca minimalna w Polsce wyniosła 1 750 zł. W tym roku to jest 3 010 zł

W odpowiedzi na słowa Tuska rzecznik rządu, Piotr Müller, mówił na konferencji prasowej, że za czasu rządów PO-PSL "kwota bazowa w służbie cywilnej była zamrożona w latach 2009-2015", a "przez wiele lat zamrożone były pensje nauczycieli" (działo się to przy inflacji o maksymalne wysokości 4,3 proc. - w 2011 roku; w 2015 roku Polska zanotowała deflację - ceny spadły o 0,9 proc. - red.).

- W 2015 r. płaca minimalna w Polsce wyniosła 1 750 zł. W tym roku to jest 3 010 zł, czyli 72 proc. więcej niż w roku 2015, a w przyszłym roku będą dwa razy robione ruchy jeśli chodzi o podwyższenie płacy minimalnej, po to, aby dostosować się do kwestii związanych z wyższymi cenami, bo to jest przedmiotem naszej troski, obaw jakie widzimy u obywateli - mówił też Müller.

- Na koniec chciałbym poprosić, aby (Tusk) pochwalił się ile w tej chwili otrzymuje środków finansowych za to, że już nie jest przewodniczącym Rady Europejskiej. Niech pochwali się ile miesięcznie miał wynagrodzenia, gdy przestał być przewodniczącym Rady Europejskiej. Bo to, że jak był przewodniczącym RE i uciekł ze stanowiska premiera na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej i zarabiał tam ok. 150 tys. zł miesięcznie, pewnie bez dodatków, to już większość osób wie, ale być może niech pochwali się tym, jak wygląda teraz jego aktywność finansowa, w tym zakresie, za nicnierobienie w tej chwili - zaapelował rzecznik rządu.