Mechanizm warunkowości, pozwalający Komisji Europejskiej blokować wypłaty unijne za naruszenie praworządności, nie narusza unijnych traktatów - orzekł w środę pełny skład Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i oddalił w całości skargi Polski i Węgier. O rozporządzeniu wprowadzającym mechanizm warunkowości mówił na konferencji minister Ziobro.
- Problem jest związany z procesem politycznym, który dzieje się w UE, gdzie Niemcy z całą pewnością zmierzają do nadania UE innego charakteru i wykorzystują swoją pozycję i siłę do forsowania instytucji, także sprzecznych z aktualnie obowiązującymi traktatami - przekonywał minister.
Czytaj więcej
„Zbigniew Ziobro i inni politycy Solidarnej Polski atakami na Mateusza Morawieckiego, Komisję Europejską i Niemcy walczą o swoją, a nie naszą, poli...
- To właśnie niemiecki komisarz rozpoczął pracę nad tzw. warunkowością. Prawnicy Rady Europejskiej w sposób kategoryczny stwierdzili, że są to propozycje sprzeczne z traktatami europejskimi. Poszczególne prezydencje, z tego powodu, nie chciały z tych względów zajmować się tym rozporządzeniem. Kiedy (Angela) Merkel objęła przewodnictwo przeforsowała siłą swojej politycznej pozycji i umiejętności to rozporządzenie - mówił Ziobro.
- My uważamy, że UE jest bytem żywym, który może ewoluować w dobrym lub złym kierunku. Chcielibyśmy, aby ta ewolucja Unii podążała w dobrym kierunku - dodał.
Czasami w polityce jest wybór między dżumą a cholerą, pamiętam był pan Timmermans i pani von der Leyen,
- Liczymy, że UE wróci do korzeni, aby być sferą wolności - także w zakresie idei, kultury i wolności państw, które są gwarantowane w traktatach. Tego byśmy chcieli. Zamierzamy o to, także wewnątrz UE, się politycznie bić - zapowiedział Ziobro.
- Jest też drugi nurt w UE, który ucieleśnia najbardziej program wyłonionego niedawno rządu niemieckiego. Niemieccy politycy wprost piszą o swoim celu, jakim jest stworzenie z UE państwa federalnego, nadania całej UE suwerenności jako nowemu podmiotowi w obszarze stosunków międzynarodowych - stwierdził następnie Ziobro.
- Jeżeli przyjmujemy koncepcję niemiecką tzn. że tworzy się nowe państwo, co oznacza finalnie likwidację państw tworzących UE. To jest spór realny, to się dzieje - ocenił.
- Jest czas zapobiec negatywnym zjawiskom w UE. My chcielibyśmy, aby Polska miała takie same prawa jak Niemcy - podkreślił Ziobro.
Ziobro był następnie pytany o to, jak czuje się jako członek rządu, który popierał kandydaturę Ursuli von der Leyen na stanowisko szefowej KE, skoro ma obecnie tyle zastrzeżeń pod adresem jej Komisji.
- Czasami w polityce jest wybór między dżumą a cholerą, pamiętam był pan (Frans) Timmermans i pani von der Leyen, jeśli był taki wybór, to doprawdy nie wiem, jaki byłby wybór lepszy. Z punktu widzenia zachowania, Niemki, pani von der Leyen, która wie, że w jej kraju politycy wybierają wprost, sami politycy, wyłącznie politycy wybierają sędziów ichniejszego SN i ma czelność pouczać Polaków, że nam nie można nawet pośrednio wprowadzać parlamentu do powołania Sądu Najwyższego, bo w ten sposób łamiemy standardy prawa europejskiego to jakie w takim razie prawo obowiązuje w Niemczech? Człowieka poznaje się poprzez czyny, konkrety. Pani von der Leyen jest świadomym politykiem niemieckim, która uczestniczyła w wyborze sędziów w Niemczech - odpowiedział dodając, że ma prawo krytykować taką postawę.