Kaleta wypowiedział się na temat środowego orzeczenia TSUE. Trybunał 16 lutego orzekł, że mechanizm warunkowości, pozwalający Komisji Europejskiej blokować wypłaty unijne za naruszenie praworządności, nie narusza unijnych traktatów, oddalając w całości skargi Polski i Węgier.

W gronie osób, które prowadzą polską politykę europejską, powinno dojść do przetasowań personalnych

Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości

Po orzeczeniu TSUE minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro stwierdził, że wyrok ten jest dowodem "historycznego błędu" premiera Mateusza Morawieckiego. W 2020 roku Solidarna Polska rekomendowała rządowi twarde grożeniem zawetowaniem unijnego budżetu jeśli Rada Europejska przyjmie projekt rozporządzenia wiążącego wypłatę środków z UE z kwestiami praworządności. Ostatecznie rząd wycofał się z weta w zamian za dodatkową wykładnię, że blokowanie środków unijnych będzie mogło następować tylko wtedy, gdy będzie istnieć groźba, że ich wykorzystanie będzie odbywać się niezgodnie z przepisami prawa.

Czytaj więcej

Po orzeczeniu TSUE Zjednoczona Prawica coraz mniej zjednoczona

- Była część doradców premiera Morawieckiego, którzy mówili: "nie, nie, nie, wszystko mamy pod kontrolą, świetne wynegocjowaliśmy warunki". I co się okazało? Nie mamy weta i nie mamy pieniędzy

- Uważam, że w tej sprawie, w gronie osób, które prowadzą polską politykę europejską, powinno dojść do przetasowań personalnych, ponieważ ulec zmianie polityka Polski w tym obszarze

Dopytywany czy oznacza to, że stanowisko powinien stracić minister ds. Unii Europejskiej Konrad Szymański, Kaleta odpowiedział, że - jego osobistym zdaniem - tak. - Popełnił gigantyczne błędy, rekomendował scenariusze, które się nie sprawdziły, a scenariusze, przed którymi przestrzegaliśmy się zrealizowały - stwierdził wiceminister sprawiedliwości.

- Ocena ministra w tym obszarze jest niestety negatywna, mówię to z wielką przykrością, ale tak po prostu jest, spójrzmy prawdzie w oczy - dodał.

Na pytanie, czy konsekwencje "historycznego błędu" powinien ponieść też premier Mateusz Morawiecki, Kaleta odparł, że "umowa koalicyjna, która łączy PiS z Solidarną Polską jest taka, że PiS samodzielnie wskazuje kandydata na premiera". - My, wchodząc w tę umowę, podjęliśmy decyzję, że będziemy ten wybór szanować - stwierdził.

- Fakt, że takie decyzje są po stronie PiS nie powoduje, że w sprawie, która ma fundamentalne znaczenie dla suwerenności Polski, dla naszej przyszłości, jako koalicjant, który w tę sprawę jest mocno zaangażowany, nie możemy prezentować własnego zdania - dodał Kaleta.

Dopytywany czy Solidarna Polska oczekuje dymisji premiera Mateusza Morawieckiego Kaleta powtórzył, że "zgodnie z umową koalicyjną jest to decyzja PiS". - Skoro mamy taką umowę to jej przestrzegamy - dodał.

- W pierwszej kolejności trzeba zmienić kierunek polityki (wobec UE) i osoby, które odpowiadają za ten kierunek - stwierdził też Kaleta.

Kaleta był też pytany czy za błędy w polityce europejskiej odpowiada również prezes PiS, Jarosław Kaczyński. - W polityce często funkcjonuje powiedzenie "dobry car, źli bojarowie". - Często jest tak w polityce, że każdy polityk ma doradców. Pewni doradcy swoją wiedzą ekspercką, doświadczeniem wskazują, co się prawdopodobnie stanie - odparł.

- Przekonujemy Jarosława Kaczyńskiego do tego, aby ten kierunek polityki zmienić - dodał Kaleta. Na pytanie czy Kaczyński popełnił błąd, Kaleta odparł, że "Jarosław Kaczyński nie prowadził negocjacji, zatwierdzał politycznie to co przywoził Mateusz Morawiecki z Brukseli".