Reklama

Emmanuel Riviere: Marine Le Pen nie będzie następnym prezydentem

We Francji narasta atmosfera, jaka panowała w czasie wojny w Algierii. Wtedy Francuzi byli tak zmęczeni przemocą, że za pokój byli gotowi oddać terytoria, które należały do Republiki od 150 lat. Ale dziś nie możemy oddać Nicei i Paryża – mówi Emmanuel Riviere, dyrektor czołowej agencji badania opinii publicznej Sofres.
Emmanuel Rivi?re

Emmanuel Rivi?re

Foto: materiały prasowe

Rzeczpospolita: Po Nicei dla Francuzów nie będzie nic ważniejszego niż powstrzymanie terrorystów?

Emmanuel Riviere: Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Tak było w Hiszpanii, gdy kampanię terroru prowadziła ETA, tak było w Wielkiej Brytanii, gdy walczyła IRA. Dla Francji sytuacja jest nawet gorsza, bo kraj jest zagrożony ze wszystkich stron, od środka, ale i ze strony Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku. W Nicei zamachowiec działał sam, zradykalizował się bardzo niedawno. To oznacza, że uderzenie może nastąpić dosłownie w każdej chwili. Narasta więc paranoja, powszechny strach. To może być scenariusz porównywalny do tego, co się działo w czasie wojny w Algierii na początku lat 60. Francuzi byli tak zmęczeni, że chcieli pokoju nawet za cenę porzucenia terytoriów będących integralną częścią Republiki od 150 lat.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama